Działy Orawskie IX.2004

Tatry, Pieniny, Beskid Śląski, Beskid Mały, Beskid Makowski, Beskid Żywiecki, Beskid Wyspowy, Gorce, Beskid Sądecki, Beskid Niski, Bieszczady i Góry Sanocko-Turczańskie

Moderator: Moderatorzy

Martini
 

Działy Orawskie IX.2004

Cz 25 maja, 2006

A hoj :D


To mój pierwszy post w tak szacownym gronie jakim jest forum e-gór.
Mam nadzieje że mój debiut zostanie przyjęty krytycznie.
Pozdrawiam i zapraszam do mojego opowiadania którego historia sięga września 2004.



Wiatr od Tatr

Grzbiet przeginał się, parking w lesie został po przeciwnej stroni drogi. Jeszcze nie tak dawno ruszałem z niego w przeciwną stronę, na dach orawskiego świata. Nieco wcześniej, wysiadłszy z ciepłego wnętrza autobusu, kierującego się w stronę niższych tatr, uderzył mnie chłodny, przejmujący chłodem wiatr. Słońce już wysoko nad nieboskłonem rozpościerało swoje ciepłe promienie, stąd śpiesznie, niebiesko znakowanym duktem, zacząłem wędrówkę w kierunku odległych Gorców. Przełęcz została już daleko za mną, a przede mną, a raczej już pode mną znajdował się pierwszy w tym fragmencie pasma pod halami, szczyt o dość niepospolitej nazwie Beskidek. Żelazna konstrukcja wyciągu wypełzła nagle z lewej strony, od Spytkowic, szpecąc nieco lekko zamglony widok na środkową partię Beskidu Średniego z najwyższą w niej Koskową Górą. Tylko Diablak z poddaną Policą oraz odległym Pilskiem nurzały swe wierzchołki w czystym powietrzu. Wiatr przybierał stopniowo na sile. Na Leszczaku, Skawa i Raba, dwie walne rzeki karpackie postanowiły skierować swoje biegi w różne strony, na południu zaś, najwyższy w paśmie pod halami, zdobiła metalowa konstrukcja stacji bazowej, stojąca na miejscu ruin radaru strzegącego niegdyś nieba nad orawskimi puściznami przed imperialna stonką. Niedalekie zabudowania Harkabuza stanowiły kolejny punkt mojej wędrówki, przez nieznane mi Podhale. Jesienną porę, mimo ciepłego, wrześniowego południa, podkreślały zgarbione sylwetki pracujących przy wykopkach ludzi, dorosłych i dzieci, złączonych wspólną pracą w odwiecznym cyklu życia.
Niewielka kapliczka przycupnięta na skraju wsi, a wyżej pola, las i szczyt, wyżej w tej części Beskidów nie było już nic, no może poza drobnymi wyjątkami w panoramie roztaczającej się wokół. Rabka z kulminacjami poszczególnych wysp, rozłożysta ośmiornica Turbacza, z odległym , niezależnym Lubaniem, potem szeroka dolina Podhala wraz z górującym nad nią grzebieniem polskich Alp, wypełniały moje oczy na Bukowińskich Łąkach. Żeleźnica, bodaj najbardziej charakterystyczny szczyt tego pasma, pozostał za mną po kilku kwadransach, kiedy to osiągnąłem Pieniążkowice. Nad nimi wznosiły dumnie swoje stoki Turbacz i Janiłówka, które pokonywałem w świetle wczesnego popołudnia. Szum pseudohalnego, rozbijającego się o sztucznie posadzone w tym rejonie świerki, przerwało nerwowe warknięcie Stihla. Kilku rosłych górali zaopatrzonych w technologiczne nowinki, toczyło zawzięty bój z przedstawicielami smrekowego rodu. Pozostawiłem ich za sobą, by stanąć na skraju rozległej polany. Słońce zatoczyło już 3/4 łuku nad podtatrzańską dziedziną, oświetlając na żółto łany falujących na wietrze traw, zwanych popularnie psiarą. Spocząłem na chwilę w ich posłaniu, nieopatrznie w pobliżu domostwa czerwonych mrówek. Doświadczony tym przypadkiem, po kilku chwilach, zwróciłem soje kroki w kierunku stalowego traktu, wcinającego się wąwozem w okolicach Pyzówki. Kilka chwil zadumy nad przejżdżającym pociągiem kierującym się w stronę widniejących na południu ścian. Dalej, były już Gorce, ale klimat ten sam, zagubienia gdzieś z dala od zgiełku, szumu, choć tak blisko już zakopianka. Kapliczka pod samotnym dębem skrywała historię partyzantów drugiej wojny światowej, tuż obok współczesności łączącej Kraków z Zakopanem.
W dali zostawiłem Tary, pędząc autobusem w kierunku, które tak towarzyszyły mi w wędrówce od Spytkowickiej po Pyzówkę. Wspomnienie kolejnego pasma znalazło swoje miejsce w mojej pamięci, w której już zawsze pozostanie, tak jak wiatr od Tatr.
:D :D

Avatar użytkownika
nickIfour
 
Posty: 6
Dołączył(a): Wt 23 maja, 2006

Re: Działy Orawskie IX.2004

Pt 26 maja, 2006

Nigdy nie miałem okazji chodzić po tej części Beskidu Żywieckiego. Zmierzając w Tatry czy Gorce, nie zwraca się uwagi na te pomniejsze grupy górskie, ktyjące w sobie tyle jeszcze niepoznanych, inspirujących do wędrówki miejsc. Ty je zauważyłeś ;)

Gość
 

Re: Działy Orawskie IX.2004

N 28 maja, 2006

Zawsze intrygowała mnie ta część beskidów, kiedy patrzyłem spod bacówki na maciejowej. Ale jakoś nigdy się tam nie zapuszczałem. Może w tym roku?

Avatar użytkownika
Brzoza
Administrator E-GORY
 
Posty: 850
Dołączył(a): Cz 13 sty, 2005
Lokalizacja: SKPG Kraków
Ulubione góry: Karpaty Ukraińskie

Re: Działy Orawskie IX.2004

Pn 29 maja, 2006

Polecam jadną z moich "orawskich" fotogalerii:

Rezerwat Bembeńskie
19 listopada 2004 r. w godzinach popołudniowych huragan wiejący z kierunku półn.-zach., dochodzący do 200 km/h, zniszczył, w dwóch kilkuminutowych nawrotach, lasy kompleksu Bembeńskie w 80%, pozostawiając do uprzątnięcia około 40 000 m sześć. drewna (głównie świerk). Huragan nie oszczędził również tamtejszego rezerwatu przyrody, który praktycznie przestał istnieć...
http://www.brzozowscy.pl/foto_bembenskie.php

Powrót do Karpaty

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość