| Album Bezdroży o Indiach w serii 'Obrazy świata' |
|
|
| Wpisany przez Ewelina Wolna |
| poniedziałek, 02 listopada 2009 23:43 |
|
Nie jest łatwo przekazać ducha i atmosferę kraju, w którym życie codzienne wypełnia poczucie stałej obecności sacrum. Fotografie są dopełniane przez słowa komentarza, które sprawiają, że wyjątkowy kraj i zamieszkujący go ludzie stają się bliżsi. Najnowszy album Wydawnictwa Bezdroża pt. "Indie. w poszukiwaniu sacrum" pozwala wkroczyć w świat nieogarniony, tajemniczy i pełen głębi.
Efektowne zdjęcia Emilii i Rafała Kubików podążają śladami indyjskiego sacrum. Podczas wielu swoich podróży autorzy przemierzyli niemal cały półwysep, dając się przeniknąć tamtejszą atmosferą i poznając indyjską filozofię życia. Swoją najdłuższą, siedmiomiesięczną wędrówkę wspominają następująco: "Z dużą ciekawością chłonęliśmy obrazy, zapachy i smaki odwiedzanych miejsc, z zapartym tchem oglądaliśmy ceremonie religijne i święte miejsca, które zawsze przyciągały nas w sposób szczególny. Podróżowaliśmy często w towarzystwie hinduskich pielgrzymów. Wraz z nimi wędrowaliśmy po górskich szlakach pielgrzymkowych, spaliśmy we wspólnych namiotach i jedliśmy w polowych hangarach zbudowanych w tym celu na szlaku". Zamieszczone w albumie fotografie ukazują mieszkańców Indii na co dzień i od święta. Zdjęcia zgiełkliwych ulic, handlarzy na bazarach czy rolników orzących ziemię przeplatają sceny intymnego kontaktu z bóstwem i religijnego uniesienia podczas hucznych festiwali. To Indie autentyczne: pełne kontrastów, barw i odcieni, miejsc znanych oraz takich, do których docierają tylko nieliczni. Te, które najbardziej zapadły w pamięć, stanowią treść niniejszej książki. Wyobrażeń na temat Indii przybywa, można jednak założyć, że żadne nie odda w pełni tutejszego mikrokosmosu. Dobrze ujmuje to buddyjska przypowieść o trzech ślepcach spierających się o wygląd słonia. Niewidomy, który dotknął trąby, stworzył sobie w głowie obraz zwierzęcia podobnego do węża, kolejny, na podstawie ucha, uznał, że słoń przypomina wachlarz, ostatni zaś, dotykając nogi, przyrównał zwierzę do potężnego, stabilnego filara. Każde z tych przekonań niesie w sobie ziarno prawdy, żadne jednak nie jest prawdą ostateczną. |