Bernina koniec września

Jedziesz i masz wolne miejsca w samochodzie ? w Grupie raźniej? Trafiłeś wprost idealnie - tutaj zamieszczamy propozycje wyjazdów.

Moderator: Moderatorzy

GóryWarszawa
 
Posty: 11
Dołączył(a): Pn 11 cze, 2018
Ulubione góry: Wysokie

Bernina koniec września

Pt 16 sie, 2019

Hej
Szukam chętnych na Berninie na koniec wrzesienia
Dolot samolotem do Bergamo, chyba że będzie nas więcej to samochód

Doświadczenie i sprzęt jest.

zanzi
 
Posty: 1
Dołączył(a): Śr 06 paź, 2010
Ulubione góry: alpy

Re: Bernina koniec września

So 17 sie, 2019

na jaki termin planujesz wyjazd?

GóryWarszawa
 
Posty: 11
Dołączył(a): Pn 11 cze, 2018
Ulubione góry: Wysokie

Re: Bernina koniec września

So 17 sie, 2019

Hej
Termin albo ok 9-15 września, albo koniec września ok 26 września do 2-3 Października

Shhaun
 
Posty: 3
Dołączył(a): N 18 sie, 2019
Ulubione góry: Alpy

Re: Bernina koniec września

N 18 sie, 2019

Hej,

Szedłem na Bernina dwa razy z różnych stron więc drogę znam dobrze ;) ale niestety nie udało mi się wejść. W związku z tym potencjalnie byłbym zainteresowany.

Daj mi znać z której strony planujesz wejście.

Mam spore doświadczenie alpejskie i w sumie w górach na całym świecie. Najbardziej lubię krótkie ale treściwe wyjazdy alpejskie – przedłużony weekend. Po dwóch lub trzech dniach intensywnej akcji górskiej na 4k człowiek jest już tak zmęczony, że albo musi kilka dni odpoczywać ale może wracać. Z uwagi na brak czasu zawsze wracam do domu odpocząć.

Stosuję poniższe zasady. Jeżeli masz inne podejście to daj znać ponieważ ciężko będzie nam się dogadać.
1. Jedziemy autem (mam duże i wygodne auto) i składamy się na paliwo. Jedziemy w nocy zmieniając się za kierownicą co 2 – 3h, ponieważ drogi są puste i jedzie się zdecydowanie szybciej i przyjemniej. Dojazd samochodem pozwala na bardzo dużą elastyczność w planowaniu wyjazdów.
2. Wjeżdżamy tak wysoko kolejkami jak można, ponieważ nie jadę w Alpy aby podchodzić z najniższej wysokości (to mogę robić w Beskidach), ale znacznie bardziej lubię akcje górskie powyżej 3.5k. Poza tym na dole jest ciepło i zanim dojdziemy to sensownej wysokości to już jesteśmy spoceni i zmęczeni przez to trudniej później kontynuować najfajniejszą część wyprawy.
3. Wiążemy się liną tam gdzie jest to możliwe – szczególnie na wszystkich lodowcach. Większość Polaków to ignoruje przez to mamy w narodzie taką wypadkowość. Nie widziałem jeszcze zespołu francuskiego, niemieckiego, włoskiego czy szwajcarskiego niezwiązanego. Zazwyczaj narodowości alpejskie śmieją się z niezwiązanych Polaków i uważają nas za wariatów.
4. Śpimy w schroniskach, aby iść na lekko. Tachanie namiotu, liofów, kuchenki, gazu czyni z przyjemnych alpejskich wypraw wymagające wyprawy oblężnicze i zmniejsza przyjemność – przynajmniej dla mnie.
5. Nie dyskutujemy z pogodą. Jeżeli prognoza wskazuje, że będzie słabo to nie jedziemy, a jeżeli już dojechaliśmy to nie wychodzimy w góry. Najwięcej wypadków (głównie Polaków) jest w warunkach gdzie zapowiadali złą pogodę i wszystkie zespoły się wycofały, a Polacy stwierdzili że jeszcze spróbują. Miałem już kilka takich przygód, tak poginęli moi znajomi i raczej nie wspominam takich chwil miło.

Pozdrawiam,

Darek

GóryWarszawa
 
Posty: 11
Dołączył(a): Pn 11 cze, 2018
Ulubione góry: Wysokie

Re: Bernina koniec września

Pn 19 sie, 2019

Hej,

Myślałem początkowo żeby robić od strony włoskiej, bo trochę skupiłem się na samolocie no i byłem też już w okolicy od strony włoskiej i mi się spodobało :)
Samochodem będzie jednak wiadomo łatwiej od strony szwajcarskiej.

Krótkie wypady to też to co najbardziej lubię

Z pkt 1-5 jestem w pełni ok.
Z pkt 2 nawet mega ok,
pkt 4 jestem akurat obojętny - lubię jedno i drugie

Wysłałem ci PW/mail z namiarem na szybszy sposób komunikacji

Pozdrawiam

Powrót do Propozycje wypraw i wyjazdów

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości