Praca w górach

Dyskusje o górach i turystyce górskiej. Jeśli Nie Wiesz gdzie napisać, istnieje duża szansa że należy to zrobić właśnie tu.

Moderator: Moderatorzy

emmi
 
Posty: 8
Dołączył(a): Śr 09 lip, 2014
Ulubione góry: Bieszczady

Re: Praca w górach

Śr 21 lut, 2018

Szukamy kucharza oraz konserwatora-kierowcy do pracy w schronisku górskim.

Praca z zakwaterowaniem i wyżywieniem w systemie 2 tygodnie pracy/ 2 tygodnie wolnego.

Wymagania- kucharz:
- pasja do gotowania
- umiejętność pracy w zespole

Wymagania (konserwator-kierowca):
- umiejętność palenia w piecu lub gotowość do przyuczenia się
- prawo jazdy kat. B
- mile widziane doświadczenie w prowadzeniu samochodów terenowych
- tzw. "złota rączka" :)


Zainteresowane osoby proszę o przesłanie CV na maila wraz z podaniem oczekiwań finansowych magda@camp66.pl

emmi
 
Posty: 8
Dołączył(a): Śr 09 lip, 2014
Ulubione góry: Bieszczady

Re: Praca w górach

Śr 21 lut, 2018

Szukamy sympatycznych osób do pomocy w barze oraz 2 pomocy kuchennych na sezon letni (lipiec- sierpień). Praca na kempingu koło Karpacza.

Zainteresowane osoby proszę o przesłanie CV na maila wraz z podaniem oczekiwań finansowych magda@camp66.pl

emmi
 
Posty: 8
Dołączył(a): Śr 09 lip, 2014
Ulubione góry: Bieszczady

Re: Praca w górach

Wt 08 maja, 2018

Szukamy sympatycznych osób do pracy w barze na sezon letni (praca od czerwca). Zapewniamy zakwaterowanie i wyżywienie. Praca na kempingu koło Karpacza.

Zainteresowane osoby proszę o przesłanie CV na maila magda@camp66.pl

Stefanek
Moderator
 
Posty: 474
Dołączył(a): Cz 19 wrz, 2013
Lokalizacja: Śląsk Opolski
Ulubione góry: Im większe tym lepsze.

Re: Praca w górach

Wt 08 maja, 2018

Na jakiej umowie, jakieś widełki płacowe "od do" do publicznej wiadomości? ;)

emmi
 
Posty: 8
Dołączył(a): Śr 09 lip, 2014
Ulubione góry: Bieszczady

Re: Praca w górach

Wt 08 maja, 2018

Stefanek napisał(a):Na jakiej umowie, jakieś widełki płacowe "od do" do publicznej wiadomości? ;)


Proszę o kontakt mailowy lub tel. 792566569

emmi
 
Posty: 8
Dołączył(a): Śr 09 lip, 2014
Ulubione góry: Bieszczady

Re: Praca w górach

Wt 08 maja, 2018

Szukamy konserwatora-kierowcy do pracy w schronisku górskim.

Praca z zakwaterowaniem i wyżywieniem w systemie 2 tygodnie pracy/ 2 tygodnie wolnego.

Wymagania:
- umiejętność palenia w piecu lub gotowość do przyuczenia się
- prawo jazdy kat. B
- mile widziane doświadczenie w prowadzeniu samochodów terenowych
- tzw. "złota rączka"



Zainteresowane osoby proszę o przesłanie CV na maila wraz z podaniem oczekiwań finansowych magda@camp66.pl

Stefanek
Moderator
 
Posty: 474
Dołączył(a): Cz 19 wrz, 2013
Lokalizacja: Śląsk Opolski
Ulubione góry: Im większe tym lepsze.

