Witaj!
 108 online 
Start Prasa górska "n.p.m." listopad 2009
"n.p.m." listopad 2009 Drukuj Email
Wpisany przez Joanna Nawrocka   
piątek, 16 października 2009 16:59

W listopadowym numerze „n.p.m.” najwięcej miejsca poświęcamy dwóm ważnym rocznicom. Sto lat temu powstał TOPR, a dwadzieścia lat temu na ścianie Lhotse zginął wybitny polski himalaista Jerzy Kukuczka. Zapraszamy także na wyprawę na Chan Tengri (7010 m n.p.m.) oraz trzynaście alpejskich czterotysięczników. Kto woli góry położone na wyciągnięcie ręki, temu polecamy między innymi tatrzańską Bystrą, a także karkonoską Suchą Górę.

n.p.m.Na każde wezwanie naczelnika
29 października 1909 roku w galicyjskim Namiestnictwie we Lwowie zatwierdzono statut Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego i tym samym oficjalnie utworzono TOPR. Od tamtego czasu mija właśnie sto lat. Na łamach „n.p.m.” przedstawiamy najważniejsze wydarzenia z historii tatrzańskiej organizacji, a także rozmawiamy z ratownikami o współczesności. Jak się okazuje dziś największym problemem są finanse i… bezmyślność turystów.

Twardy góral ze Śląska
Tragiczną informację o zerwanej linie i niespodziewanej śmierci Jerzego Kukuczki na ścianie Lhotse pamięta zapewne każdy Polak po trzydziestce, nie tylko górscy pasjonaci. Bo i lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku to czas największych sukcesów polskich wspinaczy, którzy rozsławiali imię naszego kraju na świecie. Od tego wydarzenia mija właśnie 20 lat. To najlepsza okazja, żeby przypomnieć sylwetkę jednego z najwybitniejszych himalaistów świata. Jerzego Kukuczkę na łamach „n.p.m.” wspominają między innymi: Krzysztof Wielicki, Ryszard Pawłowski, Wojciech Kurtyka i Janusz Kurczab. Odwiedziliśmy także dom rodzinny himalaisty w Istebnej, gdzie izbę pamięci prowadzi dzisiaj wdowa – Cecylia Kukuczka. - Był człowiekiem zdecydowanym – wspomina żona Jerzego Kukuczki. – Ale moim zdaniem wynikało to bardziej z genów góralskich niż śląskich. Góral jest konsekwentny, jak coś postanowi, to nie odpuści.

Walczący z lawinami
Wejście na Chan Tengri (7010 m n.p.m.) było marzeniem Tomasza Mackiewicza od dłuższego czasu.
- Wiedziałem, że czeka mnie miesiąc w niezwykle pięknych górach Tien Szan, 160-kilometrowy spacer po lodowcu Inylczek i na koniec mozolna wspinaczka na szczyt drogą Woronina. Niestety, na miejscu z uwagi na spore zagrożenie lawinowe musiałem zweryfikować swoje plany – podkreśla autor relacji.

A ponadto:

Z wizytą u trzynastu królów – Wejście na trzynaście alpejskich czterotysięczników w ciągu jednego miesiąca to bardzo trudne wyzwanie. Jak się jednak okazuje, możliwe do zrealizowania. O tym, że trzynastka nie musi być pechowa, dowodzi wyczyn Łukasza Supergana.

W pogoni za spokojem – Nawet jesienią szlaki po polskiej stronie Tatr pękają w szwach, dlatego szukając ciszy i spokoju, warto wybrać zapomniane nieco okolice Bystrej (2248 m n.p.m.) na Słowacji. Wchodząc na szczyt, pokonamy szlak zbójników i przemytników.

Sposób na jesienną depresję - Listopad to szczególna pora. Dni są krótkie, a pogoda robi się iście „barowa”, sprzyjając towarzyskim posiedzeniom ciągnącym się długo w noc. Ale czasami warto się przemóc i ruszyć na nieodkryty wcześniej szlak, na przykład na Suchą Górę (1101 m n.p.m.) w Karkonoszach.

Z Everestem wygrałem, choć go nie zdobyłem – W listopadowym numerze „n.p.m.” rozmowa z himalaistą Aleksandrem Lwowem, zdobywcą Manaslu, Lhotse, Cho Oyu i Gasherbrum II.

Nietypowa przygoda dla odważnych - Co zrobić, gdy nie chcemy spać pod namiotem, a samo gołe niebo nam nie wystarcza? Możemy skorzystać z dającej komfort, płachty biwakowej. Na łamach „n.p.m.” poradnik o tym, jaką płachtę wybrać i jak z niej skorzystać.

Poleć ten artykuł innym

Wykop    Gwar    Facebook    Deli.cio.us    Digg    reddit
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież

 
 

Polecamy Księgarnię Podróżniczą www.bezdroza.com - przewodniki, mapy, albumy
Warsztaty fotograficzne w Bieszczadach

brzozowscy | photo & design