Start mp3 - posłuchaj gór Miejsca, ludzie, historie Jajeczny interes Józefa Oleksego
Jajeczny interes Józefa Oleksego Drukuj Email
Wpisany przez Leszek Horwath   
czwartek, 19 października 2006 17:35

W Męcinie, położonej na granicy powiatów nowosądeckiego i limanowskiego - tej samej Męcinie, która słynie z kijów hokejowych Bronisława Smolenia - odnaleźliśmy położoną na uboczu firmę rolną będącą własnością... Józefa Oleksego!

Ferma Józefa OleksegoPracownicy, bez specjalnego, sprzeciwu pokazali nam gospodarstwo - potężną kurzą fermę z 29-tysiącami kur, znoszących średnio dziennie po około 24-25 tysięcy jaj oraz zakład przetwarzający kurzy nawóz w ekologiczny, bezzapachowy bio-nawóz dla ogrodnictwa, a także produkujący specjalistyczną ziemię ogrodniczą m.in. do uprawy polskiej borówki i borówki amerykańskiej oraz - tu ciekawostka, a informujemy o tym jako pierwsi - specjalną ziemię do przemysłowej produkcji borowików.

Właściciela nie zastaliśmy, bo lwią część czasu spędza w Warszawie i w rozjazdach, a jak powszechnie wiadomo okres przedświąteczny jest także pod wieloma względami gorący. Po pierwsze - politycznie, po drugie - handlowo. Jaja od Józefa Oleksego "schodzą" jak ciepłe bułeczki, zaś popyt na nie, z dnia na dzień, rośnie. Trudno się dziwić. Podanie na świątecznym stole w Warszawie jaj na twardo od Oleksego lub ubranie stołu pisankami pochodzącymi z tej fermy zadaje szyku w wielu środowiskach politycznych i to niezależnie od ich koloru. O jaja od Oleksego walczą wszyscy od czerwonych przez różowych i zielonych po czarnych.


Informacja z 2 kwietnia, czyli... po-prima aprilisowe wyjaśnienia

Uprzejmie informujemy naszych wiernych Internautów, że powyższy materiał o kurzej fermie i produkcji ziemi do uprawy borówki był - co najmniej - w 97,5% prawdziwy. Oto krótkie wyjaśnienie poparte zdjęciem i rozmową z Józefem Oleksym.

Józef Oleksy

  • Firma Józefa Oleksego istnieje w Męcinie k/Nowego Sącza i działa z powodzeniem na polskim rynku, zajmując się produkcją jaj, nawozu BIO-GAL oraz ziemi ogrodniczej.

  • Przemysłowy kurnik zamieszkuje około 29 tysięcy sztuk kur niosek, dających dziennie od 24-25 tysięcy jaj.

  • Hasło reklamowe fermy wykorzystywane przed kilku laty w reklamówce radiowej brzmiało: "...Wszystko co robię, robię dla jaj..." i było wypowiedziane przez Józefa Oleksego jego własnym, osobistym organem głosowym.

  • Wszystkie osoby które wystąpiły w reportażu posługiwały się prawdziwymi imionami, nazwiskami i stanowiskami.

  • Nawóz BIO-GAL jest produktem praktycznie bezzapachowym, wytworzonym w procesie suszenia i granulacji p o m i o t u kurzego (czyli - mówiąc krótko - kurzych odchodów, które nawet w niewielkiej ilości raczej rumiankiem nie pachną). Co więcej, jest on wzbogacony specjalną szczepionką drobnoustrojową, tłumiącą rozwój organizmów chorobotwórczych i sprzedawany jest w trzech gatunkach: do trawników, pod iglaki oraz pod warzywa, drzewa i krzewy owocowe. Można go stosować także do upraw borówki, maliny i jagody kamczackiej (ta ostatnia robi od kilku lat furorę na polskich działkach)

  • Ziemia ogrodnicza produkowana jest podobnie jak nawóz z pomiotu kurzego w kilku odmianach i sprzedawana w workach foliowych o wielkości od 5 do 50 litrów.

  • Józef Oleksy może być spokojny o przyszłość swego biznesu, bynajmniej nie z powodu imienia i nazwiska, lecz dlatego, że jego gospodarstwo i prowadzona tu produkcja już od kilku lat spełnia wymagania Unii Europejskiej. Co więcej, poziomu i osiągnięć może mu pozazdrościć niejeden unijny producent rolny.

  • Za swoje osiągnięcia w opanowaniu produkcji nawozu BIO-GAL Józef Oleksy otrzymał w ubiegłym roku statuetkę "Złotego Jabłuszka" w konkursie na Rolnika-Farmera 2003 roku (na zdjęciu) za nowatorskie rozwiązanie problemów związanych z utylizacją pomiotu kurzego.

  • Józef Oleksy jest człowiekiem aktywnym zawodowo i politycznie (szerzej o jego aktywności w załączonej poniżej rozmowie - plik mp3), choć do Warszawy nie jeździ tak często jak o tym wspomniano w reportażu (tę nieprawdę prima-aprylisową szacujemy na ok. 0,5%). Jest także... przewodniczącym Rady Gminy Limanowa oraz wieloletnim radnym, a także uznanym i cenionym społecznikiem !

  • Niestety ziemia do hodowli borowików to - od początku do końca - jedyna w tym reportażu blaga. Ani takiej ziemi, ani takiego nawozu nikt jeszcze nie wyprodukował, co jednak nie oznacza, że nie wyprodukuje. Trzeba poczekać (ten całkowicie nieprawdziwy fragment szacujemy na około 2% całego reportażu).

Na zakończenie cytat z poczty od jednego z naszych internautów pana Mariana R.: "Witam, jak rozumiem sugerujecie Państwo, że właścicielem tej fermy jest Józef Oleksy - były premier z SLD (rozjazdy do W-wy itd), kilka lat temu rozmawiałem z właścicielami tej fermy - i na pewno nie był to w/wym. Czy to się zmieniło czy też szukacie Państwo tanich sensacji? Pozdrawiam...".

Drogi Panie Marianie, najprawdopodobniej uległ Pan autosugestii. My staramy się nasze wieści "szyć" cienką nitką. Idąc Pańskim tropem, przez borówki możnaby rozumieć nowe ugrupowanie polityczne właśnie "borówkami" zwane. Do Pana teorii opasują także - jak ulał - borowiki (wszak powszechnie wiadomo, że "borowikami" nazywa się funkcjonariuszy Biura Ochrony Rządu, podlegającego służbowo - o ile się nie mylimy - Ministrowi Spraw Wewnętrznych i Administracji). Co zaś do zakwaszonej ziemi, na której najlepiej rosną borówki i jej wysokiego pH wolimy się nie wypowiadać, by nie pogłębiać i tak już głębokich Pańskich rozterek. Niemniej, pozdrawiamy Pana serdecznie i odsyłamy do rozmowy z Józefem Oleksym, która rozwiewa - mamy nadzieję - wszelkie wątpliwości oraz oczyszcza nas z podejrzeń o jakieś niecne, quasi-polityczne zamiary i... "szukanie tanich sensacji".

 
 

Zobacz również