Re: Praca w górach

Cz 10 maja, 2018

Co do warunków i wymagań:

- umiejętność palenia w piecu lub gotowość do przyuczenia się
- prawo jazdy kat. B
- mile widziane doświadczenie w prowadzeniu samochodów terenowych
- tzw. "złota rączka"

emmi napisał(a):
Stefanek napisał(a):Na jakiej umowie, jakieś widełki płacowe "od do" do publicznej wiadomości? ;)


Proszę o kontakt mailowy lub tel. 792566569


tak zrobiłem i wysłałem im maila o treści:

"Byłbym wstępnie zainteresowany pracą jako konserwator-kierowca. Jednak zanim wyślę CV chciałbym się czegoś dowiedzieć, jaki to rodzaj umowy i ile płacicie na rękę. Sądzę, że mój czas jest cenny więc zanim zadam sobie więcej trudu chciałbym bardzo poznać tych kilka szczegółów. Kocham góry od dziecka, często majsterkuję w garażu, posiadam samochód Suzuki Vitara II i sądzę, że umiem jeździć samochodami w trudnych i wymagających warunkach terenowych. W domu mam prostej konstrukcji kocioł/piec zasypowy na drewno oraz węgiel i palę w nim drewnem w sezonie grzewczym. Pozdrawiam serdecznie."

i otrzymałem taką odpowiedź:

"Jak Pan zapewne przeczytal warunkiem przystapienie do procesu rekrutacji jest wyslanie CV wraz z oczekwaniami finansowymi. Jeśli jest to dla Pana za duża fatyga przypuszczam, że nie będzie się Pan także chciał fatygowac do nas do pracy, więc oszczędźmy sobie wspolnie czas."

Czyli raczej nie powiedzą nic póki nie przejdzie się procesu rekrutacji.

Tak na marginesie troszkę dziwi mnie ten sposób rekrutacji. :) Bo po co ktoś miałby przechodzić proces jak na końcu dowie się, że umowa mu nie odpowiada i liczył na więcej grosza. Po drugie w kwestii wysyłania oczekiwań finansowych rekrut zastanawia się czy to co napisze będzie za dużo i ich tym odstraszy, a może to za mało, jest zagwózdka ile napisać żeby dostać sensowny grosz, ale nie zrazić wygórowaną ofertą, co nie ułatwia brak jakichkolwiek widełek i podpowiedzi czego można się spodziewać. Po trzecie wartość CV do ciężkiej wymagającej zaangażowania a jednocześnie nie wymagającej dużych kwalifikacji pracy nie zawsze jest sensowna. A mianowicie w CV często znajduje się historia zupełnie niezwiązana z pracą kierowcy czy konserwatora, przez co niektórzy wycinają zdania (ukrywają), że pracowali gdzieś jako bankierzy, agenci ubezpieczeniowi czy inżynierowie bo taka historia może szkodzić, a z drugiej strony nie pisze tam ile chęci i zdrowia do pracy ma rekrut co jest ważniejsze. Po czwarte nie wiadomo gdzie, w jakim schronisku czy innym przybytku ta praca jest. No i po piąte sposób rekrutacji sugeruje, że największym wynagrodzeniem jest możliwość mieszkania wśród wspaniałych okoliczności przyrody więc zadawanie pytań, marudzenie jak w moim wypadku i stawapianie wymagań ze strony zainteresowanych nie wchodzi raczej w grę :)

zolw
 
Posty: 26
Dołączył(a): Pn 15 maja, 2017
Ulubione góry: Beskidy

Re: Praca w górach

Cz 10 maja, 2018

Stefanek, ależ prowokacja... :)

Schronisko które szuka ludzi przez internet to pewnie jakieś prywatne. Zazwyczaj schroniska mają już stały skład zatrudniony po znajomościach. A realia są takie, że jak w magazynie karmy dla zwierząt, w którym nota bene strasznie śmierdzi (...) i w którym pracowałem jeden dzień, poprosiłem o wzór umowy do przeglądnięcia to koleś mnie zjechał i kazał wracać do pracy :) Ciężkie warunki pracy i jeszcze przymus.

Widełki płacowe - to chyba tylko w IT, chociaż dziś w Biedronce widziałem plakat "3000 zł brutto na start dla kasjera". Podobnie chyba reklamował się Spar.

W CV mógłbyś sobie wpisać dokonania górskie, odznaki PTTKowskie ale w moim przypadku i to nie działało np. na operatora ścianki wspinaczkowej.

Wszystkie telewizyjne wiadomości o tym, że bezrobocie spada, są o tyłek rozbić. O pracę dalej trudno a jak się jej nie znajdzie można wpaść w niezłe tarapaty.

Stefanek
Moderator
 
Posty: 474
Dołączył(a): Cz 19 wrz, 2013
Lokalizacja: Śląsk Opolski
Ulubione góry: Im większe tym lepsze.

Re: Praca w górach

Cz 10 maja, 2018

zolw napisał(a):Stefanek, ależ prowokacja... :)

Eeee tam. Miałem chęć wysłać swoje prawdziwe CV, zawołać 1200zł i w rozmowie wykazać gotowość do pracy, żeby się czegoś dowiedzieć, a potem to napisać na forum jak mi poszło, ale w sumie miałem obawy, że pójdę za daleko albo, że potem zrobi mi ktoś psikus i wykorzysta dane osobowe w ramach małej zemsty :)

Stanko
 
Posty: 25
Dołączył(a): Wt 06 lut, 2018
Ulubione góry: Karpaty

Re: Praca w górach

Pn 14 maja, 2018

Ja bym nie wysłał CV bez poznania firmy i adresu w ciemno obcemu człowiekowi WTF? . Jeśli podają :powiedz ile cie interesuję toj jest to kiepska oferta o kiepskim wynagrodzeniu. Zazwyczaj szuka się w ten sposób osób które ostrożnie podejdą i podają mniej. Czyli głównym ich celem jest znalezienie taniego pracownika nie dobrego. Oczywiście jest to zrozumiałe z punktu widzenia osoby zatrudniającej jeśli ma ograniczony budżet ale brak podstawowych informacji nie świadczy zbyt dobrze o takim pracodawcy a żaden szanujący się człowiek nie odpowie na takiego gniota, więc domyślam się że nie szukają też kogoś kto się ceni.
Pracodawca który podchodzi rzetelnie do sprawy podaje zarówno oczekiwania jak i swoją ofertę a także adres, chyba że wstydzi się przyznać bo już miał tyle pracowników i z żadnym mu nie wyszło - znam to z autopsji.

Żółw pracę można znaleźć od ręki ale w większych miastach . W moim mieście jest kupa roboty może wiadomo że nie jakiejś super ale taka za która się utrzymasz i wynajmiesz mieszkanie i nie wymaga doświadczenia reszta to już kwestia chęci rozwoju.

A tak w ogóle to dział "rozmowy o górach" a nie oferty pracy więc może by to jakiś moderator usunął?

Magdalena Arcimowicz
 
Posty: 1
Dołączył(a): Śr 16 maja, 2018
Ulubione góry: Karkonosze, Himalaje

Re: Praca w górach

Śr 16 maja, 2018

Stefanek napisał(a):
Tak na marginesie troszkę dziwi mnie ten sposób rekrutacji. :) Bo po co ktoś miałby przechodzić proces jak na końcu dowie się, że umowa mu nie odpowiada i liczył na więcej grosza. Po drugie w kwestii wysyłania oczekiwań finansowych rekrut zastanawia się czy to co napisze będzie za dużo i ich tym odstraszy, a może to za mało, jest zagwózdka ile napisać żeby dostać sensowny grosz, ale nie zrazić wygórowaną ofertą, co nie ułatwia brak jakichkolwiek widełek i podpowiedzi czego można się spodziewać. Po trzecie wartość CV do ciężkiej wymagającej zaangażowania a jednocześnie nie wymagającej dużych kwalifikacji pracy nie zawsze jest sensowna. A mianowicie w CV często znajduje się historia zupełnie niezwiązana z pracą kierowcy czy konserwatora, przez co niektórzy wycinają zdania (ukrywają), że pracowali gdzieś jako bankierzy, agenci ubezpieczeniowi czy inżynierowie bo taka historia może szkodzić, a z drugiej strony nie pisze tam ile chęci i zdrowia do pracy ma rekrut co jest ważniejsze. Po czwarte nie wiadomo gdzie, w jakim schronisku czy innym przybytku ta praca jest. No i po piąte sposób rekrutacji sugeruje, że największym wynagrodzeniem jest możliwość mieszkania wśród wspaniałych okoliczności przyrody więc zadawanie pytań, marudzenie jak w moim wypadku i stawapianie wymagań ze strony zainteresowanych nie wchodzi raczej w grę :)


Szanowni Państwo
Zostałam wywołana do odpowiedzi przez Pana Marcina Sz., :-) Dziękuje.
Praca w schronisku, wymaga specyficznych cech charakteru.To nie tylko gromadzenie pieniędzy.To także pewien sposób na życie. Pan aplikujący o pracę przekazał nam informację, że jego czas jest tak cenny, że nie ma go na wysłanie e-maila z CV. Tym samym, dał nam do zrozumienia, że: -
1. nie akceptuje naszych warunków przystąpienia do rekrutacji.
2.być może jesteśmy za małą firmą i nie stać nas na opłacenie minut na to przeznaczonych a tym bardziej jego zatrudnienie,

W mojej ocenie obydwa te fakty nie zachęcają do zaproszenia go do naszego zespołu.
Wyjaśnię dlaczego prosimy o wysłanie CV, zanim przystąpimy do konkretnych rozmów.
Ten dokument pozwala nam na wstępne zapoznanie się z kandydatem. Nawet sposób jego przygotowania wiele mówi o człowieku, zwykle ujawnia także część powodów dla których ktoś aplikuje o pracę w schronisku. Często są to powody "romantyczne". Praca w schronisku jawi się jako kilkugodzinna obsługa ciekawych ludzi a potem nastrojowe wieczory z gitarą w ręku. W rzeczywistości to praca fizyczna, mało jest czasu na cieszenie się górami, przynajmniej w sezonie..
Dlaczego nie określamy wysokości wynagrodzenia w ogłoszeniach? Bez zapoznania się tym co kto umie, jakie ma doświadczenie, nie jest to możliwe.Np inaczej będzie zarabiał doświadczony barman, który w dniu zatrudnienia jest gotowy do pracy a inaczej ktoś kto wymaga nauki, opieki pracownika z zespołu, i potrzebuje więcej czasu na "osadzenie się" na stanowisku pracy itd
Dodam jeszcze , że nie ma już "państwowych" schronisk w Polsce.
Pozdrawiam i w razie pytań jestem do dyspozycji :-)
Magdalena Arcimowicz
Schronisko PTTK Samotnia

Stefanek
Moderator
 
Posty: 474
Dołączył(a): Cz 19 wrz, 2013
Lokalizacja: Śląsk Opolski
Ulubione góry: Im większe tym lepsze.

Re: Praca w górach

Cz 17 maja, 2018

1. nie akceptuje naszych warunków przystąpienia do rekrutacji.

Tak. Nie było nazwy firmy tylko email więc nie zaakceptowałem i nie wysłałem CV :)

2.być może jesteśmy za małą firmą i nie stać nas na opłacenie minut na to przeznaczonych a tym bardziej jego zatrudnienie,

Co znaczy "minut"? :)

Wyjaśnię dlaczego prosimy o wysłanie CV, zanim przystąpimy do konkretnych rozmów.
Ten dokument pozwala nam na wstępne zapoznanie się z kandydatem. Nawet sposób jego przygotowania wiele mówi o człowieku, zwykle ujawnia także część powodów dla których ktoś aplikuje o pracę w schronisku. Często są to powody "romantyczne". Praca w schronisku jawi się jako kilkugodzinna obsługa ciekawych ludzi a potem nastrojowe wieczory z gitarą w ręku. W rzeczywistości to praca fizyczna, mało jest czasu na cieszenie się górami, przynajmniej w sezonie.

Rozumiem że to nie jest sielanka, pracowałem już ciężko fizycznie i to czasami tak, że kręgosłup siadał.

Dlaczego nie określamy wysokości wynagrodzenia w ogłoszeniach? Bez zapoznania się tym co kto umie, jakie ma doświadczenie, nie jest to możliwe.Np inaczej będzie zarabiał doświadczony barman, który w dniu zatrudnienia jest gotowy do pracy a inaczej ktoś kto wymaga nauki, opieki pracownika z zespołu, i potrzebuje więcej czasu na "osadzenie się" na stanowisku pracy

Czyli jak będzie zarabiał? To brzmi mi na "wybieramy tego kto da mniej". Nie do końca kupuję tej argumentacji.

ALE! bardzo uprzejmie dziękuję za odpowiedź i wyjaśnienie :)

Avatar użytkownika
Avokado
Administrator forum
 
Posty: 440
Dołączył(a): N 30 wrz, 2012
Lokalizacja: Wodzisław Śląski
Ulubione góry: Tatry, Beskid żywiecki

Re: Praca w górach

Cz 24 maja, 2018

Stefanek napisał(a):
1. nie akceptuje naszych warunków przystąpienia do rekrutacji.

Tak. Nie było nazwy firmy tylko email więc nie zaakceptowałem i nie wysłałem CV :)

2.być może jesteśmy za małą firmą i nie stać nas na opłacenie minut na to przeznaczonych a tym bardziej jego zatrudnienie,

Co znaczy "minut"? :)

Wyjaśnię dlaczego prosimy o wysłanie CV, zanim przystąpimy do konkretnych rozmów.
Ten dokument pozwala nam na wstępne zapoznanie się z kandydatem. Nawet sposób jego przygotowania wiele mówi o człowieku, zwykle ujawnia także część powodów dla których ktoś aplikuje o pracę w schronisku. Często są to powody "romantyczne". Praca w schronisku jawi się jako kilkugodzinna obsługa ciekawych ludzi a potem nastrojowe wieczory z gitarą w ręku. W rzeczywistości to praca fizyczna, mało jest czasu na cieszenie się górami, przynajmniej w sezonie.

Rozumiem że to nie jest sielanka, pracowałem już ciężko fizycznie i to czasami tak, że kręgosłup siadał.

Dlaczego nie określamy wysokości wynagrodzenia w ogłoszeniach? Bez zapoznania się tym co kto umie, jakie ma doświadczenie, nie jest to możliwe.Np inaczej będzie zarabiał doświadczony barman, który w dniu zatrudnienia jest gotowy do pracy a inaczej ktoś kto wymaga nauki, opieki pracownika z zespołu, i potrzebuje więcej czasu na "osadzenie się" na stanowisku pracy

Czyli jak będzie zarabiał? To brzmi mi na "wybieramy tego kto da mniej". Nie do końca kupuję tej argumentacji.

ALE! bardzo uprzejmie dziękuję za odpowiedź i wyjaśnienie :)


Można powiedzieć, że Pracowałem w Schronisku górskim, zaczynałem od zmywania naczyń, potem okienko a następnie gotowanie i pieczenie ciast, na końcu palenie w piecu i wysłuchiwanie turystów właśnie z takim podejściem jak Twoje. Uwierz mi nie spodoba Ci się, Praca w schronisku to zapiernicz a w nocy lepisz pierogi :). Jesteś w górach to fakt, ale uwięziony jak pies na smyczy, bo przy schronisku zawsze jest coś do zrobienia. Zależy w jakim schronisku się wyląduje - jest szansa na wolny dzień lub nie.. Jeśli trafi Ci się wolny dzień, to średnio chce Ci się gdzieś wychodzić - lepiej się wyspać. To nie jest normalna praca. Jeśli od początku startujesz z wymaganiami, odpuść sobie.
https://www.facebook.com/PolishPamirExpedition2014/ Oficjalny funpage wyprawy.

Dominik Malirz

keruj_jp
 
Posty: 3
Dołączył(a): Pt 13 lip, 2018
Ulubione góry: sudety

Re: Praca w górach

Pt 13 lip, 2018

Szanowni Państwo, nie potrzebna jest tu żadna teoria spiskowa ani też dorabianie legend, praca jak praca układ 2 tygodnie pracy, na 2 tygodnie wolnego to klasyczny tzw. układ marynarski, często stosowany na jednostkach pływających, platformach morskich lub miejscach trudnodostepnych (jedyna różnica to w czasie przebywania).
Odnośnie zaś przedstawionej oferty pracy to z przykrością trzeba stwierdzić, że tytuł oferty: „Konserwator – kierowca w Schronisku PTTK Samotnia” ma się nijak do oczekiwań pracodawcy.
Zadania opisane we wstępnej rozmowie telefonicznej (nigdy nie miałem okazji spotkać się twarzą w twarz z pracodawczynią) oraz przedstawione w formie szkoleniowej przez upoważnionego pracownika są w miarę proste i możliwe do wykonania przez każdego zdecydowanego na podjęcie zatrudnienia człowieka, żadna tam martyrologia, etos, czy też inna filozofia, a już na pewno nie „sposób na życie”.
Praca jak praca ciężka, łatwa i śmierdząca.
Szkoda tylko, że pracodawca nie opisał w ofercie pracy elementów zadań jak choćby: pełną obsługę oczyszczalni ścieków z ręcznym przenoszeniem odpadów stałych z „KOSZA” (techniczna nazwa elementu oczyszczalni ścieków) oraz całościową kompleksową segregację śmieci ze Schroniska, czym stawia osobę podejmującą pracę przed faktem dokonanym bo dowiadujemy się o tym dopiero po przybyciu na miejsce – albo się godzę - albo się wynoszę w ciągu pierwszego dnia.
Z uwagi na mój osobisty, ogromny szacunek do kierującej schroniskiem Pani Sylwii S, za jej ogromne serce, wkład i poświęcenie dla utrzymania schroniska i jego funkcjonowanie, za jej pełne wdzięku i kultury osobistej traktowanie turystów i pracowników, całkowicie pominę szczegółowe aspekty pracy w poszczególnych elementach wykonywanych zadań.
Wspomnę jedynie, że po tygodniu nastąpiła częściowa wymiana załogi, po 7 dniach pracy, gdy już sam siebie poukładałem i pogodziłem się z elementami obowiązków nie opisywanymi w ofercie, kiedy już wypracowałem sobie częściowy sposób organizacji zajęć okazało się, że nagle pilnie i niespodziewanie otrzymuję polecenie udania się do oddalonego o 10 km obiektu celem dokonania tam segregacji zalegających śmieci. (poza Karpaczem – kolejne całkiem nowe czynności służbowe do chwili obecnej nie wykonywane). I nikogo nie interesowało, że jestem w trakcie naprawiania awarii oświetlenia w pomieszczeniach zaplecza kuchennego i Panie z kuchni pracują po ciemku.
W tej sytuacji poprosiłem o umówienie spotkania z właścicielką firmy celem doprecyzowania i kompleksowego uzgodnienia zakresu obowiązków i zadań, gdyż praca bez wskazania zakresu obowiązków jest praktycznie niemożliwa, zamiast ustalenia terminu spotkania wręczono mi telefon i w toku rozmowy okazało się, że mam w trybie natychmiastowym opuścić schronisko.
Co niniejszym uczyniłem – znosząc za karę w plecaku i podręcznej torbie cały swój 40kg bagaż jaki miałem na okres 2-tygodniowego dyżuru wraz z własnymi ubraniami roboczymi.
Jeżeli tak wygląda postawa roszczeniowa wobec pracodawcy to ja jestem szach .......
Resztę dopiszcie sobie sami!
Ja podjąłem to wyzwanie ponieważ, odpowiadał mi system pracy ciągłej z możliwością dwóch tygodni wolnego w każdym miesiącu i wcale nie z miłości do gór (choć w dniach wolnych czasem chodzę po górkach), byłem mocno nastawiony na daleko idące ustępstwa czego przykładem była moja zgoda na pracę w oczyszczalni ścieków oraz pełną segregację śmieci, pomimo iż czynności te określane są jako praca w środowisku narażonym na biologiczne czynniki chorobotwórcze.

Stefanek
Moderator
 
Posty: 474
Dołączył(a): Cz 19 wrz, 2013
Lokalizacja: Śląsk Opolski
Ulubione góry: Im większe tym lepsze.

Re: Praca w górach

Pn 16 lip, 2018

keruj_jp napisał(a):Szanowni Państwo, nie potrzebna jest tu żadna teoria spiskowa ani też dorabianie legend, praca jak praca układ 2 tygodnie pracy, na 2 tygodnie wolnego to klasyczny tzw. układ marynarski, często stosowany na jednostkach pływających, platformach morskich lub miejscach trudnodostepnych (jedyna różnica to w czasie przebywania).
Odnośnie zaś przedstawionej oferty pracy to z przykrością trzeba stwierdzić, że tytuł oferty: „Konserwator – kierowca w Schronisku PTTK Samotnia” ma się nijak do oczekiwań pracodawcy.
Zadania opisane we wstępnej rozmowie telefonicznej (nigdy nie miałem okazji spotkać się twarzą w twarz z pracodawczynią) oraz przedstawione w formie szkoleniowej przez upoważnionego pracownika są w miarę proste i możliwe do wykonania przez każdego zdecydowanego na podjęcie zatrudnienia człowieka, żadna tam martyrologia, etos, czy też inna filozofia, a już na pewno nie „sposób na życie”.
Praca jak praca ciężka, łatwa i śmierdząca.
Szkoda tylko, że pracodawca nie opisał w ofercie pracy elementów zadań jak choćby: pełną obsługę oczyszczalni ścieków z ręcznym przenoszeniem odpadów stałych z „KOSZA” (techniczna nazwa elementu oczyszczalni ścieków) oraz całościową kompleksową segregację śmieci ze Schroniska, czym stawia osobę podejmującą pracę przed faktem dokonanym bo dowiadujemy się o tym dopiero po przybyciu na miejsce – albo się godzę - albo się wynoszę w ciągu pierwszego dnia.
Z uwagi na mój osobisty, ogromny szacunek do kierującej schroniskiem Pani Sylwii S, za jej ogromne serce, wkład i poświęcenie dla utrzymania schroniska i jego funkcjonowanie, za jej pełne wdzięku i kultury osobistej traktowanie turystów i pracowników, całkowicie pominę szczegółowe aspekty pracy w poszczególnych elementach wykonywanych zadań.
Wspomnę jedynie, że po tygodniu nastąpiła częściowa wymiana załogi, po 7 dniach pracy, gdy już sam siebie poukładałem i pogodziłem się z elementami obowiązków nie opisywanymi w ofercie, kiedy już wypracowałem sobie częściowy sposób organizacji zajęć okazało się, że nagle pilnie i niespodziewanie otrzymuję polecenie udania się do oddalonego o 10 km obiektu celem dokonania tam segregacji zalegających śmieci. (poza Karpaczem – kolejne całkiem nowe czynności służbowe do chwili obecnej nie wykonywane). I nikogo nie interesowało, że jestem w trakcie naprawiania awarii oświetlenia w pomieszczeniach zaplecza kuchennego i Panie z kuchni pracują po ciemku.
W tej sytuacji poprosiłem o umówienie spotkania z właścicielką firmy celem doprecyzowania i kompleksowego uzgodnienia zakresu obowiązków i zadań, gdyż praca bez wskazania zakresu obowiązków jest praktycznie niemożliwa, zamiast ustalenia terminu spotkania wręczono mi telefon i w toku rozmowy okazało się, że mam w trybie natychmiastowym opuścić schronisko.
Co niniejszym uczyniłem – znosząc za karę w plecaku i podręcznej torbie cały swój 40kg bagaż jaki miałem na okres 2-tygodniowego dyżuru wraz z własnymi ubraniami roboczymi.
Jeżeli tak wygląda postawa roszczeniowa wobec pracodawcy to ja jestem szach .......
Resztę dopiszcie sobie sami!
Ja podjąłem to wyzwanie ponieważ, odpowiadał mi system pracy ciągłej z możliwością dwóch tygodni wolnego w każdym miesiącu i wcale nie z miłości do gór (choć w dniach wolnych czasem chodzę po górkach), byłem mocno nastawiony na daleko idące ustępstwa czego przykładem była moja zgoda na pracę w oczyszczalni ścieków oraz pełną segregację śmieci, pomimo iż czynności te określane są jako praca w środowisku narażonym na biologiczne czynniki chorobotwórcze.

Twoja odpowiedź sugeruje, że w niektórych schroniskach jest duża rotacja pracowników. Tzn. moim subiektywnym zdaniem podziękowali Tobie bo zgłosi się kilka innych osób, które to prawdopodobnie także nie zagrzeją tam długo. Taka "praca na wylocie". :)

Następna strona
Powrót do Rozmowy o górach

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość