Cordillera Blanca and Cordillera Huayhuash.

Tutaj zamieszczamy relacje z naszych górskich wypraw/wyjazdów.
-relacje fotograficzne z krótkimi opisami
-relacje tekstowe z kilkoma zdjęciami
-ciekawe porady dotyczące danych rejonów
-czego unikać, co warto zobaczyć

Moderator: Moderatorzy

kazber
 
Posty: 83
Dołączył(a): Śr 02 lis, 2016
Ulubione góry: Skaliste

Cordillera Blanca and Cordillera Huayhuash.

Cz 21 cze, 2018

Tydzień temu zakończyłem moją podróż do Peru. Ciężko mi pisać obiektywnie ponieważ zarówno Ameryka Południowa jak i Peru należą do moich ulubionych miejsc, do których chętnie wracam. Ostatni pobyt to tylko potwierdził i jeśli tylko zdrowie pozwoli to najchętniej tam powrócę bo Huaraz i okolice to naprawdę piękne miejsce.
Tam nie ma żartów, tam jest już wysoko i był to dla mnie rodzaj testu przed dalszymi planami.
Test wypadl pozytywnie i mój organizm sprawdził się na dużych wysokościach.

Spędziłem na na nich około 3 tygodni. Cały ten okres przyszło mi spać na wysokości ponad 3 tys metrów. 15 nocy przespałem na ponad 4 tys metrów. Nie wspominam tego mile ponieważ noce były dla mnie najgorsze. Po pierwsze są one tam nieskończenie długie, zawsze mroźne i ... ubogie w tlen. Szczególnie nocą cierpiałem na tzw krótki oddech. Dnie były o niebo lepsze. Powoli ruszałem do przodu i zatrzymywałem się na kolejnym camp.
Tak chodzę zawsze, nie odpoczywam po drodze. Byłem w obu grupach najstarszym uczestnikiem, cieszącym się sympatią przewodnika. Dzięki tej sympatii miałem dużo swobody i właściwie chodziłem indywidualnie.
Obie trasy miałem wprowadzone na mój iPhone. Tylko dwa razy sprawdzałem pozycję.

Po dotarciu do Huaraz natychmiast rozpocząłem okres aklimatyzacji. Dwa dni - dwa treks.
Następnie był 4-dniowy Santa Cruz. Było bardzo fajnie ale moim zdaniem łatwo. To nie jest mój styl. Ja lubię być w górach sam i liczyć tylko na siebie. Chodzenie w grupie męczy mnie.
Czy żałuję? Nie, bo mogłem zobaczyć więcej, bo miałem mniej zmartwień.
Trasy w Peru nie są oznaczone. Nie ma dobrych map. Mapą jest przewodnik i on wie gdzie iść.
Mimo to na obu szlakach zazdrościłem tym kilka osobom idącym samotnie. Można to tak zrobić ale wiele atrakcyjnych miejsc po prostu niezauważalnie się mija.

Po powrocie do Huaraz spędziłem tam dwa dni na odpoczynku. 30 maja wyruszyłem z nową grupą na mój zasadniczy trek Huayhuash. Ta 12 dniowa trasa była ukoronowaniem mojego wyjazdu do Peru.
Mogę tylko napisać, że w tej chwili obie te trasy należą do najpiękniejszych jakie w życiu zrobiłem. Zachęcam i polecam mój blog, na którym jest więcej informacji.

http://kazbern.blogspot.com/

Powrót do Relacje

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość