Kije trekkingowe

Jakie buty kupić? Jaka kurtka jest najlepsza? Czy w tym śpiworze nie będzie mi za zimno? Jak naprawić plecak? Lina podwójna czy pojedyncza?

Moderator: Moderatorzy

Re: Kije trekkingowe

Postprzez Monach » Śr 08 lut, 2006

Czesc.

Uzywalem kijow nawet w Beskidzi Nizkim latem, mimo szyderczych aluzji tlumu typu: czlowieku, w Himalaje to nie tedy...
dzieki temu mimo tak podeszlego wieku moge sobie pozwolic na nawet na nieco wieksze gorki :)

A przed wieksza gorka trenuje uprawiajac step na stopniu ok 40 cm z worem (10 kg) na plecach i z kijami w lapkach.
Biegam tez choc zgadzam sie z opinaimi ze dla kolan to nie najlepsze rozwiazanie (z reszta sam step tez moze byc dla nich morderczy jesli przesadzimy)
Avatar użytkownika
Monach
 
Posty: 23
Dołączył(a): Wt 22 lis, 2005
Lokalizacja: Buenos Aires

Re: Kije trekkingowe

Postprzez Żaku » Cz 09 lut, 2006

Ostatnio wchodziłem na Pilsko i nie wyobrażam sobie, że mógłbym iść pod górę bez kijków, dzięki nim poruszałem się o wiele sprawniej niż bez nich. Dodam jeszcze, że przy braku rakiet kijki pomogły mi również nie zapadać się w śniegu, ciężar mimo niewielkiej powierzchni talerzyka, rozkładał się także na nim, dzięki czemu utrzymywałem się na powierzchni. Jednym słowem, same zalety :)

PS: Jedynym minusem było zgubienie talerzyka :(
"Nie możemy żyć wg. zasady: wszyscy przeciw wszystkim, ale tylko wedle zasady wszyscy z wszystkimi, wszyscy dla wszystkich".
Jan Paweł II
"Jeśli nie wiesz, jak należy się w jakiejś sytuacji zachować, na wszelki wypadek zachowuj się przyzwoicie." (Antoni Słonimski)

Obrazek Obrazek
Avatar użytkownika
Żaku
Administrator forum
 
Posty: 2036
Dołączył(a): N 25 wrz, 2005
Lokalizacja: Siemianowice Śl.
Ulubione góry: Beskid Żywiecki

Re: Kije trekkingowe

Postprzez Łosiek (Kaśka) » Cz 09 lut, 2006

kije polecam jak najbardziej, bardziej nawet do schodzenia niż do wchodzenia pod górę. Faktycznie ciężar rozkłada się i kolana nie muszą amortyzować całego uderzenia o podłoże. Autopsja mi tego dowiodła :D

Żaku napisał(a):PS: Jedynym minusem było zgubienie talerzyka :(


Żaku! to z czego teraz będziesz jadał obiadek...? :wink:
Jeśli praca przeszkadza ci w realizacji marzeń, to ją rzuć:)
http://www.anorak.dbv.pl/news.php
http://galeria.e-city.tarnow.pl/autorzy/kglowicka/
Avatar użytkownika
Łosiek (Kaśka)
 
Posty: 1140
Dołączył(a): Śr 22 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Re: Kije trekkingowe

Postprzez Żaku » Cz 09 lut, 2006

Łosiek (Kaśka) napisał(a):Żaku! to z czego teraz będziesz jadał obiadek...?


Ja sie nie martwie, kijki były pożyczone, niech sie kumpel martwi ;)
"Nie możemy żyć wg. zasady: wszyscy przeciw wszystkim, ale tylko wedle zasady wszyscy z wszystkimi, wszyscy dla wszystkich".
Jan Paweł II
"Jeśli nie wiesz, jak należy się w jakiejś sytuacji zachować, na wszelki wypadek zachowuj się przyzwoicie." (Antoni Słonimski)

Obrazek Obrazek
Avatar użytkownika
Żaku
Administrator forum
 
Posty: 2036
Dołączył(a): N 25 wrz, 2005
Lokalizacja: Siemianowice Śl.
Ulubione góry: Beskid Żywiecki

Re: Kije trekkingowe

Postprzez Kajetan » Cz 09 lut, 2006

Kijki są naprawde warte polecenia. W zimie są dla mnie niezastapione.
Znaczaco przyspieszają marsz a co najważniejsze stabilizują cię na zalodzonym podłożu. Naprawde docenia się je na wyslizganym szlaku kiedy nie ma się czego złapać, albo w na stromych podejściach w głębszym śniegu.
Oczywiście trzeba się też przygotować na głupie komentarze typu: "Gdzie narty zgubiłeś?" ale to chyba jedyny minus. I oczywiście można ich używać do jazdy na nartach :D :wink:
Kajetan
 
Posty: 668
Dołączył(a): Wt 15 lut, 2005
Lokalizacja: Chełm/Kraków

Re: Kije trekkingowe

Postprzez Michał » Pt 10 lut, 2006

A właśnie co do kijków. Jest jakaś znaczna róznica pomiędzy kijami narciarskimi a kijami trekkingowymi oprócz cenowej ;) ?

No jedyne co się da zauważyc to to, ze niektóre z nich są pozaginane lub mają pochylone rączki. Jedynie ten specjalny profil czyli wygięcie kija chyba coś pomaga. Lub są tez te proste teleskopowe.

Niby bardziej praktyczne bo można je złożyć, ale chyba do trekkingu nadadzą sie zwykłe kije narciarskie ???

Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Michał
 
Posty: 539
Dołączył(a): Wt 29 lis, 2005
Lokalizacja: Kańczuga

Re: Kije trekkingowe

Postprzez Monach » Pt 10 lut, 2006

Kije trekkingowe dostosowujesz na swojego wzrostu, i do ksztaltu terenu. Ja na przyklad podchodze z krotszymi, zchodze z dluzszymi a trawersuje z jednym dluzszym i drugim krotszym :)

a kiedy przjdzie Ci zamienic nagle kije na dziabe docenasz mozliwosc zredukowania ich tak, ze daja sie wygodnie przytroczyc lub schowac do plecaka.

Nie wierze natomiast w bajer typu kij amortyzujacy. Wydaje mi sie bardzo niwygodny, wrecz niebezpiczny w eksponowanym miejscu (nie podpiera stabilnie)

Kij, po kole i ogniu, to najwiekszy wynalazek czlowieka!
Avatar użytkownika
Monach
 
Posty: 23
Dołączył(a): Wt 22 lis, 2005
Lokalizacja: Buenos Aires

Re: Kije trekkingowe

Postprzez Kajetan » Pt 10 lut, 2006

tRaPeR napisał(a):A właśnie co do kijków. Jest jakaś znaczna róznica pomiędzy kijami narciarskimi a kijami trekkingowymi oprócz cenowej ;) ?


Główna różnica polega na tym, że kije trekkingowe to składane kije teleskopowe 2 lub 3 częściowe. Dzięki temu kiedy są niepotrzebne np: odcinki graniowe, czy podejścia z urzyciem łańcuchów, można je łatwo przytroczyć do plecaka. Kije te używane są chyba również do nart skiturowych.
Kolejne róznice zależą od modelu: waga, jakość końcówki, talerzyki, absorber wstrząsów, system blokowania części kijka i takie bajery :D

Cena.... to zależy ja za swoje himountain dałem 100zł i pomimo braku kilku gadżetów ciesze się z zakupu. Jak dla mnie wywalanie więcej kasy na kije to lekka przesada. Lepiej zainwestować w buty, plecak......
Bez kijów też da się chodzić :wink:
Kajetan
 
Posty: 668
Dołączył(a): Wt 15 lut, 2005
Lokalizacja: Chełm/Kraków

Re: Kije trekkingowe

Postprzez kassiel » Pt 10 lut, 2006

Chciałbym dorzucić swoje trzy grosze do dyskusji. Może ja jestem jakś dziwny i okrzykniecie mnie totalnym ignorantem, ale nie lubię kijów. Wielokrotnie starałem się z nimi chodzić, czy to w lecie, czy w zimie i w większości przypadków one raczej mi przeszkadzały, niż pomagały. Cały czas miałem potrzebę uwolnienia rąk i nawet bardziej się męczyłem, niż bez kijów. Ja preferuje swobodne ręce, a kiedy trzeba utrzymać równowagę - chwytam się za pas biodrowy i czuje się wtedy dużo stabilniej. Czy jestem całkowicie odosobnionym przypadkiem? Antykijowcy - jeśli istniejecie - odezwijcie się :)
To taki mój głosik w dyskusji :)
kassiel
 
Posty: 532
Dołączył(a): Śr 02 mar, 2005
Lokalizacja: Suburbs of Hell

Re: Kije trekkingowe

Postprzez Michał » Pt 10 lut, 2006

No 100 zł za kiljki to jeszcze bym dał no i przyjdzie taka chwila, że będe musaił i czuje, że to juz nie dlugo ;) bo moje zwykle narciarskie juz mi sie rozwalają a teraz odkładam na nowy plecak trrekingowy CampuS.
Jak dla mnie to plecak faktycznie ważniejszy, buciki już mam chociaż na sezon 2007 będzie znowu trzeba kupić nowe ( noga jeszcze niestety rosnie ;) ) no i jest to jedyny powód dla którego nie chce kupić drogich firmowych butów trekkingowych, wywale w to kilkaset złotych a tu za chwile, buty trzeba zmienić :/ za to plecak myśle, ze dlugo mi posłuży :) no a potem rozglądam się za kijami.

Pozdrawiam!
Avatar użytkownika
Michał
 
Posty: 539
Dołączył(a): Wt 29 lis, 2005
Lokalizacja: Kańczuga

Re: Kije trekkingowe

Postprzez Kajetan » So 11 lut, 2006

tRaPeR napisał(a):a teraz odkładam na nowy plecak trrekingowy CampuS


Campus...... :? Przemyśl to jeszcze czasem lepiej coś dorzucić i nie żałować. Polecam www.ngt.pl :wink: Pisze bo mam doświadczenia z autopsji.
Dobry wyrób Campusa to rzadkość. Ale to oczywiście ( nietylko) moje prywatne zdanie.
Kajetan
 
Posty: 668
Dołączył(a): Wt 15 lut, 2005
Lokalizacja: Chełm/Kraków

Re: Kije trekkingowe

Postprzez Monach » So 11 lut, 2006

Przy wyborze kijow moga pomoc nastepujace cechy:

1. waga
2. dobry, niezacinajacy sie i nie silizgajacy, mechanizm OFF-ON
3. wygodna, niesliska i miekka rekojesc (najlepsza z "korko-kalczuku")
3. mozliwosc wymiany widiowego grotu i talerzykow.

Tematem byly nogi, a skonczylo sie na kijach :)
Avatar użytkownika
Monach
 
Posty: 23
Dołączył(a): Wt 22 lis, 2005
Lokalizacja: Buenos Aires

Re: Kije trekkingowe

Postprzez dziku » So 11 lut, 2006

No to może jeszcze coś o kijach i nogach. Trzy godziny temu wróciłem z Lubonia Wielkiego. Kije były bardzo przydatne, bo śniegu miejscami ponad metr (szlak niebieski z Naprawy przez Luboń Mały), a i kolano dało znać o sobie. Może coś więcej o warunkach wrzucę jutro, bo ciężko było- oj ciężko!
dziku
 

Re: Kije trekkingowe

Postprzez bies-czad » Pn 13 lut, 2006

Campus...... Przemyśl to jeszcze czasem lepiej coś dorzucić i nie żałować.


Zgadzam się z Kajetanem - radze przemyśleć zakup plecaka Campusa. Ja osobiście mam starego dobrego alpinusa, ale kumpel z którym zdeptałem wiele kilometrów szlaków ma Campusa i narzeka na wiele drobnych, a denerwujących niedoróbek. A to zapięcie pasa biodrowego nie trzyma, a to jeden z zamków się sam odsuwa, a to wreszcie jedno z ramion plecaka jest krzywo uszyte i się zsuwa w czasie marszu...
Może po prostu on miał pecha i dostał taki egzemplarz, ale tak czy inaczej - radze to przemysleć...
bies-czad
 

Re: Kije trekkingowe

Postprzez Kuba (Cesarr) » Pn 13 lut, 2006

cechy kijka:
1. końcówka typu widia, z krzyżykiem (zapobiega slizganiu się grotu)
2. małe talerzyki (lub całkowity ich brak) na okres wiosna - jesień i koniecznie duże talerzyki (na snieg)
3. trzyczęsciowy, aby był krótszy i łatwiejszy w transporcie,
4. zależnie od upodobań rączka może być ergonomiczna (niektórzy skarżą się na ból nadgarstków), ale zwykła (prosta) rączka moim zdaniem lepiej spisuje się przy schodzeniu (oczywiście wiele zależy od techniki schodzenia),
5. rączka korkowa, ponieważ np. w przypadku gumowej szybko pocą mi się donie, ale ja bez względu na materiał używam rękawiczek rowerowych w celu uniknięcia swędzenia dłoni i obtarć
6. bardzo przydatna jest podziałka w centymetrach na dwóch dolnych częściach kija - duzo łatwiej jest ustawić równą długość kijków,
7. czteropunktowa blokada kijków na metalowym trzpieniu, w innym wypadku kijki bedą się luzować, tzn. i tak sie luzują, ale zdecydowanie rzadziej
8. antischock - w zimie, na śniegu jest całkowicie niepotrzebny, przeszkadza równiez przy schodzeniu (nie daje pewności oparcia), dlatego jeżeli się na niego decydujemy to lepiej żeby była mozliwość blokowania mechanizmu. W kijkach, które mają przecież stosunkowo prostą konstrukcję, jest to jedyna rzecz, która się psuje.
9. materiał: stop aluminium (o numerze 7 tysięcy ileś tam, ponieważ jest bardziej trwały i nie wygina się łatwo)

Kijki są jak najbardziej przydatne. Używam ich od 3 lat. Zabieram na praktycznie każdy wyjazd (koniecznie na każdy z duzym plecakiem). Nie są ciężkie i ich transport nie stanowi problemu. Przy długich przejściach zmniejszają nacisk na kolana, kręgosłup. Kijki dają dodatkowo wsparcie przy podejściach i zejściach oraz ułatwiają zachowanie równowagi. Ja np. nie potrafie jeździć na nartach, tak więc miałem na początku kłopoty z koordynacją ruchów przy używaniu 2 kijków. Wszystko jest tylko kwestią czasu i opanowania techniki, którą każdy ma inną (dłuuugi osobny temat ) Oczywiście przeszkadzają na szlakach typu "Orla Perć".
horyzont - linia wyznaczająca kierunek marszu
Avatar użytkownika
Kuba (Cesarr)
 
Posty: 547
Dołączył(a): So 05 mar, 2005
Lokalizacja: Poznań

Następna strona

Powrót do Sprzęt, szpej

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości