Strona 4 z 4

Re: Babia Góra z małym dzieckiem

Napisane: Wt 10 cze, 2014
przez adiadzio
Owszem zgadzam sie co do tych kwesti, lecz każdy rodzic musi wiedzieć jakie ma dziecko i na co je stać, jeśli chodzi o moja córkę to niestety skrzyczne czy barania góra i inne w tym rejonie, to dla niej nie góry:(w zeszłym roku doszła pod kopułe Giewontu, i odtej pory.. (na szczycie skrzyczne, moje dziecko pyta mnie "tato a kiedy dojdziemy w góry") więc szukałem alternatywy gdyż na wysokie góry jeszcze nie czas, i Babia była tako alternatywą dziecko bardzi zadowolone uśmiechnięte, zero nażekań, jedynie że tak krótko i nie było biwaku pod namiotem:)
ale tak jak mówisz nie każde dziecko jest takie samo, zreszta gdy moja mała ma chodzić po mieście to nie ma szans nogi ja bola itd, chce na rączki,w górach co innego

jeśli ktoś dopiero zaczyna przygody z dzieciakami to fakt nie ta góra, nie, ta trasa

Re: Babia Góra z małym dzieckiem

Napisane: Wt 10 cze, 2014
przez wilhelmina
A Twoja córka weszła i zeszła z Babiej _własnonożnie_, czy posiłkowaliście się nosidłem? Bo jeśli sama, to faktycznie - szacunek.
Póki dziecko ma możliwość być w nosidle chociaż przez pół godzinki, to jednak nie jest to co wędrówka ciągiem (tym bardziej, że na postojach dzieci - przynajmniej moje - raczej nie odpoczywają w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, ale zaczynają gonić, biegach, szaleć).
My np. w weekend byliśmy w Żywieckim 3 dni. W szczególności trasę Wielka Racza - Przegibek, pokonali na nogach obaj moi synowie 4-ro i 2,5-latek. Z tym że młodszy 2 razy po 20 minut był niesiony. I jednak widzę, że dla starszego był to dużo większy wysiłek, bo on sobie w tym nosidle nie mógł kimnąć nawet na te 20 minut.
Generalnie póki dziecko jest noszone to większy sukces rodzica (że wniósł to 13-15-17kg żywej ruchliwej) niż tego dziecka (że wytrzymało tyle czasu w bezruchu).

Re: Babia Góra z małym dzieckiem

Napisane: Śr 11 cze, 2014
przez Lucass
Największym wrogiem dziecka (a pośrednio rodzica) na takich wycieczkach nie jest zmęczenie tylko nuda. Wiem po sobie samym i swojej dorosłej już teraz córce.
Małe diabły padają o wiele później niż wapniaki, ale pod warunkiem, że mają cały czas zajęcie.

Re: Babia Góra z małym dzieckiem

Napisane: Śr 11 cze, 2014
przez adiadzio
W góre tylko pierwsze 15 min niesiona, reszta o własnych siłach a w dół tylko pierwsze 15-30 min i ostatnie 20 min trasy o własnych siłach wiekszość drogi powrotnej przespała w nosidle.

a co do słów lukasa to fakt tempo mojego dziecka w górę wyniosło ok 3 godz i 15min, ale po drodze przerwy na śpiewanie jagódkom by szybciej rosły:)) i obserwacja drobnych robaczków i innych chodzących zwierzątek co spowodowało właśnie wieksze chęci i motywacja że jak dojdzie o własnych siłach to na szczycie tata zrobi spagetti to chyba najwieksza motywacja mojej córki:)) puki co nie wymaga za wiele.

Re: Babia Góra z małym dzieckiem

Napisane: Śr 11 cze, 2014
przez -mrn-
Tak się złożyło że i my w ten weekend zaliczyliśmy Babią z dzieciakami 6 letnimi. Smaczku dodaje fakt że wchodziliśmy na wschód słońca i trzeba przyznać że maluchy świetnie sobie poradziły. Całość wędrówki na własnych nogach, w górę 2h40min , w dół 2h10min. Wychodzi na to że naprawdę się da i może warto dać dzieciom szansę.

Jeśli jest ktoś zainteresowany to zapraszam do poczytania relacji - http://druzynamarcina.blogspot.com/2014 ... iecmi.html

Re: Babia Góra z małym dzieckiem

Napisane: N 15 cze, 2014
przez wilhelmina
No bardzo fajny wypad! I generalnie fajny pomysł.
Gratulacje dla dzieci, że dały radę! Tym bardziej, że były niewyspane zapewne.

Re: Babia Góra z małym dzieckiem

Napisane: Pn 16 cze, 2014
przez P_A_B_L_O
wilhelmina napisał(a):Ja bym tam znowu Babiej z 4-ro latkiem nie polecała.
Dla 4-ro latka, trasa długa, [...] z solidnym przewyższeniem, może być ciężka i może dziecię zniechęcić.


Z 4-latkami nie jest tak źle. Myśmy np. przeszli na 9-cio dniowym wyjeździe namiotowym kawał Gór Zachodniorumuńskich w Rumunii:

https://picasaweb.google.com/klubik.kar ... uIWDeszczu
http://www.klub-karpacki.org/klubik.htm ... ka30072011

Z dzieckiem w wieku 3,5 roku przeszliśmy w niecałe 3 dni całe pasmo Pikuja i Połoniny Bukowskiej na Ukrainie:

https://picasaweb.google.com/klubik.karpacki/Pikuj
http://www.klub-karpacki.org/klubik.htm ... ka02102010

Dzieci w tym wieku naprawdę nieźle chodzą. Z mojego doświadczenia w pełni potwierdzam to co napisał Lucass:

Lucass napisał(a):Największym wrogiem dziecka (a pośrednio rodzica) na takich wycieczkach nie jest zmęczenie tylko nuda.


I dlatego warto łączyć siły i wyjeżdżać w gronie innych ludzi z dziećmi (tylko ciężko znaleźć chętnych). Wtedy i dla dzieci jest więcej zabawy (a więc dobre wspomnienia z wyjazdu), a dla dorosłych więcej czasu dla siebie i mniej "dzieci na głowie". Wysiłek fizyczny ma dla dzieci pomijalny wpływ - przecież nawet na "odpoczynkach" w zasadzie dzieci biegają, bawią się, itp.

Jak by ktoś był zainteresowany to ja szukam ludzi do takiej współpracy.
Więcej: http://www.klub-karpacki.org/klubik.html

PABLO
-----------------------------------------------------------------------------------------------
1994-2014 - 20 lat wycieczek Klubu Karpackiego w Karpaty rumuńskie i ukraińskie
>> Zapraszam na stronę WWW Klubu Karpackiego: http://www.klub-karpacki.org

Re: Babia Góra z małym dzieckiem

Napisane: N 03 sty, 2016
przez kamila80
Z małym dzieckiem na Babia Górę to chyba jakieś nieporozumienie. Nie rozumiem, jak można tak narażać swój największy skarb. N I E O D P O W I E D Z I A L N I rodzice.

Re: Babia Góra z małym dzieckiem

Napisane: Śr 20 sty, 2016
przez Bartosz
Wszystko jest dla dzieci, byle rodzice nie byli rąbnięci i nie mieli wyższego ego niż Mont Everest. Moja 7-latka woli, krótkie, ale trudne drogi na Monolicie w Fortecy czy Avatarze niż wałęsanie się kilkugodzinne pod Babiej. Jedynie co, to co roku chce wracać na Lubomir - astronom się cholera urodził... :mrgreen:

Re: Babia Góra z małym dzieckiem

Napisane: Pn 17 lip, 2017
przez rosolak23
Witam. W tym roku zaczynamy przygodę z górami, za nami kilka mniejszych wycieczek którymi 5 letnia córka i 3 letni syn są zachwyceni i domagają się więcej. Córcia oczywiście o własnych nogach, syn częściowo na barażach u taty ale większość tras dreptał.
Zastanawiamy się nad wyjściem na babią ale podzielenie tego na dwa dni bo chcielibyśmy przenocować w schronisku. Czy myślicie, że takie rozwiązanie będzie dobre? Albo macie jakieś inne propozycje na takie wypady z noclegiem?