Start Publicystyka Widziane z Góry Pogwarki z Babcią Nowakową
Pogwarki z Babcią Nowakową Drukuj Email
Widziane z Góry
Wpisany przez Jędruś z Kordowca   
piątek, 13 października 2006 17:25

Pogwarki Jędrusia z Kordowca z Babcią Ludwiką z Pocekoja.

Ubiegłego roku babka zachorowała. Kaszlała coś z miesiąc, ale nie poddawała się. W polu robiła, gości przyjmowała i nie traciła humoru. Kiedyś zobaczyłem ją przez okno, gdy schodziła z Kordowca. Wychyliłem się, bo usłyszałem głośny kaszel.
- Babko! Kiedy pójdziesz do doktora? - zawołałem.
- Mnie chłopa trza, nie doktora! - krzyknęła babka i poszła w dół.
Za parę dni musiała Nowacka iść do lekarza w Rytrze. Okazało się, że miała zapalenie płuc. Na szczęście antybiotyki zadziałały i za tydzień babka była zdrowa. W łóżku nie leżała ani jednego dnia.

*         *          *

Pewnego razu, wiosną babcia Nowakowa spotkała na szlaku turystę - grzybiarza.
- Dlaczego, proszę pani, nie ma jeszcze grzybów? - pyta turysta.
- Bo jesce nie było Piotra i Pawła, a oni grzyby siejo.
- A wie pani, że ja mam na imię Piotr.
- A nasienie mo pan mocne? Bo jak mocne, to niech pan sieje...

*         *          *

Stary mąż Nowakowej był zupełnie głuchy. Wieczorem przyszli do ich chaty turyści, którzy chcieli zapytać o drogę. Zaglądnęli przez okno i zobaczyli starego mężczyznę, który odwrócony do nich tyłem, korzystając z resztek światła, czytał gazetę. Najpierw grzecznie zastukali w szybę, ale dziadek nie zareagował. Potem stukali coraz głośniej, wołali. Wreszcie pobiegli do sąsiedniej zagrody na Kordowcu z wiadomością, że w domku na Poczekaju jakiś pan umarł na krześle z gazetą w ręku.

*         *          *

Babcia Nowakowa lubi asystować i pomagać każdemu w różnych pracach. Razem robiliśmy ogromne łóżko na Kordowcu, a babka pilnowała, żeby deski pod siennikiem były grube i zdrowe, "boby sie czasem mogły załomać, jakby kto po łóżku za barz skokoł".
Jesienią Adam Tokarczyk rżnął cyrkularką gałęzie. Oczywiście towarzyszyła mu babka. Kiedy ostrzegłem ją, żeby się odsunęła, bo gałąź może uderzyć ją w oko, babka odpowiedziała: "Żeby tam w łoko, a jak się wbije w co innego? Lepi się nie łodsuwać."

*         *          *

W mojej chacie na Kordowcu wybudowałem pokój z łazienką. Kiedy babka zobaczyła łazienkę zapytała:
- A jak przyjdo jakie turyści, to chyba za kompanie bedo musieli płacić.
- Oczywiście, dwa złote - odpowiedziałem - chyba, że jakieś turystki będą chciały wykąpać się z kierownikiem schroniska, wtedy będzie za darmo.
- E nie! - babka na to - jak z kierownikiem to dwadzieścia złotych!

 
 

Zobacz również

 
 

e-gory.pl jest strategicznym partnerem projektu fotowarsztaty.com,
cyklicznych warsztatów fotograficznych w Tatrach, Pieninach, Bieszczadach, Sudetach, nad Bałtykiem, w Warszawie, Krakowie oraz w Toskanii


brzoza.net :: fotografia | grafika | druk | internet