biegówki

... zjadowe, biegowe i nie tylko. Skitouring. Wszystko o możliwościach uprawiania sportów zimowych w górach.

Moderator: Moderatorzy

Avatar użytkownika
Łosiek (Kaśka)
 
Posty: 1140
Dołączył(a): Śr 22 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

biegówki

Cz 13 wrz, 2007

Czy ktoś może polecić jakieś wyjątkowo fajne trasy na biegówki w Beskidach? I gdzie jest fajniej pod względem tras - w Polsce czy na Słowacji?
Jeśli praca przeszkadza ci w realizacji marzeń, to ją rzuć:)
http://www.anorak.dbv.pl/news.php
http://galeria.e-city.tarnow.pl/autorzy/kglowicka/

Avatar użytkownika
Marek
 
Posty: 4053
Dołączył(a): Wt 02 maja, 2006
Lokalizacja: Gliwice
Ulubione góry: Małe Pieniny

Re: biegówki

Cz 13 wrz, 2007

Idzie ciężka zima. Forumowicze już o narty pytają :grin:.
Pytanie: co masz na myśli pisząc "fajniej"? Jeśli chodzi o przygotowanie tras, to lepiej jest na Słowacji. To wynika z tradycji. U nas wędruje na biegówkach mała garstka turystów. Jak już ktoś dołącza do grupy turystów - narciarzy, to zwykle ze sprzętem skiturowym. A to nieco inna kategoria. Na Słowacji biegówki są wciąż bardzo popularne. Wydawane są mapy zimowe. Można tam też znaleźć sporo specjalnie utrzymywanych tras biegowych, z odpowiednio założonym śladem. Choć, z drugiej strony... rosnąca popularność skituringu powoduje i u nas coraz szybsze zakładanie śladu po opadach. Tyle tylko, że ślad skiturowca nie zawsze odpowiada wymaganiom biegacza. Chyba że masz foki do biegówek, wiązania z blokadą tyłów i nie tniesz po śladzie freerajdowca.
Nie polecę Ci konkretnych tras. Chodząc na turach nigdy się tym nie interesowałem. Wystarczy jednak przyjrzeć się na mapach układowi poziomic w rejonie grzbietów. Np. w Beskidzie Małym grzbiet ma dość płaski przebieg. Polecam oczywiście Małe Pieniny. Dobre są też stokówki. Tych jest naprawdę sporo w masywie Radziejowej. Świetnym terenem narciarskim są puste doliny i grzbiety Beskidu Niskiego. Pakowanie się latem na grzbietowe przecinki oznacza obdzieranie nóg ze skóry w maliniakach. Zimą jest inaczej.

Zainwestuj, Kaśka, w sprzęt skiturowy. Opcja komisowa już nie rujnuje portfela a i przy wyprzedażach starych roczników sprzętu można zrobić korzystny zakup.
Wtedy odpowiedź na Twoje pytanie będzie brzmiała: Wszystkie trasy są fajne (niekoniecznie szlaki).
Wirklich; ein zehnfach interessantes Land dieses Schlesien!
(Goethe)

http://przyslop-potocki.pttk.pl
http://aim-gory.blogspot.com/

Avatar użytkownika
Łosiek (Kaśka)
 
Posty: 1140
Dołączył(a): Śr 22 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Re: biegówki

Cz 13 wrz, 2007

Nie umiem jeździć na nartach turowych :roll: chociaż spróbowałabym chętnie, ale ta impreza jest chyba dużo droższa od biegówek... No i gdybym chciała zmieniać plany, musiałabym przekonać do tego jeszcze kilka osób - także Marek użyj silnych argumentów jak chcesz porównać biegówki z turami na korzyść tych drugich, chętnie poczytam :wink:
A na Słowacji jest tak fajnie w samych Tatrach czy trzeba pojechać gdzieś dalej?? Może Chopok czy coś??
PS. Masz rację, idzie ciężka zima - mnie się już śni po nocach! :grin:
Jeśli praca przeszkadza ci w realizacji marzeń, to ją rzuć:)
http://www.anorak.dbv.pl/news.php
http://galeria.e-city.tarnow.pl/autorzy/kglowicka/

Avatar użytkownika
Marek
 
Posty: 4053
Dołączył(a): Wt 02 maja, 2006
Lokalizacja: Gliwice
Ulubione góry: Małe Pieniny

Re: biegówki

Cz 13 wrz, 2007

Może to się wydać dziwne, ale ja też nie umiem jeździć na skiturach :mrgreen:. Przynajmniej nie technicznie. Dla mnie to ciągle, mimo kilkunastu lat praktyki, ślizganie się na butach nr 180. A pierwszy kontakt z turystyką narciarską (i życiowy debiut na nartach) to była dziesięciodniowa wyprawa w Niżne Tatry, na deskach z linkowymi wiązaniami, przypiętych do skórznych Himalajów. Za foki służyło kilkanaście metrow wężyka paliwowego, owiniętego spiralnie wokół nart. A tu jeszcze śnieg po pas w reglu, beton na grzbiecie (górskim) i ciężki wór na grzbiecie (moim). Mimo tego magia zimowej wędrówki narciarskiej zadziałała z wielką siłą. I działa nadal. Próbowałem też biegówek. Ale na tym się skończyło.
Narciarstwo biegowe i skituring to dwie różne bajki. Oczywiście skituryści też mają swoje nisze. Nie będę Ci reklamował tych "hardcorowych", bo niewielkie mam o tym pojęcie. Narty służą mi przede wszystkim do wędrówki. Wyposażone dodatkowo w noże śnieżne, pozwalają dotrzeć niemal wszędzie, gdzie śnieg chce się jeszcze trzymać zboczy. A jak wymiękam - buty turowe świetnie nadają się do chodzenia w śniegu i narty na grzbiecie ciążą mniej niż rower w takiej samej sytuacji. Deski można też ciągnąć za sobą, uwiązane "na pieska". Turówki dają inną dynamikę poruszania się niż biegówki. Można wystartować na lekko, bawiąc się stromymi zjazdami w dziewiczym śniegu. Można w biegówkowym stylu, na połogich zboczach, gdzie zjazd odbywa się w linii prostej a do podejścia nie warto zakładać fok (to kiepska opcja). Można też ruszyć na ciężko, z całym biwakowym dobytkiem. I przez kilka dni nie zjeźdżać w doliny. Szerokie i długie deski dobrze radzą sobie nawet w kopnym śniegu. Przetrwałem też parę dni w warunkach odwrotnych, gdy wiosną piesza ekipa wymiękła przed śniegiem na północnych stokach doliny Grajcarka i musiałem, jako jedyny narciarz w grupie, wędrować po bezśnieżnych zboczach południowych. Skorupy na rozmiękłych trawach nie były za twarde, a narty bez fok, ciągnięte tylko na tyłach, porysowały się w niewielkim stopniu. Przy odrobinie wprawy można, nie zdejmując nart, sprawnie pokonywać zwalone pnie i wykroty. Gorzej z chaszczowaniem :wink:. Zmorą bywa też lepki śnieg odwilżowy.
Na biegówkach nie sposób przemieszczać się komfortowo z ciężkim plecakiem. Poruszanie się w głębokim śniegu, na stromych podejściach czy w gęstym lesie, też jest mocno ograniczone lub wręcz niemożliwe. A marsz z nartami na grzbiecie (choć lekkie) w butach biegowych raczej do komfortowych nie należy.
Różnice na korzyść turówek można by mnożyć. Jednak najlepiej przekonać się samemu.
Jeśli radzisz sobie na biegówkach, na cięższym sprzęcie też sobie poradzisz. W turystyce beskidzkiej opanowanie skrętu płużnego i zjazdu pługiem od biedy wystarczy. W zbyt trudnych miejscach (np. za stromych), można sobie pomóc, zjeżdżając łagodnie w poprzek stoku, zygzakiem, z glebą i przekładką zastępującymi skręt. I nigdy solo! Ale na biegówkach też nie planujesz chyba samotnych wyjazdów?
Oczywiście zakup sprzętu turowego to większy wydatek. Ale czy znacznie? W e-horyzoncie kupisz nowe Hagany (narty ze starego rocznika, niestety są tylko 178 cm) za niecałe 300 zł. Scarpy Avant (dość miękkie buty, bardzo dobre do chodzenia) kosztują tam teraz niecałe 700. Wiązania Silvtetta Pure (chyba wersja performance, sądząc po zdjęciu) przeceniono na niecałe 800. Do tego jeszcze tylko foki (około 300 zł) i tubka kleju "na zaś". Warto kupić też kask i dobre gogle (kolejne 300). Jeśli kije trekkingowe masz z prostą rękojeścią, to wystarczą. Właściwie... ze skośną też wystarczą. To tylko dwie pensje nauczycielskie. Ale masz za to przyzwoity sprzęt na długie lata.
Znacznie tańszą opcją jest zakup używanego sprzętu na Allegro lub w komisie narciarskim. To zwykle sprzęt przestarzały i nieco zużyty, ale przez parę lat będzie Ci dobrze służył. Pobuszuj też w Poly Sporciew Wiśle. Widziałem tam w czasie wakacji nieużywane Dynafity w rozmiarze 37, za sto kilkadziesiąt złotych. Kompletując używany sprzęt, możesz wydać zaledwie jedna trzecią pierwszej kwoty. Ale za to potem! Mmmmm......
Wyjeżdżasz wyciągiem jak zjazdowcy i patrzysz przez chwilę jak wybierają prawy lub lewy wariant wzdłuż wyciągu. Możesz z nimi. Ale możesz wybrać swój własny wariant. Jeden z miliarda możliwych. Narty zaniosą Cię wszędzie. Zresztą, po co Ci wtedy wyciąg :wink: ? Takiego uczucia wolności, jak podczas wędrówki widokowym grzbietem w prawie pustych górach, nie doświadczam latem.
Jeżeli Cię nie przekonałem, spróbuj przeczytać początek przewodnika narciarskiego po Tatrach, autorstwa Józefa Oppenheima. Można go stąd ściągnąć w formacie PDF.
Jeśli chodzi o "takfajność" biegówkową Słowacji, to z własnego doświadczenia mogę polecić jedynie Magurę Spiską, choc nie wiem jak tam jest teraz.
Śnieżna zima mi się nie śni. Jeszcze trwa dominacja roweru. Ale od tego postu to się chyba zmieni. Idę zrobić przegląd sprzętu :mrgreen:.
Wirklich; ein zehnfach interessantes Land dieses Schlesien!
(Goethe)

http://przyslop-potocki.pttk.pl
http://aim-gory.blogspot.com/

Avatar użytkownika
pawelk84
 
Posty: 679
Dołączył(a): N 22 maja, 2005
Lokalizacja: Rabka-Zdrój/Kraków
Ulubione góry: Wszystkie

Re: biegówki

Cz 13 wrz, 2007

Nie umiem jeździć na nartach turowych chociaż spróbowałabym chętnie, ale ta impreza jest chyba dużo droższa od biegówek...

Dużo na to wskazuje, że będę swoje stare sprzedawał w tym roku, więc po starej znajomości ... :wink:
Wse wirchowoł nie bedzies, ale coś uwirchował to twoje...
http://na-szczytach.blogspot.com
http://www.gopr-podhale.pl
http://picasaweb.google.com/PawelKonieczny22

Avatar użytkownika
Łosiek (Kaśka)
 
Posty: 1140
Dołączył(a): Śr 22 cze, 2005
Lokalizacja: Kraków

Re: biegówki

Pt 14 wrz, 2007

Marek napisał(a):Ale na biegówkach też nie planujesz chyba samotnych wyjazdów?

No jasne, że nie wybieram się sama - jak zwykle mam obstawę :mrgreen:
Spodziewałam się takiej wyczerpującej odpowiedzi Marek :grin: faktycznie na takie włóczenie się narty turowe są świetne, ale dopóki nie spróbuję, nie kupię ich - 2 pensje nauczycielskie to masakrycznie dużo! Biegówki można już z butami kupić za 300zł na giełdzie... W każdym razie dziekuję za odpowiedź!
Paweł przecież jesteś wyższy ode mnie i masz większą stopę! Poza tym jak byśmy kupowali to 4 zestawy - albo wszyscy albo nikt :wink:
Jeśli praca przeszkadza ci w realizacji marzeń, to ją rzuć:)
http://www.anorak.dbv.pl/news.php
http://galeria.e-city.tarnow.pl/autorzy/kglowicka/

Avatar użytkownika
Bartosz
Redaktor E-GORY
 
Posty: 1350
Dołączył(a): Śr 04 maja, 2005
Lokalizacja: Kraków
Ulubione góry: wszystkie poniżej 8848m

Re: biegówki

Pt 14 wrz, 2007

Hmmm...
Ja i kumpel też kiedyś mielismy dylemat, czy biegówki, czy skitury. Wprawdzie ja nadal nie dokonałem zakupu, ale kolega kupił w komisie tury z wiązaniami i butami za... 300PLN. Stan w miarę sensowny. Oczywiście nie były to narty lekkie (być może nawet pamiętały początki skituryzmu) i wiązania bez podpiętka, ale jak się okazało na zaznajomienie się z dyscypliną całkowicie wystarczyły. oczywiście do tego jeszcze foki za 200PLN, no ale cóż. Komis znajduje się w NH na którymś z centurm (jadąc do Kombinatu, po prawej stronie). mają tez tam używane rakiety śnieżne. ponieważ sezon właściwie jeszcze letni, to pewnie nie mają sprzętu zimowego, ale już warto sobie zamówić, a ceny mają atrakcyjne.

Jeżeli chodzi o biegówki, to pamiętaj Kasia aby narty miały na ślizgach "rybią łuskę". Wtedy nie będziesz musiała na lekkich podejściach stosować fok. :-)
Potrójnie słyszę, podwójnie widzę i pojedynczy jestem dokładnie /Mirek Czyżykiewicz/

Avatar użytkownika
Marek
 
Posty: 4053
Dołączył(a): Wt 02 maja, 2006
Lokalizacja: Gliwice
Ulubione góry: Małe Pieniny

Re: biegówki

Pt 14 wrz, 2007

Łosiek napisał(a):Spodziewałam się takiej wyczerpującej odpowiedzi Marek :grin:

Chyba muszę zmienić styl. Stałem się przewidywalny. Mam nadzieję że nie będziesz szukać marki "Silvtetta" (bo łatwiej o Silvrettę), ani śniegu wiosną na północnym stoku, zamiast na stoku o północnej wystawie :mrgreen:. Przy okazji - link do PDF-u z tekstem Oppenheima się nie otwiera. Jeśli Cię jednak ten tekst interesuje - zabiorę reprint na zlot. Dla "biegacza" to też pouczające, zważywszy że przedwojenny, turystyczny sprzęt narciarski bliższy był dzisiejszym biegówkom niż turówkom.

(Kaśka) napisał(a):Poza tym jak byśmy kupowali to 4 zestawy - albo wszyscy albo nikt :wink:

A dlaczego? ...Kaśka! Weszłaś do sekty?!
Dobrze jak wszyscy mają taki sam sprzęt, ale fajnie jest też poeksperymentować. Narciarz na biegówkach jest lekko wyposażony, a więc bardzo dynamiczny, ale tylko w łatwym lub przygotowanym terenie. Skiturowiec porusza się w górę wolniej, ale wejdzie i zjedzie niemal wszędzie. Może w grupie przydałby się ktoś taki na czele, choćby do zakładania śladu? To zwiększyłoby możliwości całej ekipy.
Jeśli jednak wolicie w równym rządku - pogrzebcie starannie w komisowej ofercie. Szukajcie nart śladowych o których pisze Bartosz. Są nieco szersze od biegówek i mają ślizgi w rybią łuskę. Można też kupić wąskie foki pasujące do nart biegowych. Niektóre wiązania i buty biegowe pozwalają zablokować piętę do zjazdu. Choć całość i tak nie stanie się przez to zestawem turowym, pozwala nieco lepiej radzić sobie w górach.
I omijajcie szerokim łukiem zabytkowy system wpinania buta na trzy bolce.
Wirklich; ein zehnfach interessantes Land dieses Schlesien!
(Goethe)

http://przyslop-potocki.pttk.pl
http://aim-gory.blogspot.com/

Flaszek
 
Posty: 32
Dołączył(a): Cz 29 gru, 2005
Lokalizacja: Dobczyce

Re: biegówki

N 16 wrz, 2007

Ale wspomnienia, kiedyś też zaczynałem przygode z nartami, najpierw chodziłem a potem uczyłem sie zjazdów i chyba nadal sie uczę:) tury... fajna przygoda zakładanie pierwszych śladów gdziś w beskidach czy fatrze.
Ja kompletowałem sprzęt na raty (nie miałem od kogo sie zarazić, spróbować, jedyną mobilizacją były artykóły i cheć ruszenia sie z domu w śnieżne dni, a na piechote przecieranie to bardzo ciężka sprawa) była jego modyfikacja i teraz jest wystarczająco dobrze ;-)
Pod wzgledem tyrystyki narciarskiej Słowacy są dość dobrze przygotowani i takie wypady na dzień czy dwa mają sens zwłaszcza jak do granicy ma sie 80km. Mowa o południowej Babiej, okolice Orawic w kierunku Skorusiny 1313m, Rejon Kubinskiej Holi 1346, wielka Fatra Ploska 1532 do której mam nie mały sentyment. Wazne jest by na słowację mieć wykupione ubezpieczenie, zjazdy pozatrasowe to sport ekstremalny ;-)
Słowacja to nie wszystko, dodam że bardzo przyjemnie jest w gorcach, co roku zagladam na główny grzbiet z poanoramą na tatry... Co do biegówek to myśle że też jest wielkie pole do popisu ważne chyba żeby nie było wiekich róznic wysokosci ze względu na ograniczone możliwośći podejścia i zjazdy. Ja osobiście nie pcham sie gdzieś gdzie wcześniej nie byłem na piechotę. Lubię mnieć skalę trudności i możliwości przed oczami. Do zobaczenia na szlakach.

TomekN
 
Posty: 304
Dołączył(a): Pt 07 lip, 2006
Lokalizacja: PYRLANDIA

Re: biegówki

N 03 sty, 2010

Cześć!

Odgrzeję stary temat, a raczej początkowe pytanie:

Czy ktoś zna i mógłby polecić jakieś przygotowane i łatwe trasy biegowe w Beskidach (raczej część zachodnia) - dla absolutnie poczatkujących, do rekreacyjnego weekendowego "potruchtania"? Żadne hardcory nie wchodzą w grę, tylko miłe "spacerówki" - będą osoby przypinające deski po raz pierwszy.

Wygooglała mi się Kubalonka, ale podobno trasy są dość trudne, oraz ośrodek Racza na Słowacji z podobno 10 km tras biegowych, ale na stronie ośrodka łamaną polszczyzną opisują jedynie część "zjazdową".

Będę wdzięczny za podpowiedź.

Pozdrawiam, Tomek

Avatar użytkownika
grzegorz kluba
 
Posty: 670
Dołączył(a): N 30 sie, 2009
Lokalizacja: Siemianowice Śląskie
Ulubione góry: Beskid Żywiecki zdecydowanie

Re: biegówki

Śr 20 sty, 2010

Podpinam się pod temat.Gdzie można kupić nowe buty do nart biegówek, raczej nie chcę używanych. Narty można dostać na allegro ,z butami gorzej . Mam idealne tereny pod oknem do " wybiegania", a zima raczej szybko nie odpuści.
Dla Tomka.
Gdy dwadzieścia lat temu deptałem po Beskidach zimą, dużo tras było przygotowanych pod biegówki ( pasmo Szyndzielni, Klimczoka ,Magury) i dużo było też biegaczy na trasach a okolice Kubalonki na pewno są przygotowane, tam trenowała przynajmniej kiedyś nasza kadra, trasy zróżnicowane.
Pozdrawiam.
Człowiek powinien być dobry jak chleb

TomekN
 
Posty: 304
Dołączył(a): Pt 07 lip, 2006
Lokalizacja: PYRLANDIA

Re: biegówki

Śr 20 sty, 2010

U schyłku zeszłej zimy kupiłem Rossignole x1 NNN w Decathlonie za niecałą stówę.
Największy wybór różnorodnego sprzętu, jaki widziałem w Polsce (w tym i butów) - a i większy niż w wielu sklepach skandynawskich - jest np. w poznańskim Sklepie Podróżnika (ale butów za stówę nie spotkałem). Niezłe okazje spotyka się w InterSporcie - tylko oni dość monotematyczni i mają głównie Salomony. Warto zaglądać do sklepów w Czechach i Słowacji - ale nie w najmodniejszych miejscowościach, w zeszłym roku byłem wstrząśnięty drożyzną w Harrachowie - na "wyprzedaży" Sporteny nawet do 30% drożej niż te same w Polsce - bez przeceny :( Natomiast całkiem dobrą ofertę i za rozsądne ceny mieli w Nachodzie, w sklepie na narożniku za rondem, idąc od strony dworca do rynku. Niestety, województwo Śląskie i okolice mam słabo rozpozane pod tym względem.

Dzięki za info o trasach, może trafię jakieś opisy na stronach gmin. Wygooglać zdołałem tylko Kubalonkę. A zależy mi na lekkich i przyjemnych trasach, bo chciałbym trochę rozruszać mych beskidzkich znajomych. Póki co, sam cieszę się zimą w Wielkopolsce :) i sprzęt się nie nudzi! :D

Pozdrawiam!
Tomek

Avatar użytkownika
Żaku
Administrator forum
 
Posty: 2043
Dołączył(a): N 25 wrz, 2005
Lokalizacja: Siemianowice Śl.
Ulubione góry: Beskid Żywiecki

Re: biegówki

Pt 22 sty, 2010

A z Rysianki na Hale Miziową? Tam często spotykam 'biegówkarzy' ;)
"Nie możemy żyć wg. zasady: wszyscy przeciw wszystkim, ale tylko wedle zasady wszyscy z wszystkimi, wszyscy dla wszystkich".
Jan Paweł II
"Jeśli nie wiesz, jak należy się w jakiejś sytuacji zachować, na wszelki wypadek zachowuj się przyzwoicie." (Antoni Słonimski)

Obrazek Obrazek

rafi
 
Posty: 60
Dołączył(a): Pt 22 gru, 2006
Lokalizacja: Kraków

Re: biegówki

Cz 28 sty, 2010

Chodzi Ci wyłącznie o trasy przygotowane czy takie pod backcountry też mogą być, bo tych można powymyślać trochę więcej. Ostatnio chodziłem trasami:
Istebna - Młoda Góra - Kiczory - Stożek, Jaworzynka - Czadeczka - stoki graniczne po południowej stronie - Szyroki Wierch - Trojaki - Sołowy Wierch - Przełęcz Rupienka , piękne trasy choć gdzieniegdzie dość szybkie zjazdy. Świetne są też doliny tatrzańskie lub Droga Pod Reglami. Trasa ze śladem jest na Kubinskej Holi w paśmie Oravskiej Magury.

TomekN
 
Posty: 304
Dołączył(a): Pt 07 lip, 2006
Lokalizacja: PYRLANDIA

Re: biegówki

Cz 28 sty, 2010

Ceść!

Dzięki za zainteresowanie!

Szukam zdecydowanie tras przygotowanych - jeśli nie specjalnie pod biegówki to chociaż przejeżdżanych skuterem. Poza tym łatwych, bez większych przewyższeń. W ekipie byliby ludzie mający pierwszy raz w życiu narty na nogach - a chciałbym ich raczej zachęcić...

Znalazłem info o Kubalonce i trasach na bulwarach w Ustroniu - choć chyba wolałbym "bardziej w plenerze" ;)

W ogóle jestem marudny, bo jeszcze chciałbym, żeby były ładne ;D

Najchętniej to bym wyskoczył w góry Izerskie czy Stołowe, ale w grę wchodzi max. 1-2 dni, więc spod Babiej za dużo czasu poszłoby na przejazd.

Najfajniej byłoby coś na bliskiej Orawie, ale nie znalazłem :( - zaraz sprawdzam Magurę Orawską!

Pozdrawiam, Tomek

P.S. 1 Kurczę, spodziewałem się po Słowakach, że dadzą coś o bezkach, a tu tylko o lyzarskich vlakach :(. Kopię dalej ;)

P.S.2
Znalazłem na holiday info, ale wszędzie w polu "stav" jest czerwony krzyżyk :(. Chyba zaproszę towarzystwo do Poznania, b. fajne warunki, póki co .

Następna strona
Powrót do Narty/Snowboard

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość