Literatura górska

Dyskusje o górach i turystyce górskiej. Jeśli Nie Wiesz gdzie napisać, istnieje duża szansa że należy to zrobić właśnie tu.

Moderator: Moderatorzy

Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
 
Posty: 43
Dołączył(a): Pt 24 paź, 2008
Lokalizacja: Łódź

Re: Literatura górska

Pt 23 sty, 2009

Kanon polskiej literatury górskiej!
Mimo, że mam stare wydanie, to okazało się znacznie bardziej rozszerzone!

Komin Pokutników w nowej edycji
Najnowsze wydanie Komina Pokutników Jana Długosza to pozycja wyjątkowa w literaturze tatrzańskiej, której nie może zabraknąć nie tylko na półce górskiego bibliofila, ale także wytrawnego smakosza literatury – tej z najwyższej półki.

Obrazek
Jan Długosz (1929-1962) Fot. Jan Surdel

Obrazek
Jan Długosz: KOMIN POKUTNIKÓW
Wydawnictwo - Iskry
ISBN - 9788324400706
Stron - 356
Format - 17,5 x 24,0 cm
Cena w księgarniach - 39,90 zł

Jest to już czwarte wydanie tej znakomitej pozycji w naszej literaturze górskiej. Tym razem ukazało się nakładem wydawnictwa ISKRY, w stosownej oprawie graficznej, oddającej nastrój zawartych w niej treści. Dopracowana redakcja tekstu, a także komentarz historyczny do poszczególnych opowiadań jest dziełem Ewy Dereń, która dokonała także wyboru i układu zdjęć. Pierwsze wydanie Komina Pokutników ukazało się w 1964 roku, również nakładem tego samego wydawnictwa, dwa lata po tragicznej śmierci na Zadnim Kościelcu Jana Długosza, znakomitego w latach 50. i na początku 60., taternika i alpinisty, który stał się legendarną postacią polskiego taternictwa, wprowadzając go nowe tory. Miał charyzmę i stał się ikoną swojej generacji – jak wspominają go znajomi i przyjaciele. Już od szkolnych lat wykazywał również uzdolnienia literackie, zarówno w prozie, jak i poezji, które rozwinął w latach późniejszych, publikując wiersze i opowiadania górskie na łamach różnych czasopism. Pisarstwo Jana Długosza tak scharakteryzował przed 40 laty na łamach „Taternika” Jacek Kolbuszewski. „Długosz wkroczył do literatury jako niewątpliwy nowator, choć nigdy eksperymentatorem literackim nie był. Stanowi jednak jedno z najbardziej oryginalnych zjawisk w naszej literaturze górskiej XX wieku. (…) Twórczość Długosza stała się cennym dokumentem górskiej ideologii, i to nie tylko jego własnej, ale całego pokolenia. (… Wniósł do naszej literatury alpinistycznej bardzo wiele. Przede wszystkim w dziedzinie formy i języka (…) i to, że przybliżył poważnie tak zwaną literaturę górską do „literatury oficjalnej”. Trzeba pamiętać, że w tamtych latach ten rodzaj twórczości literackiej, jaki prezentował Długosz, nie był mile widziany w redakcjach, gdyż jego pisarstwo było ponadczasowe i nie związane z epoką socrealizmu.

„Obecne wydanie wnosi w stosunku do wydania pierwszego dwa rodzaje zmian – treściowe oraz kompozycyjne” – pisze w nocie edytorskiej Ewa Dereń. „Te pierwsze polegają na przywróceniu kilkunastu większych, istotnych dla akcji fragmentów maszynopisu oraz wielu mniejszych, nie mających tej rangi, lecz pełniących funkcje literackie. Poza tymi uzupełnieniami konieczne były niewielkie przeróbki fragmentów opisujących samą wspinaczkę i działalność górską (…) gdyż ówczesne przeróbki redakcyjne, nie poparte orientacją w terenie, dawały nieraz efekty fałszujące pierwotny opis. Stąd obecne ingerencje w tekst zostały podporządkowane przede wszystkim wierności realiom. Zmiany kompozycyjne to przede wszystkim wyodrębnienie graficzne wątków retrospekcyjnych (ciemnym paskiem na lewym marginesie) i fragmentów spoza akcji – monologów wewnętrznych, refleksji, wyobrażeń (kursywą). Wprowadzony został też konsekwentny podział na sceny, uzasadniony przebiegiem narracji i w większości zaznaczony już w maszynopisie autora.

W okazałym tomie zawarto 13 opowiadań Długosza, ułożonych w kolejności chronologicznej opisanych wydarzeń, z wyjątkiem „Lawiny” i „Czarnego motyla”. Te dwa, trafnie wybrane przez autorkę opracowania na spinające klamrą całość, stanowią puentę, którą dopisało życie. Pozostałe dokumentują najważniejsze górskie dokonania Długosza. Ewa Dereń odnalazła archiwum autora – rękopisy, maszynopisy i notatki, które pozwoliły na nowe – w stosunku do zamieszczonych w pierwszym wydaniu – opracowanie opowiadań.

„Komin Pokutników” to również jedno z opowiadań o pierwszym zimowym przejściu 150-metrowego komina w północno-wschodniej ścianie Buczynowej Strażnicy. Kilka lat wcześniej Karol Jakubowski i Tadeusz Nowicki, należący do grupy „Pokutników” – krakowskich wspinaczy skałkowych, dokonali pierwszego przejścia tego komina w Tatrach. Tytuł tego opowiadania zasugerował Długoszowi Józef Nyka. Już po śmierci autora stał się on również tytułem zbioru opowiadań.
Komentarz historyczny, dodany do oryginalnego tekstu autorskiego, uzupełnia i wzbogaca warstwę faktograficzną tych wydarzeń. Pomogli w tym autorce opracowania żyjący jeszcze bohaterowie książki, świadkowie tych wydarzeń oraz partnerzy Długosza od liny. Ostatni rozdział „Jan Długosz i jego tatrzańska epoka” to zarys biografii i próba oceny jego dorobku wspinaczkowego i literackiego.

W poniedziałek 2 lipca 1962 roku pełniłem 24-godzinny dyżur w Obserwatorium Meteorologicznym na Kasprowym Wierchu. Pogoda w tym dniu była słoneczna, a okoliczne szczyty dobrze widoczne. Z tarasu obserwatorium usłyszałem kilkakrotne nawoływania, dochodzące od strony Kościelców, ale trudno było zrozumieć słowa. Któryś z pracowników kolejki linowej poinformował mnie, że na Kościelcu jest śmiertelny wypadek taternicki. Dopiero nazajutrz dowiedziałem się, że to Janek Długosz, nadzorując szkolących się na Kościelcach komandosów, przechodził granią od jednej grupy do drugiej, spadł kilkadziesiąt metrów na stronę wschodnią – do komina Drewnowskiego, ponosząc śmierć na miejscu. Kilka dni później pochowano go na Pęksowym Brzyzku, a po dwóch latach na mogile stanął głaz granitowy z moreny nad Morskim Okiem, przypominający kształtem Kościelec.
Autor artykułu - Apoloniusz Rajwa

Link do ściągnięcia filmu "Zamarła Turnia" z Janem Długoszem w roli głównej - http://www.sendspace.com/file/psvmz6
Ostatnio edytowano Pt 23 sty, 2009 przez Zygmunt Skibicki, łącznie edytowano 1 raz
[i]Na świecie nie ma miejsc nie ciekawych, natomiast ludzie, owszem... są.[/i]
Mundek
http://www.turystyka.skibicki.pl

Avatar użytkownika
Żaku
Administrator forum
 
Posty: 2043
Dołączył(a): N 25 wrz, 2005
Lokalizacja: Siemianowice Śl.
Ulubione góry: Beskid Żywiecki

Re: Literatura górska

Pt 23 sty, 2009

Potwierdzam, ze ta książka jest rewelacyjna. Ostatnie wydanie znacznie poszerzone. To, co mnie najbardziej się spodobało w tym wydaniu, to dodatek notki historycznej, nadaje ona wszystkim opowiadaniom Długosza, a co za tym idzie całej książce dodatkowego smaczku i pozwala potwierdzić fakt, iż 90% przygód opisanych w lekturze, miała miejsce w rzeczywistości. To dodatkowo powala z nóg. POLECAM!
"Nie możemy żyć wg. zasady: wszyscy przeciw wszystkim, ale tylko wedle zasady wszyscy z wszystkimi, wszyscy dla wszystkich".
Jan Paweł II
"Jeśli nie wiesz, jak należy się w jakiejś sytuacji zachować, na wszelki wypadek zachowuj się przyzwoicie." (Antoni Słonimski)

Obrazek Obrazek

Avatar użytkownika
lucyna
 
Posty: 532
Dołączył(a): Pn 13 lis, 2006
Lokalizacja: Sanocko-Turczańskie
Ulubione góry: teren moich uprawnień

Re: Literatura górska

Pn 28 wrz, 2009

Dziś ukazała się książka na którą czekaliśmy aż trzy lata. Jest to II, rozszerzone wydanie wspomnień Józefa Pawłusiewicza "Na dnie jeziora" wydane przez Ruthenus. Moim zdaniem ten pamiętnik powinien być lekturą obowiązkową dla wszystkich miłośników Bieszczadów, a dla przewodników beskidzkich rozdziały " Okupacja" i "W partyzantce" winne wejść do żelaznego kanonu lektury poświęconej Bieszczadom. Mamy bowiem możliwość zapoznania się ze wspomnieniami "nieobrobionymi" przez polityczną historię, człowieka kreującego ówczesną rzeczywistość. Całość ładnie wydana, dość atrakcyjna cena (sygerowana 46 zł), ozdobiona zdjęciami i mapkami, w tym schematem szlaku bojowego oddziału Samoobrony porucznika Józefa Pawłusiewicza.
http://www.grupabieszczady.pl/

Avatar użytkownika
Zygmunt Skibicki
 
Posty: 43
Dołączył(a): Pt 24 paź, 2008
Lokalizacja: Łódź

Re: Literatura górska

Pn 28 wrz, 2009

lucyna napisał(a):wydanie wspomnień Józefa Pawłusiewicza "Na dnie jeziora"

Z całym szacunkiem dla autora i jego dzieła - też mile wspominam pierwotne wydanie - wszelako literatura góralska to jest jakoś... nie za bardzo. I to wcale nie dlatego, że nie dotyczy Podhala.
[i]Na świecie nie ma miejsc nie ciekawych, natomiast ludzie, owszem... są.[/i]
Mundek
http://www.turystyka.skibicki.pl

Avatar użytkownika
nowakos
 
Posty: 41
Dołączył(a): So 14 lis, 2009
Lokalizacja: Łódź
Ulubione góry: Tatry, Dynarskie

Re: Literatura górska

N 03 sty, 2010

Skoro to mój pierwszy post na forum, to najpierw chciałbym się z wszystkimi serdecznie przywitać, mając nadzieję że zabawię wśród Was dłużej.

A co do literatury górskiej, mam pytanie, będące zarazem prośbą. Czy możecie polecić mi którąś z książek o historii tatr, która główny nacisk kładzie na rozwój znakowanych szlaków Tatrach, opisując nie tylko te którymi możemy wędrować dzisiaj, ale także te które współcześnie nie istnieją (zarówno te tzw. "wytyczane na własną ręke" przez pierwszych działaczy tatrzańskich, jak i te które funkcjonoway jescze do niedawna, ale z jakichś powodów zostały zamknięte). Przede wszystkim właśnie interesują mnie te "zapomniane szlaki tatrzańskie".

Gdybyście mogli coś polecić, z góry dziękuje.

Avatar użytkownika
Bartosz
Redaktor E-GORY
 
Posty: 1348
Dołączył(a): Śr 04 maja, 2005
Lokalizacja: Kraków
Ulubione góry: wszystkie poniżej 8848m

Re: Literatura górska

Pn 04 sty, 2010

Tu macie film, o którym jest mowa w najnowszym wydaniu "Komina Pokutników":
Zamarła Turnia wg. Długosza

ppumori
 
Posty: 1
Dołączył(a): Pt 18 cze, 2010
Ulubione góry: sentyment do Tatr.

Re: Literatura górska

Pt 18 cze, 2010

Polecam książkę Jennifer Jordan - "Okrutny Szczyt". Książka jest o kobiecych wyprawach na K2, zawarte w niej opowieści o o pięciu kobiet, uważam, że są godne przeczytania. Autorka wobec tych kobiet znajduje się w stosunku do nich neutralnie. Serdecznie polecam tę książkę.
Jeżeli była wymieniona wcześniej to najmocniej przepraszam (nie mam zbyt dużo czasu, aby "przekartkować" aż tyle stron na tym oto forum)
Ps Również polecam książkę Wojciecha Adamieckiego pt."Zdobyć Everest" - relacje czternastu uczestników o ich zmaganiach z Wielką Górą w straszliwym mrozie i huraganowym wietrze układają się w dramatyczną i pasjonującą całość.

Avatar użytkownika
E.S.
 
Posty: 6
Dołączył(a): Śr 23 cze, 2010
Lokalizacja: Poznań / Zgorzelec
Ulubione góry: Karkonosze

Re: Literatura górska

Cz 22 lip, 2010

Z pozycji, które się nie zdążyły powtorzyć:
Anna Czerwińska "GórFanka" - wydane są trzy części - pierwsza "Tatry, Alpy, Karakorum" - świetna, druga- "Mt Everest, Lhotse, Makalu" na tle pierwszej wypada dość blado, trzeciej nie miałam przyjemności przyswoić. Czytał ktoś z Was?

DiaZzWinnegoGrodU
 
Posty: 29
Dołączył(a): N 30 paź, 2016
Ulubione góry: wszystkie

Re: Literatura górska

Śr 09 lis, 2016

Poleci ktoś jakies tytuły mówiące bardziej o technice wysokogórskiej, poruszające tematy aklimatyzacji, sprzętu itp.
Z góry dziękuję.

feler 11
 
Posty: 34
Dołączył(a): N 18 wrz, 2016
Ulubione góry: Alpy

Re: Literatura górska

Cz 27 kwi, 2017

mnie sie podobala ksiazka; "Kukuczka" Dariusza Kortko i Marcina Pietraszewskiego, a teraz czytam "Ucieczka na Szczyt"(Freedom Climbers) Bernardette McDonald o tzw. "Zlotej epoce polskiego himalaizmu", opisuje zdobywanie osmiotysiecznikow przez Rutkiewicz, Wielickiego, Kukuczke, Kurtyke i innych wielkich, ktorzy zostali w Himalajach.

Poprzednia strona
Powrót do Rozmowy o górach

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość