| Polish Everest Expedition 2010 |
|
|
| Wpisany przez Paweł Brzozowski |
| poniedziałek, 08 lutego 2010 20:33 |
|
Na szczycie Everestu stanęli już wspinacze nie korzystający w ogóle z tlenu, niewidomi, niepełnosprawni, niektórym zajęło to zaledwie niecałe 16 godzin z Base Campu, a inni spędzili na szczycie ponad 21 godzin. Byli też tacy, którzy znaleźli się tam nawet 21 razy! Bardzo spektakularne było też "zejście" z góry w ciągu 11 minut dzięki paralotni oraz wejście na nią w rekordowym czasie z poziomu morza. Góra ta jest tak silnym i niewyczerpanym źródłem inspiracji dla ludzkiej wyobraźni, że dla wielu stała się miejscem ostatniego spoczynku. I o tym warto pamiętać, zanim ktoś postanowi zmierzyć się z Matką Gór. W 1856 Królewskie Towarzystwo Geograficzne ogłosiło, że Peak XV wznosi się na wysokość 29002 stóp, czyli 8848 m n.p.m. oraz nadało mu imię Mount Everest na cześć brytyjskiego głównego geodety Indii Sir George'a Everesta. W Nepalu góra po dziś dzień nazywana jest Sagarmatha (słowo z sanskrytu oznaczające dokładnie czoło nieba, co przekłada się jako Bogini Nieba). W Tybecie nazywana jest Chomolungma lub Qomolangma (Bogini Matka Ziemi). Od strony nepalskiej najtrudniejszym elementem jest Lodospad Khumbu - labirynt wiecznie przemieszczających się brył lodowych i szczelin, którego nikt chyba nie lubi. Wejście od strony tybetańskiej jest trudniejsze technicznie - na drodze do szczytu staje, m.in. kilka progów skalnych, które trzeba pokonać przed granią szczytową. Generalnie, nagłe załamania pogody, huraganowe wiatry, bardzo niskie temperatury, no i wysokość sprawiają, że wejście na Everest to ogromne wyzwanie dla organizmu. Mierząc więc siły na zamiary, trzeba dać sobie odpowiednio dużo czasu na aklimatyzację i liczyć, że Bogini uśmiechnie się ze swojego tronu i ześle dobrą pogodę... Po przeszło 50 latach prób podejmowanych przez różne wyprawy, Everest został zdobyty przez dwóch ludzi: nowozelandzkiego wspinacza Edmunda Hillary'ego oraz Szerpę Tenzinga Norgaya. Miało to miejsce 29 maja 1953 r. drogą przez Przełęcz Południową. W historii chlubnie zapisały się, m.in. pierwsze zimowe wejście Polaków (L. Cichy i K. Wielicki, 1980 r.) . W trzydziestą rocznicę tej wyprawy chcemy naszą ekspedycją na Mt. Everest uczcić ich dokonania i przypomnieć ich sylwetki. Wyruszamy 30 marca 2010, czas wyprawy – 60 dni. Zamierzamy wchodzić na szczyt drogą północną od Tybetu. Wszyscy uczestnicy wyprawy działają w ramach cyklu „Korona Ziemi” a o tej „perełce gór” marzyli od dawna. Portal e-gory.pl jest patronem medialnym wyprawy.
Uczestnicy wyprawyZbigniew Bąk (kierownik wyprawy, organizator) Absolwent AWF w Warszawie. Z powodzeniem łączy prowadzenie dwóch firm z realizacją własnych marzeń i pasji. Góry są w jego życiu odkąd pamięta. W międzyczasie były Beskidy, Sudety, Pieniny, Bieszczady, wreszcie Tatry, aż krok po kroku góry wysokie i najwyższe. Instruktor płetwonurkowania ( nurkowania we wszystkich oceanach) , fotograf, strzelectwo sportowe, ( klub Gwardia Warszawa). Swoimi pasjami skutecznie zaraża innych poprzez działalność Stowarzyszenia Klub Alpinistyczny "Homohibernatus" zajmującej się organizacją wyjazdów we wszystkie zakątki naszego globu. Doświadczenie górskie:
Jacek Sidlarewicz (organizator) Urodzony na nizinach, już od 15 roku życia wolny czas spędza w Tatrach, wielki miłośnik naszych Najwyższych Gór, które traktuje jak drugi dom, wszedł na większość tatrzańskich szczytów zarówno latem jak i zima, podróżnik, hobbista geograf, w szczególnoci interesujący się zjawiskami pogodowymi i prognozowaniem pogody, zawodowo zajmuje się doradztwem w sektorze energetycznym.
Stanisław Budny (wsparcie techniczne) Fascynat gór, poprzez ideę cyklu „Korona Ziemi” realizuje swoje marzenia o górach wysokich, posiada własną firmę budowlaną. Doświadczenie górskie:
Piotr Bujalski (fotograf ) Podróżnik, fotograf, miłośnik gór, wycieczek rowerowych i piłki nożnej. Doświadczenie górskie:
|
Komentarze
POWODZENIA
powodzenia!
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.