Gładka przełęcz - Wrota Chałubińskiego

Tatry, Pieniny, Beskid Śląski, Beskid Mały, Beskid Makowski, Beskid Żywiecki, Beskid Wyspowy, Gorce, Beskid Sądecki, Beskid Niski, Bieszczady i Góry Sanocko-Turczańskie

Moderator: Moderatorzy

Avatar użytkownika
Q'bot
 
Posty: 5
Dołączył(a): So 18 lis, 2017
Lokalizacja: Tomprofa Gburnicza
Ulubione góry: Wysokie ;]

Gładka przełęcz - Wrota Chałubińskiego

N 19 lis, 2017

Tak mnie coś natchnęło by napisać dla dobra innych turystów :wink:
Fragment trasy słowackimi szlakami odbywałem na początku września, podczas dość sprzyjających warunków pogodowych (nie licząc halnego). Podczas zejścia z Sedla Závory pojawia się nawet towar reglementowany po południowej stronie Tatr, czyli sygnał LTE ;P

Przechodząc do rzeczy; każdy docierający nad brzegi Ciemnosmreczyńskiego Stawu Niżnego ma zapewne świadomość, iż szlaku nigdzie dalej nie uświadczy - dlatego też by wciąż brnąć przed siebie musi wybrać jedną z dwóch opcji - okrążyć staw z południowej* lub północnej strony. Pierwsza opcja pozwoli nam nieco zerknąć na opadający z doliny wodospad - Ciemnosmreczyńską Siklawę, a następnie poprzeciskać się po głazach i grubokamiennym piargu (widać delikatne ślady ścieżki).

Krótki fragmencik pomiędzy stawami, jeśli tylko mamy wodoodporne obuwie również nie nastręcza problemów - te zaczynają się za całkiem przytulną kolibą nad wodami Ciemnosmreczyńskiego Stawu Wyżniego. W tym momencie większość dostępnych na rynku map pokazuje środkowy palec - jedynie maps.me zawiera zaznaczony fragment dawnego szlaku, mniej więcej od wysokości 1850 metrów (ten sam trawers widać dobrze na zdjęciach lotniczych/satelitarnych, więc jest najmniej pomocnym).

Szkopuł w tym, iż gdy zaczynamy swoją trasę wzwyż widać sporo drobnych, lecz jakże miłych gestów, które poczynili turyści podążający szlakiem - mam na myśli kopczyki ułożone na co większych głazach. Pokonując tą trasę po raz pierwszy bez problemu dostrzegałem kolejne kupki kamyków wyznaczjące trasę. Trasę coraz mniej logiczną, gdyż nieustannie posuwałem się wzwyż, zamiast na wschód, jak intuicja (i GPS) podpowiadał. Nie minęło pół godziny, a dotarłem na kawałek trawiastego, stromego zbocza, nad którym wyrastała jedynie pionowa ściana granitu. "Cóż, myślę sobie, trzeba w takim razie cisnąć w bok - kamyków ani żadnych śladów ludzkich nie widać". Linie hipsometryczne na mapie nie przewidywały większych trudności, a i lekko wydeptane ślady na ścieżce szybko wróciły kierując mnie w delikatnie wydeptane rozwidlenie w kosodrzewinie. Pięć minut walki z gałęziami zakończyły się fiaskiem - tym razem natrafiłem na kilkumetrowy uskok skalny (czyżby niedźwiedzie popełniają tam samobójstwo? O_o). Po wycofie z chaszczy postanowiłem ominąć skałę obniżając się kilkadziesiąt metrów w dół - dopiero na poziomie około 1800 metrów mogłem w miarę spokojnie dotrzeć do trawersów pod Wrotami Chałubińskiego. Swoją drogą, nawet w lekko wilgotnych warunkach ścieżka ta byłaby niezwykle podatna na zsuwanie - podejrzewam, iż lepszą przyczepność osiągnęlibyśmy tam zimą podpierając się czekanem, aniżeli w porze letniej próbując chwytać się nędznych kępek traw...


Reasumując - lepiej nie chodzić bezmyślnie od kopczyka do kopczyka, gdyż nie wiadomo który nikczemnik je tam ułożył :evil:

Na pocieszenie parę zdjęć ukazujących Tatry nocą:

_MG_7237.jpg


_MG_7205.jpg


_MG_7189.jpg
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

Powrót do Karpaty

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość