Strona 1 z 4

Łukiem Karpat na MTB

Napisane: Pn 11 maja, 2009
przez Marek
Jedną z opcji zagospodarowania nadchodzących wαkαcji jest pobuszowanie na roωerze po karpackich grupach górsκich na terenie Czech, Polski i Słowacji. Dość swobodnie przy tym traktując europejski dział wodny. W przyszłych sezonach być może pociągnę to buszowanie do Żelaznej Bramy.
Planuję jechać w terenie, a więc na terenowych oρonach i z minimalistycznym bagażem upchniętym w plecaku i pod siodełkiem.
Noclegi - gdzie się da (płachta biwakowa i tropik w bagażu), żywienie - co się zdobędzie i przyrządzi we własnym zakresie (menażka, ognisko, palnik). Termin - do dogrania, byle w lipcu lub sierpniu. Żadnych sztywnych planów ani wstępnych kalkulacji finansowych.
Jeśli komuś odpowiada taka ƒormuła i miejsce, zapraszam :smile: .

Re: Łukiem Karpat na MTB

Napisane: Wt 12 maja, 2009
przez v3rt
Jeśli tylko będę wtedy w kraju to na pewno na kilka dni dołączę :)

Re: Łukiem Karpat na MTB

Napisane: Pt 28 sie, 2009
przez Marek
Mam to już za sobą. Wbrew deklαracji z pierwszego posta, jednak pojawiła się w tej włóczędze zαsada porządkująca. Przγjąłem za klucz ogólny podział Karpat wg J. Kondrackiego, wybrałem na ten rok Zeωnętrzne Karpaty Zachodnie i dość konsekwentnie na roωerze, z roωerem lub na lekko zdobywałem najwyższe szczyty poszczególnych grup górskich, od Leiser Berge do Beskidu Niskiego. Wyszło prawie 1600 km trasy, choć to zaledwie mała część łuku Karpat. Ważnym elementem tej wγcieczki była też konsumpcja lokalnych izotoników. I tu mam poczucie niespełnienia, choć obrazki mogą wywoływać wrażenie nadmiaru :grin: .
Tu jest fotorelacja z Piwnej Peregrynacji Roωerowej. Zapraszam do obejrzenia i przeczytania.

Re: Łukiem Karpat na MTB

Napisane: Śr 27 sty, 2010
przez Marek
Ludzie zaczynają już konkretyzować plany wakacyjne. Wypada zrobić to samo.
W tym roku "biorę na warsztat" Centralne Karpaty Zachodnie. To oznacza szesnaście grup górskich oraz kilka problemów logistycznych, bo nie wszędzie da się wjechać. A Gerlach kosztuje w opcji solo ciut za dużo jak na mój portfel. Ale na trójkę w zeszłym roku wychodziło u słowackiego przewodnika już po 70 euro.
Dlatego znów puszczam wici, bo dobrze byłoby zrobić to w grupie (w której nie wszyscy muszą chcieć włazić/wjeżdżać na kulminacje poszczególnych grup górskich). No i na dzikim noclegu, przy sporej populacji niedźwiedzia u braci Slowaków byłoby ciut raźniej ;).
Formuła jak w zeszłym roku. Konieczny sprawny MTB, kask, minimalistyczny bagaż w plecaku na grzbiecie (w nim śpiwór, karimat i coś na deszcz) i odrobina determinacji. Cały dzień jazdy, trochę zwiedzania (choć to nie priorytet), noclegi w górach, jedzenie częściej z menażki niż z talerza w restauracji. Całość powinno się udać przejechać w dwa, góra trzy tygodnie, bo odległości wprawdzie niewielkie, ale prawie wszystkie cele mają ponad 1000 m n.p.m.
Mam na to całe wakacje (ale nie akademickie) i w ramach tego czasu jestem gotów dopasować termin do ewentualnych współuczestników. Zapraszam.

Re: Łukiem Karpat na MTB

Napisane: Śr 27 sty, 2010
przez Żaku
Myślę o części. :roll:

Re: Łukiem Karpat na MTB

Napisane: So 30 sty, 2010
przez Marek
Z Gerlachem czy bez? Jak nie znajdę dwóch kooperantów w tym przedsięwzięciu, będę się musiał zadowolić Rysami, a Gerlach odwiedzić przy nierowerowej okazji.
W grę wchodzi także kooperatywa z turystami pieszymi. W końcu na górę i tak nie wjadę.

Re: Łukiem Karpat na MTB

Napisane: Pn 28 cze, 2010
przez Marek
Zaczęły się wakacje i wszystkie luźne plany zaczynają się konkretyzować. Są już trzy osoby na Gerlach, ale żadnej na dalsze pedałowanie. Dlatego odświeżam sprawę. Wiadomo już, że wyjazd odbędzie się w drugiej połowie lipca a dokładny termin startu w Tatrach zależy od przewodnika prowadzącego na Gerlach. Zapraszam do współudziału w rowerowej części przedsięwzięcia. Lista celów.

Przy okazji zapraszam zwolenników jazdy na MTB w łatwiejszym terenie na przejazd przez pogórza karpackie, również z wejściem/wjazdem na najwyższe pipanty. Formuła "socjalno - bytowa" jw. - namiot/płachta, chaszcze, ognisko, palnik, menażka (i piwa flaszka).
Start na Pogórzu Śląsko - Morawskim a koniec na Przemyskim. Po drodze dwa skoki na południe głównego grzbietu. Jeden w Kysuce (wejście na Mały Pupow), drugi na Pogórze Ondawskie (Stebnicka Magura). W grę wchodzi również jazda na trekkingu, ale wówczas konieczne byłyby warianty dolinami.
Ta druga wycieczka odbędzie się zaraz po pierwszej. Czyli na początku sierpnia.

Re: Łukiem Karpat na MTB

Napisane: Pn 26 lip, 2010
przez Marek
Zaszły zmiany na rzecz spływów Salzą i Moravicą, więc wyprawa przez Karpaty rozmieniła się na drobne. W efekcie udało się skreślić z listy celów tylko Gerlach, Wysoką i Czarną Górę. Ale przy okazji także Stebnicką Magurę zaliczoną do pogórzy ZKZ (czyli zeszłoroczną zaległość). Wrócę na trasę dopiero na początku sierpnia, w terminie rundy przez pogórza. Nadal zapraszam do współudziału. A pogórza albo zostaną na koniec wakacji, albo... mañana.
Tu są zdjęcia i opisy z pokonanej części trasy.

Re: Łukiem Karpat na MTB

Napisane: Wt 31 sie, 2010
przez Marek
Kurdeczka, powinienem ten wątek zatytułować Karpaty na raty :). Dwa podejścia i tylko sześciu górom z listy siedemnastu udało się przydepnąć czubek (lub jego okolice). Ale za to głównie tym większym.
Zapraszam do obejrzenia fotorelacji z tego drugiego podejścia.
"Podejście" należy rozumieć także dosłownie, choć wyjazd był rowerowy :wink: .

Re: Łukiem Karpat na MTB

Napisane: Pn 25 paź, 2010
przez Marek
Już ośmiu. W ostatni weekend z listy celów spadły Skoruszyna i Wielki Chocz. Tu jest kilkadziesiąt obrazków z wyjazdu.

Re: Łukiem Karpat na MTB

Napisane: Wt 02 lis, 2010
przez Żaku
Oj, męczysz to, męczysz. Koniec chyba dopiero w nowym roku?

Re: Łukiem Karpat na MTB

Napisane: Wt 02 lis, 2010
przez Marek
Nie męczę, tylko sączę małymi łyczkami. Tak smakuje lepiej :).
Odkąd skończyły się wakacje i na turystykę zostały tyko weekendy, inna opcja nie wchodzi w grę. Można oczywiście zostawić resztę na następne wakacje, ale wtedy przecież przyjdzie pora na Wewnętrzne Karpaty Zachodnie. To oznacza spory kawałek jeżdżenia, a trzeba jeszcze popływać. Poza tym równolegle ubywa celów pogórzańskich, czyli zaległości sprzed roku. Tu też tylko małe łyki.
Ale jest szansa, że na liście CKZ sporo ubędzie w najbliższy długi weekend. Piszesz się?
Jak zima nie będzie się spieszyć ze śniegiem, to może uda się skończyć całość jeszcze przed Sylwestrem.

Re: Łukiem Karpat na MTB

Napisane: Cz 18 lis, 2010
przez Marek
Nie "sporo", ale na liście ubyło, bo spadły z niej Záruby (Małe Karpaty), Inovec (G. Inowieckie), Strážov (G. Strażowskie) i Chlieviská (Żar). Jak zwykle jest w sieci po piwnej peregrynacji garść obrazków z opisami.

Re: Łukiem Karpat na MTB

Napisane: Cz 18 lis, 2010
przez Żaku
No to gratuluję kolejnych zdobytych szczytów, kiedy wybierasz się na Dziumbier?

Re: Łukiem Karpat na MTB

Napisane: Cz 18 lis, 2010
przez Marek
Dzięki. To, poza krótkimi chwilami, była sama przyjemność. Pogoda mile zaskoczyła.
A Ďumbier mogłem już mieć za sobą, bo chciałem zmienić plany i wsiąść w Čadcy do pośpiechu na Liptovský Mikuláš. Wydawało mi się w nocy przez chwilę, że lepiej przed zimą uporać się z wysokimi celami. Ale zwyciężyło parcie na ilość :).
Jak nie wymięknę przed pogodą, to spróbuję załatwić sprawę w dwa weekendy jeszcze w tym roku. W jeden trasa Liptovský Mikuláš - Ďumbier - schronisko pod Gerlachem (żeby zrobić na rowerze to, co robiłem Roverem) - Repisko - Zakopane. Na drugi zostałyby już tylko niskie kulminacje w Pohronským Inovcu i Tríbeči oraz nieco wyższy Vtáčnik.
Choć raczej wymięknę lub śnieg załatwi sprawę decyzji za mnie. Bo najwyraźniej kończy się ciepła jesień. Ale wtedy będzie co robić późną wiosną.