Babia Góra z małym dzieckiem

Posiadając małe dziecko nie trzeba rezygnować z górskich wypraw i wycieczek, wręcz przeciwnie - czy może być coś lepszego niż zaszczepienie własnej latorośli miłości do gór?

Moderator: Moderatorzy

sztopka
 
Posty: 4
Dołączył(a): Wt 18 sty, 2011
Lokalizacja: Ruda Śląska
Ulubione góry: Beskid Śląski i Żywiecki, Tatry

Babia Góra z małym dzieckiem

Pn 20 cze, 2011

Jest to mój pierwszy wpis na forum więc witam wszystkich serdecznie :)

W najbliższym czasie wybieram się z znajomymi do Zawoi.
Trzy rodziny z dziećmi, jeden pięciolatek, jedno roczne w wózku i moja córka która ma lat siedem.

Mamy zamiar (ojcowie) wejść min. na Babią i Jałowiec.

Jednak żeby również naszym pociechom pokazać urok gór, myślimy o jakimś szlaku który byłby dostępny do nas wszystkich.
I stąd moje pytanie - czy niebieski szlak z Krowiarek do M.Szczawin (górny płaj) jest możliwy do przejechania z wózkiem dziecięcym (podobno jest jak gdzieś wyczytał tata roczniaka) ale wolę się spytać bardziej doświadczonych.

Ewentualnie proszę o inne propozycje.

Jeśli nie to mam w odwodzie Wodospad na Mosonym potoku lub skansen - ale to nie do końca to co chcę pokazać dzieciakom.

Poza tym z całej naszej grupy tylko ja byłem już wcześniej na Królowej :D

Pozdrawiam.

Avatar użytkownika
grzegorz kluba
 
Posty: 670
Dołączył(a): N 30 sie, 2009
Lokalizacja: Siemianowice Śląskie
Ulubione góry: Beskid Żywiecki zdecydowanie

Re: Babia Góra z małym dzieckiem

Pn 20 cze, 2011

Wózek zdecydowanie nie, raczej doradzałbym nosidełko dla najmłodszego, wydatek spory, ale można też wypożyczyć
http://www.travelito.pl/
Trasy trzeba umiejętnie dobrać do najsłabszego ( nie zawsze najmłodszego :D ) uczestnika, zresztą w tym dziale już to opisywano, szlak niebieski jak najbardziej z Krowiarek do M.Szczawin.
Nie wiem jaki system żywienia ma najmłodszy: jeśli piersiowy to konieczna mama, jeśli butelkowo-słoiczkowy to już mniej, należy pamiętać, że mogą to być wyprawy całodzienne a więc odpowiedni zapas żywności. Baza żywieniowa nader skromna, poza monopolistą na Markowych raczej nie znajdziemy w górach (nie mówię o dolinach :D ) jadłodajni.
Sprawy sprzętu pomijam jako oczywiste( też omówione w dziale) zwróciłbym jednak uwagę na kapryśność i zmienność pogody w tym rejonie, to na wypadek chęci zapoznania się z Królową.
Pozdrawiam
Człowiek powinien być dobry jak chleb

sztopka
 
Posty: 4
Dołączył(a): Wt 18 sty, 2011
Lokalizacja: Ruda Śląska
Ulubione góry: Beskid Śląski i Żywiecki, Tatry

Re: Babia Góra z małym dzieckiem

Pn 27 cze, 2011

Dziękuję za odpowiedź.
Już po powrocie :)
O polecanych nosidełkach wiem, swoją drogą w ubiegłym roku,
razem z kuzynem i jego ośmiomiesięczną córką weszliśmy na Babią.
Tym razem również polecałem te nosidełko, lecz rodzice nie chcieli go od nikogo pożyczać.

Twoja odpowiedź pomogła mi odradzić wyjście na ten konkretny szlak z wózkiem - pomijając pogodę która ostatnio była bardzo kapryśna.
Pozdrawiam

nataren
 

Re: Babia Góra z małym dzieckiem

Cz 06 paź, 2011

sztopka napisał(a):Dziękuję za odpowiedź.
Już po powrocie :)
O polecanych nosidełkach wiem, swoją drogą w ubiegłym roku,
razem z kuzynem i jego ośmiomiesięczną córką weszliśmy na Babią.
Tym razem również polecałem te nosidełko, lecz rodzice nie chcieli go od nikogo pożyczać.

Twoja odpowiedź pomogła mi odradzić wyjście na ten konkretny szlak z wózkiem - pomijając pogodę która ostatnio była bardzo kapryśna.
Pozdrawiam


Wyniesc osmiomiesieczne dziecko na Babia Gore to pomysl w najwyzszym stopniu nierozsadny. To jest najlagodniejsze okreslenie jakie cisnie sie na usta. Co dziecko skorzystalo na takim wyczynie? Dla kogo to bylo, dla dziecka? Szanowny tatus chcial zaimponowac, popisac sie wutrzymaloscia, a tak naprawde narazil dziecko na wielkie niebezpieczenstwo.
Bedzie teraz opowiadal kolegom przy piwie jaki to z niego kozak. A wyczyn to porownywalny z wyjsciem w klapkach na Giewont.

Avatar użytkownika
Marek
 
Posty: 4013
Dołączył(a): Wt 02 maja, 2006
Lokalizacja: Gliwice
Ulubione góry: Małe Pieniny

Re: Babia Góra z małym dzieckiem

Cz 06 paź, 2011

Spokojnie. Znajomi wynieśli na Diablak dziecko trzymiesięczne, ale nie powiedziałbym o nich, że to ludzie nierozsądni. I nie słyszałem o tym przy piwie :).
Pytasz co dziecko zyskało. Ja pytam, co straciło? Maluch nie jest sztangą w dresiarskiej siłce, tylko członkiem rodziny. A skoro rodzina uprawia turystykę i jest w stanie odpowiednio zabezpieczyć dziecko, to nie ma powodu, by ze swoich celów rezygnowała.
Zresztą taki maluch, kiedy już nie jest maluchem i sam może opowiadać przy piwie, nieraz chętnie i z dumą "sięga pamięcią" do swojego górskiego debiutu. Niektórzy, jak to ovczątko, już u zarania wyglądają jak starzy wyjadacze :).
Wirklich; ein zehnfach interessantes Land dieses Schlesien!
(Goethe)

http://przyslop-potocki.pttk.pl
http://aim-gory.blogspot.com/

nataren
 

Re: Babia Góra z małym dzieckiem

Cz 06 paź, 2011

Marek napisał(a):Spokojnie. Znajomi wynieśli na Diablak dziecko trzymiesięczne, ale nie powiedziałbym o nich, że to ludzie nierozsądni. I nie słyszałem o tym przy piwie :).
Pytasz co dziecko zyskało. Ja pytam, co straciło? Maluch nie jest sztangą w dresiarskiej siłce, tylko członkiem rodziny. A skoro rodzina uprawia turystykę i jest w stanie odpowiednio zabezpieczyć dziecko, to nie ma powodu, by ze swoich celów rezygnowała.
Zresztą taki maluch, kiedy już nie jest maluchem i sam może opowiadać przy piwie, nieraz chętnie i z dumą "sięga pamięcią" do swojego górskiego debiutu :).


Marku, rodzice w sposob maksymalnie nieodpowiedzialny narazili dziecko na niebezpieczenstwo. Mozliwosci:
- potkniecie sie,
- nagle zalamanie pogody,
- burza.
I tak mozna mnozyc. Bez mozliwosci skrocenia wycieczki. Nie wiem jak wyobrazasz sobie mozliwosc zabezpieczenia dziecka przy wyprawie na Babia Gore. Ja takiej mozliwosci nie widze. Dziecko powinno spedza duzo czasu na swiezym powietrzu. Mozna to osiagnac chdzac po parku, po dolinach, w gorach jak najbardziej, ale nie robiac forsowne wielogodzinne wyprawy. I sluzac jako gadzet do zaspokajania dziwnych pseudoambicji rodzicow.

Avatar użytkownika
grzegorz kluba
 
Posty: 670
Dołączył(a): N 30 sie, 2009
Lokalizacja: Siemianowice Śląskie
Ulubione góry: Beskid Żywiecki zdecydowanie

Re: Babia Góra z małym dzieckiem

Cz 06 paź, 2011

nataren napisał(a):- potkniecie sie,

Tu bym nie przesadzał, Perć Akademików to na pewno byłaby głupota ale czerwony od Krowiarek dla doświadczonego turysty to raczej nie problem. Potknąć można się też w mieście na prostej drodze :D
nataren napisał(a): nagle zalamanie pogody

Babia z tego słynie ale bywają dni że ok południa pogodę można przewidzieć ( tu również potrzebne doświadczenie)

Ale na jedną rzecz nikt nie zwrócił tu uwagi.Ja mam trójkę dzieci,nie chodziłem z Nimi po górach ponieważ dużo w we wczesnym dzieciństwie chorowały a lekarka prowadząca je powiedziała że nie jest wskazane długie noszenie w nosidełku dzieci poniżej roku, bardzo cierpi kręgosłup i to zalecenie sobie zapamiętałem.Pod tym kątem naprawdę warto się zastanowić niż potem rwać włosy u ortopedy.
PS
Piszę oczywiście o tych nosidełkach na plecach.
Człowiek powinien być dobry jak chleb

nataren
 

Re: Babia Góra z małym dzieckiem

Cz 06 paź, 2011

grzegorz kluba napisał(a):
nataren napisał(a):- potkniecie sie,

Tu bym nie przesadzał, Perć Akademików to na pewno byłaby głupota ale czerwony od Krowiarek dla doświadczonego turysty to raczej nie problem. Potknąć można się też w mieście na prostej drodze :D
nataren napisał(a): nagle zalamanie pogody

Babia z tego słynie ale bywają dni że ok południa pogodę można przewidzieć ( tu również potrzebne doświadczenie)

Ale na jedną rzecz nikt nie zwrócił tu uwagi.Ja mam trójkę dzieci,nie chodziłem z Nimi po górach ponieważ dużo w we wczesnym dzieciństwie chorowały a lekarka prowadząca je powiedziała że nie jest wskazane długie noszenie w nosidełku dzieci poniżej roku, bardzo cierpi kręgosłup i to zalecenie sobie zapamiętałem.Pod tym kątem naprawdę warto się zastanowić niż potem rwać włosy u ortopedy.
PS
Piszę oczywiście o tych nosidełkach na plecach.


Mozna sie potknac na prostej drodze w miescie i wtedy wzywam taksowke i jade do domu. Czy dostrzegasz roznice?

Avatar użytkownika
Marek
 
Posty: 4013
Dołączył(a): Wt 02 maja, 2006
Lokalizacja: Gliwice
Ulubione góry: Małe Pieniny

Re: Babia Góra z małym dzieckiem

Cz 06 paź, 2011

Nataren, nie ma potrzeby cytowania całości postu pod którym odpowiadasz. Ani tym bardziej cytowania cytatów :).
Powyżej zrobił się niezły bałagan. Jeśli musisz, cytuj tylko te fragmenty, do których się odnosisz.
Wybacz, piszesz jak "matka-Polka". Takie podejście sprawia, że rośnie nam teraz generacja wychuchanych "dzieci Domestosa".
Grzesiek wspomniał o szkodliwości noszenia maluchów w różnych patentach. Ostatnio popularne stają się chusty, czyli powrót do źródeł.
Chuchanie i dmuchanie oraz nowoczesna troska o gnatki to bardzo młode zjawisko o charakterze kulturowym. A homo sapiens ukształtował się fizycznie gruuubo wcześniej. Chłopka w polu, z oseskiem w chuście na plecach lub przy piersi, nie miała takich dylematów. Wiem, to tendencyjny przykład, bo przecież masę dzieci wtedy marło i nie istniało pojęcie "prawidłowa sylwetka". Ani medycyna, która coraz mniej służy zdrowiu, a coraz bardziej chorobie, bo z tego żyją jej rzemieślnicy. Chciałbym jednak, by w tej sprawie zachować zdrowy rozsądek i nie zakopywać się w betach i pieluchach razem z dzieckiem.
Przedstawianie rodziców z małym dzieckiem w górach jako macho którzy próbują coś światu udowadniać jest również tendencyjne. A w wypadku potknięcia się w górach dzwonisz po GOPR. Jakby co ;).
Wirklich; ein zehnfach interessantes Land dieses Schlesien!
(Goethe)

http://przyslop-potocki.pttk.pl
http://aim-gory.blogspot.com/

Avatar użytkownika
grzegorz kluba
 
Posty: 670
Dołączył(a): N 30 sie, 2009
Lokalizacja: Siemianowice Śląskie
Ulubione góry: Beskid Żywiecki zdecydowanie

Re: Babia Góra z małym dzieckiem

Cz 06 paź, 2011

nataren napisał(a):Mozna sie potknac na prostej drodze w miescie i wtedy wzywam taksowke i jade do domu. Czy dostrzegasz roznice?

Dostrzegam różnicę, wszystko obraca się wokół odpowiedzialności rodzica (ów) i ich podchodzenia do problemu wspólnych wyjazdów a z tym naprawdę bywa różnie. Naprawdę znam rodziny ,które ze swoimi pociechami jeździły na wyjazdy w spartańskich warunkach i te pociechy wyrosły na wspaniałych ludzi i znam też egoistów, którzy by zaspokoić własne ego ,targają nieodpowiedzialnie swoje maluchy uważając że to jest trendy (cokolwiek by to znaczyło)
Takie fora są min po to by uzupełniać swoją wiedzę i rozwiewać swoje wątpliwości, jestem przeciwnikiem negowania wszystkiego i za wszelką cenę. Obojętnie czy to będzie park w mieście, jakaś urocza dolinka poza miastem czy wycieczka w góry, ZAWSZE trzeba się PRZYGOTOWAĆ, bo można nie zabrać idąc do parku butelki z piciem dla dziecka ,licząc na otwarty kiosk (i się przeliczyć ) a można iść w góry zabierając w przenośni cały dom plus całe swoje doświadczenie i wiedzę.
Zauważyłem przy okazji innego tematu,że wielu ludzi bezgranicznie ufa swoim komórkom (nie szarym lecz tym telefonicznym :D ) i uważa ,że za pomocą tego da się wszystko załatwić, nawet gratisową taksówkę GOPR.
Przede wszystkim odpowiedzialność, którą ja biorę za wszystkie moje poczynania.
PS
Prośbę mam grzeczną,proszę używać klawiszy alt i shift, naprawdę łatwiej się czyta a i przez szacunek dla Naszego języka narodowego :)
Człowiek powinien być dobry jak chleb

Avatar użytkownika
Siasia_Mosad
 
Posty: 976
Dołączył(a): N 23 wrz, 2007
Lokalizacja: WPR
Ulubione góry: Verticale i ludzie

Re: Babia Góra z małym dzieckiem

Cz 06 paź, 2011

A smażenie 3miesięcznego dziecka na plaży na Kanarach czy w Turcji to Twoim zdaniem lepsze rozwiązanie?
Wszystko dla ludzi, przy zachowaniu rozsądku. Tu się zgodzę z Markiem, że nie ma sensu przesadnie trzymać dziecka pod kloszem. I odwalę prywatę, bo akurat jestem takim przykładem, który nawet pamięcią nie sięga do swoich pierwszych dni w górach i pierwszych wycieczek. Z kręgosłupem mam wszystko w porządku i nie uważam swoich rodziców za nieodpowiedzialnych. Wręcz przeciwnie - to oni nauczyli mnie czym potrafią być góry i jak się w nich odpowiedzialnie zachowywać, że nie karmi się zwierząt i śmiecie zabiera ze sobą do najbliższego kosza, że nie drze się japy na cały regulator a mijanym turystom mówi grzecznie "dzień dobry".
Weź poprawkę na to, że nie można ludzi oceniać "na pniu". Czasem mijany turysta z dzieckiem w nosidełku może mieć o niebo więcej doświadczenia niż Ty i doskonale orientować się, jak w wielu sytuacjach się zachować...
Obrazek

I am metal, HEAVY METAL!!!

nataren
 

Re: Babia Góra z małym dzieckiem

Cz 06 paź, 2011

Siasia_Mosad napisał(a):A smażenie 3miesięcznego dziecka na plaży na Kanarach czy w Turcji to Twoim zdaniem lepsze rozwiązanie?
Wszystko dla ludzi, przy zachowaniu rozsądku. Tu się zgodzę z Markiem, że nie ma sensu przesadnie trzymać dziecka pod kloszem. I odwalę prywatę, bo akurat jestem takim przykładem, który nawet pamięcią nie sięga do swoich pierwszych dni w górach i pierwszych wycieczek. Z kręgosłupem mam wszystko w porządku i nie uważam swoich rodziców za nieodpowiedzialnych. Wręcz przeciwnie - to oni nauczyli mnie czym potrafią być góry i jak się w nich odpowiedzialnie zachowywać, że nie karmi się zwierząt i śmiecie zabiera ze sobą do najbliższego kosza, że nie drze się japy na cały regulator a mijanym turystom mówi grzecznie "dzień dobry".
Weź poprawkę na to, że nie można ludzi oceniać "na pniu". Czasem mijany turysta z dzieckiem w nosidełku może mieć o niebo więcej doświadczenia niż Ty i doskonale orientować się, jak w wielu sytuacjach się zachować...


Ja nie pisze o plazy na Wyspach Kanaryjskich ( to jest poprawna nazwa a nie jakies Kanary) lub Turcji. Pisze o konkretnym przypadku wyprawy z maluszkiem na Babia Gore. I prosze nie wmawiac mnie tego czego nie napisalem.

Avatar użytkownika
Siasia_Mosad
 
Posty: 976
Dołączył(a): N 23 wrz, 2007
Lokalizacja: WPR
Ulubione góry: Verticale i ludzie

Re: Babia Góra z małym dzieckiem

Cz 06 paź, 2011

Jeśli już chcesz być taki poprawny, to nie Babia Gore tylko "Babią Górę" i nie "nie wmawiac mnie" tylko "nie wmawiać mi". Daruję sobie resztę poprawiania, bo z przecinkami też się nie lubisz :p

Dla mnie między morzem a górami nie ma różnicy. W jednym przypadku dziecko może dostać udaru i poparzeń, a w drugim tatuś może się potknąć. Najlepiej więc nie wynosić dziecka w domu, ale tam może się przecież czymś zadławić...

Skończyłam dyskusję z Tobą. Najlepszego.
Obrazek

I am metal, HEAVY METAL!!!

nataren
 

Re: Babia Góra z małym dzieckiem

Cz 06 paź, 2011

Marek napisał(a):Przedstawianie rodziców z małym dzieckiem w górach jako macho którzy próbują coś światu udowadniać jest również tendencyjne. A w wypadku potknięcia się w górach dzwonisz po GOPR. Jakby co ;).


Masz racje moze byc wiele innych powodow na przyklad chec sprawdzenia siebie (kosztem dziecka), zadufanie w swoje mozliwosci, ignorancja, glupota etc. Przykre ale prawdziwe. Niestety GOPR i TOPR maja pelne rece roboty ratujac z opresji roznego rodzaju nadambitnych czy pogromcow Giewontu w klapkach.

PS. Z cieciem cytatow masz racje, bede sie stosowal do rady :D I taka mala uwaga. Musze sie przyznac ze chodzilem z dzieckiem na nosidle w gory, ale kierujac sie rozsadkim czyli gory raczej niewysokie, zawsze w towarzystwie zony, tak planujac trase aby byla mozliwosc szybkiego odwrotu. Babia Gora nigdy nie wchodzila w gre.

suchy
 
Posty: 100
Dołączył(a): Pn 11 sty, 2010
Lokalizacja: nowy targ

Re: Babia Góra z małym dzieckiem

Cz 06 paź, 2011

Siasiu Asiu , wyluzuj :)

Następna strona
Powrót do Z dziećmi w góry

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość