Wózek inwalidzki dziecięcy i mała kobietka

Posiadając małe dziecko nie trzeba rezygnować z górskich wypraw i wycieczek, wręcz przeciwnie - czy może być coś lepszego niż zaszczepienie własnej latorośli miłości do gór?

Moderator: Moderatorzy

Marantha
 
Posty: 2
Dołączył(a): Pt 17 lut, 2017
Ulubione góry: ?

Wózek inwalidzki dziecięcy i mała kobietka

Pt 17 lut, 2017

Witam serdecznie.
Jestem mamą dwójki dzieciaczków- 11 latka na wózku inwalidzkim i zdrowej 6 latki.
Rzadko gdzieś wyjeżdżamy, raczej mazury, ew nad morze, głównie ze względu n chorobę syna, ale też i my gór niestety nie znamy.
Ostatnio córka zapytała, oglądając tv, gdzie na świecie jest tak pięknie - reportaż był o tatrach... I postanowiłam, że muszę jej te nasze piękno pokazać. Problem w tym, że nie mam zielonego pojęcia, jak temat ugryźć. Jest wiele wątków o górach z małym dzieckiem, dzieckiem w nosidle, o utwardzonych drogach, jednak u mnie sytuacja wygląda trochę inaczej.
Planuje wyjazd koniec kwietnia, albo maj (po majówce), na ok 7 dni. Do pomocy jedzie moja mama, czy akurat w górach będzie to pomoc? nie mam pojęcia... Wózek jest dość zwinny, bez amortyzatorów, z przodu ma małe kółka z możliwością blokady. Syn waży ponad 30 kilo, ponad połowę wiecej ode mnie. Mamę bolą kolana ;) Słyszycie już wewnętrznie to narzekanie? Bo ja tak ;(
Ja i młoda mamy wielki apetyt na przygody.
Myślę, że uda mi się z córką chodzić rano na bardziej atrakcyjne miejsca, gdy mama z synem zostanie, ale co robić później razem? Gdzie jechać, żeby pogodzić córke 6 letnią żądną widoków, potoków i strumyków ze spacerami przy których dam radę wepchnąc wózek z synem i marudzącą mamę?
Dodam, że jestem zmotoryzowana, możemy gdzieś tam dojeżdżać.
Nie musimy jakoś szczególnie uciekać w dzicz, i tak całymi dniami siedzę z synem w domu, czuję się już jak odludek. Bardziej zależy mi na widokach i przestrzeni.
Myślałam, żeby jechać do Kościeliska albo Kiry, ale tak naprawdę coraz gorzej to widzę. A może w ogóle powinnam zrezygnować z tego pomysłu?
Z góry dziękuję za podpowiedzi
Kasia

malgo
 
Posty: 47
Dołączył(a): Wt 08 lis, 2016
Lokalizacja: Łódź
Ulubione góry: Tatry

Re: Wózek inwalidzki dziecięcy i małą kobietka

Pt 17 lut, 2017

Strumyki są w dolinkach a dolinki są krótkie - niestety dla syna raczej będą niedostępne. Czyli z córeczką od rana: Dol. Białego, Strążyska, Za Bramką - tą szczególnie polecam dla młodej ;). Kościeliską podjedziecie przynajmniej spory fragment. Dno doliny było trochę podrównywane więc obecnie nie jest tak wyboiste jak kiedyś. Asfalt jest w części Doliny Chochołowskiej, do schroniska nie dojedziecie .. Morskie Oko może Was przerosnąć w waszej sytuacji, ale... jeśli miałabyś dowody osobiste dla dzieci to po drugiej stronie granicy jest przepiękna Dolina Białej Wody. Punktem docelowym dla syna byłaby polana znajdująca się ok 4 km od początku szlaku. Widoki stamtąd urzekające. Dalsza część doliny jest niestety otwarta dla turystów dopiero po 15 czerwca.
Córkę od rana możesz zabrać też na Halę Kondratową przez Kalatówki. Krótka trasa łatwa. Ładne widoki, schronisko na Hali z kotem w środku ;) w każdym razie ostatnimi laty tam pomieszkiwał.
W kwietniu w Tatrach kwitną krokusy miedzy innymi na Kalatówkach właśnie, ale pogoda bywa kapryśna może jeszcze poprószyć.

Góral z WW
 
Posty: 377
Dołączył(a): Śr 13 lip, 2016
Lokalizacja: Wrocław
Ulubione góry: Tatary i oGóry

Re: Wózek inwalidzki dziecięcy i małą kobietka

Pt 17 lut, 2017

Koniecznie Tatry ?
Czesi w Karkonoszach mają asfaltowe drogi do wielu schronisk.
Z dojazdem nie było by kłopotu.
Widoki prawie alpejskie.
Urokliwe miejsca z dolinami i strumieniami też się znajdą: np. U Bileho Labe - siedzieć i słuchać jak łączą sie dwa całkiem spore potoki...
Droga jest celem.

Avatar użytkownika
Ariel Ciechański
Administrator forum
 
Posty: 655
Dołączył(a): Pn 13 lut, 2006
Lokalizacja: Skierniewice
Ulubione góry: Karkonosze, Izerskie, B. Sądecki, B. Żywiecki.

Re: Wózek inwalidzki dziecięcy i małą kobietka

So 18 lut, 2017

Góral z WW napisał(a):Koniecznie Tatry ?
Czesi w Karkonoszach mają asfaltowe drogi do wielu schronisk.


Zdecydowanie! I ze względu na dużą ilość schronisk młoda się nie znudzi. Można nawet wjechać na 1400 m. npm autobusem. Podobnie jak w Jesenikach do Ovcarny i dalej jest asfalt na sam Jesenik...
Pozdrawiam
CAr.

Avatar użytkownika
Lucass
Administrator forum
 
Posty: 2742
Dołączył(a): Wt 17 lis, 2009
Lokalizacja: Kraków
Ulubione góry: Małe Pieniny i Kan-goory ;-)

Re: Wózek inwalidzki dziecięcy i małą kobietka

So 18 lut, 2017

Pytanie zasadnicze brzmi: czy to ma być przyjemność (i dla kogo), czy poświęcenie?
Jeżeli przyjemność dla wszystkich, to nie polskie Tatry. Jeżeli wózek ma małe kółka z przodu, to będzie się nim ciężko poruszać poza równym terenem. Niestety w Tatrach brak jest szlaków (może poza fragmentami Chochołowskiej i Kościeliskiej) gdzie można spokojnie wjechać z wózkiem inwalidzkim czy nawet zwykłym dziecięcym. Oczywiście trudno mieć o to do kogokolwiek pretensje. Góry to góry. Taki już ich charakter. Droga do Morskiego Oka raczej odpada ze względu na długość (9 km) i nachylenie. A zatem jedyna opcja to taka, że Ty z córką będziecie hulać po szlakach, nawet tych dolinowych, a Mama z synem będą podziwiać góry z dajmy na to balkonu kwatery w Kościelisku.
Można byłoby się pokusić o wjazd z synem na Kasprowy, ale sprawę też trzeba by było rozgryźć logistycznie. Do Kuźnic nie ma wjazdu nawet dla samochodów z kartą inwalidzką. Wejście do dolnej stacji kolejki chyba nie ma ułatwień dla wózków, ma za to sporo schodów. No i na górze raczej nie byłoby wielkiego pola manewru poza tarasem widokowym. Czy jednak trzeba więcej? :)
Karkonosze z racji istnienia znacznie bardziej rozwiniętej sieci dróg prowadzących bezpośrednio w góry (od czeskiej strony) wydają się łatwiejszym celem.

Ale ogólnie to wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, i przychodzi taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to właśnie robi. :wink:
Tak, że ten...
Powodzenia! :)
www.wedrowki.com
I don't want to start any blasphemous rumours / But I think that God's got a sick sense of humour
And when I die I expect to find Him laughing
- Martin Gore - DM

Avatar użytkownika
Marek
 
Posty: 4039
Dołączył(a): Wt 02 maja, 2006
Lokalizacja: Gliwice
Ulubione góry: Małe Pieniny

Re: Wózek inwalidzki dziecięcy i mała kobietka

So 18 lut, 2017

Lucass napisał(a):Ale ogólnie to wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, i przychodzi taki jeden, który nie wie, że się nie da, i on to właśnie robi.

Nie wiem czy beznogi gość, którego fotkę publikowałem na początku wątku fotozagadkowego tak to widział. Ale dał radę sam (lub z pomocą współpodróżnych) dotrzeć kolejką na Kasprowy, a potem złożył wózek, zostawił go przy górnej stacji (bo kto chciałby ukraść wózek inwalidzie?), założył rękawice robocze zamiast trekingowych butów i z gracją R2-D2 (ale stokroć bardziej honornie) poszedł na Beskid, przerzucając ciężar ciała na przemian z rąk na korpus. odziany w "pancerny" worek na szelkach.
We wprowadzeniu Maranthy nie ma charakterystyki chłopaka na wózku ani jego kołowego sprzętu. Jeśli jednak syn ma psychę bliższą siostrze niż babci, a sprzęcik dużo może, to można razem sporo zdziałać :).
Nie znam sprawy do końca, choć moja (i nasza, forumowa) koleżanka zaangażowała się kiedyś w to przedsięwzięcie, ale może tu dałoby się uzyskać pomoc w realizacji marzeń trudnych do zrealizowania?
Można też pomyśleć o forumowym wsparciu. Ludzie mają dobre serca niekoniecznie sprzęgnięte z dojnymi projektami za unijną kasę. Warto to sprawdzić.
Jakby co, mogę w uzgodnionych wcześniej warunkach i czasie napędzać wózek zamiast "małej kobietki" (mamy czy babci).
Te ponad 30 kg syna to niewiele więcej (ciutkę "kreatywnie" zaokrąglając do pełnej dychy), niż wożę po górach w plecaku i na bagażniku roweru. A człowiek to więcej niż namiot i zgrzewka piwa.
Może znajdą się także inni chętni?
Wirklich; ein zehnfach interessantes Land dieses Schlesien!
(Goethe)

http://przyslop-potocki.pttk.pl
http://aim-gory.blogspot.com/

Marantha
 
Posty: 2
Dołączył(a): Pt 17 lut, 2017
Ulubione góry: ?

Re: Wózek inwalidzki dziecięcy i małą kobietka

N 19 lut, 2017

Ślicznie dziękuję za odpowiedzi, bardzo tu u was miło na forum :)
Po przeczytaniu waszych cennych rad zdecydowanie jedziemy w Karkonosze.
Wstyd się przyznać, ale nigdy nie byłam - podobno lepiej późno niż wcale.
Jeżeli ktoś podzieli się jeszcze informacjami, gdzie najlepiej jechać, i co warto zobaczyć, a co zobaczyć trzeba obowiązkowo, będę bardzo wdzięczna, bo jestem w tym temacie zupełnie zielona.
Pozdrawiam serdecznie
Kasia

Powrót do Z dziećmi w góry

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość