Kursy by chodzic bezpiecznie

Dyskusje o górach i turystyce górskiej. Jeśli Nie Wiesz gdzie napisać, istnieje duża szansa że należy to zrobić właśnie tu.

Moderator: Moderatorzy

francisbegbie
 
Posty: 15
Dołączył(a): Wt 03 mar, 2015
Ulubione góry: Bieszczady

Kursy by chodzic bezpiecznie

Pt 09 lut, 2018

Witajcie.
Chciałbym dowiedzieć sie czegos nt tego jakich kursów i szkoleń unikać, a ktore sa wg. Was niezbędne do tego by bezpiecznie poruszać sie w górach.

Mowie tutaj od samego początku. Wstepnie chcialbym pojsc na kurs zimowej turystyki wysokogorskiej i juz tutaj pojawia sie pytanie nie tyle czy warto ale czy np sens jest robić 2 stopnie? Podstawowy i zaawansowany? Jak tak to gdzie warto? U kogo?

Pytanie kolejne co potem? Czy skalny? Pelny czy rozszerzony? Czy warto aspirowac do taternickiego?

Bardzo chetnie poczytam opinie juz doświadczonych. Pewnie nie tylko ja skorzystam z tego doświadczenia. A im lepiej przeszkoleni tym przynajmniej powinniśmy być bezpieczniejsi.

Dzieki serdeczne

Avatar użytkownika
Wacek
 
Posty: 320
Dołączył(a): N 27 lip, 2008
Lokalizacja: śląsk

Re: Kursy by chodzic bezpiecznie

So 10 lut, 2018

Hm...
"A im lepiej przeszkoleni tym przynajmniej powinniśmy być bezpieczniejsi"
To prawie jak ze szkoleniami BHP. :lol:

Nie wiem jak dzisiaj idzie zrobić w 4 dni coś co kiedyś zajmowało 17 dni + lata doświadczeń. Ale może coś się zmieniło.
Najbardziej mi się podoba punkt szkolenia "Nauka asekuracji lotnej". Polecam publikacje Pita Schuberta - żeby to stosować to trzeba sprytu, albo pozostawianie wyobraźni w domu.

Połowę rzeczy da się nauczyć na jakiejkolwiek górce korzystając z dostępnych informacji.

To takie moje 0,5 grosza w temacie.
Ziymia zatrzynsła się tak coby pynknonć zaro miała, a przez kosmos przewaloł się dziwny pomruk, co zdowoł sie szlochem starej baby zaczynać a krzykiem zarzinanego bajtla kończyć. Kajś na wiyrchu coś hukło, rykło, zatrzeszczało i łoroz rozwarło sie czorne niebo, a przez szkaradnie pokrzywiono dziura co się w nim zrobiła wloło się do środka złote, ciypłe światło. Zrozumieli my wtedy, co Bóg sie do nos śmieje… (wspomnienia z odnalezienia w lawinie).

francisbegbie
 
Posty: 15
Dołączył(a): Wt 03 mar, 2015
Ulubione góry: Bieszczady

Re: Kursy by chodzic bezpiecznie

So 10 lut, 2018

Nakpierw piszesz, jak mozna sie w 4 dni nauczuc tego co kiedys w 17 a pozniej, ze polowa do nauki samemu nagorce z dostępnych materialow. Nie kumam takiego podejscia.

Avatar użytkownika
Wacek
 
Posty: 320
Dołączył(a): N 27 lip, 2008
Lokalizacja: śląsk

Re: Kursy by chodzic bezpiecznie

So 10 lut, 2018

W kursie połączono dwa obszary. Jeden w którym możesz popracować sam i to na byle jakim stoku (chodzenie w rakach, praca czekanem, hamowanie na stoku, szukanie piepsem, sondowanie, biwaki) z wiedzą której nie wypracujesz w ciągu 1-2 dni (jedna z najtrudniejszych i najmniej skutecznych asekuracji lotnej, robienie stanowisk przygodnych z czekana lub śniegu o abalakowie nie wspominając, węzły, sruby, zapewne sprzet wspinaczkowy typu uprzeze, karabinki, przyzady zjazdowe - zapewne różne, zjazd w kluczu, taktyka chodzenia etc).
Może mało precyzyjnie się wypowiedzialem Ale o to mi mniej wiecej chodziło.
Ziymia zatrzynsła się tak coby pynknonć zaro miała, a przez kosmos przewaloł się dziwny pomruk, co zdowoł sie szlochem starej baby zaczynać a krzykiem zarzinanego bajtla kończyć. Kajś na wiyrchu coś hukło, rykło, zatrzeszczało i łoroz rozwarło sie czorne niebo, a przez szkaradnie pokrzywiono dziura co się w nim zrobiła wloło się do środka złote, ciypłe światło. Zrozumieli my wtedy, co Bóg sie do nos śmieje… (wspomnienia z odnalezienia w lawinie).

Powrót do Rozmowy o górach

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość