lato w górach z namiotem

Dyskusje o górach i turystyce górskiej. Jeśli Nie Wiesz gdzie napisać, istnieje duża szansa że należy to zrobić właśnie tu.

Moderator: Moderatorzy

Piechcio
 
Posty: 4
Dołączył(a): N 02 paź, 2016
Ulubione góry: Dolomity

lato w górach z namiotem

Pt 21 kwi, 2017

Witam Forumowiczów,
szukam inspiracji na wakacje (1wsza połowa lipca) z namiotem w górach. Myślę o dłuższym trekkingu 8-12dni z plecakiem, jedzeniem, namiotem i powrotem do korzeni.
Oglądałem już Alpy w Austrii, Szwajcarii, Francji, Dolomity, góry w Bułgarii gdzie jest sporo dobrych szlaków ale wg przewodników nocowanie pod namiotem wystawia na spore ryzyko mandatu.
Czy ktoś ma doświadczenia jak wygląda to w praktyce ?
Chętnie przeczytam inne propozycje kierunków gdzie można wciąż pobyć w naturze bez obowiązku spania w schronisku.

"z góry" dzięki!
M

prorok66
 
Posty: 1
Dołączył(a): Pn 24 kwi, 2017
Lokalizacja: Warszawa
Ulubione góry: karapty

Re: lato w górach z namiotem

Pn 24 kwi, 2017

Góry we Francji - idealne miejsce na namiot. Znajomi byli i są bardzo zadowoleni.

Stefanek
 
Posty: 325
Dołączył(a): Cz 19 wrz, 2013
Ulubione góry: Wszystkie

Re: lato w górach z namiotem

Pn 24 kwi, 2017

Skoro nikt nie odpowiedział to zacznę :)

Generalnie w Alpach nie wolno rozbijać się na dziko z namiotem, a złamanie zakazu może poskutkować mandatem oraz wykładem ze strony umundurowanego pana. I tu możnaby zakończyć dyskusję.

W praktyce jednak przy zachowaniu odpowiedniej ostrożności i paru zasad namiot można spróbować rozbić na 1. terenie gospodarstwa, 2. w gęstym lesie albo 3. wysoko w górach. W opcji 1. jeśli w okolicy są jakieś zabudowania, trzeba koniecznie zapytać gospodarza o pozwolenie na takie biwakowanie, podobno niemała część gospodarzy chętnie się zgadza. W 2. trzeba zwrócić uwagę, że wygodne wypłaszczenie na którym da się rozbić klasyczny namiot w obrębie lasu jest trudne do znalezienia i na pewno trudniejsze niż na dnie doliny jak i w rejonie piętra alpejskiego. Tu przyda się hamak turystyczny z tropikiem w ciemno-zielonych kolorach, który będzie można zawiesić pomiędzy drzewami gdzieś poza szlakiem w rejonie gdzie zazwyczaj jest niewielu turystów. W opcji nr. 3 najlepiej zabrać namiot w kolorach nierzucających się w oczy, rozbijać go w poblizu szlaku w miarę późno i zwijać wcześnie. Należy zwrócić uwagę, że niektóre szlaki bywają bardzo oblegane (tłumy z przewodnikiem idą na popularny szczyt) a inne są niemal całkowicie puste nawet w sezonie (co najwyżej kilka turystów dziennie), więc na tych drugich łatwiej o to, że nikt nami się nie zainteresuje. Jeśli w pobliżu jest schronisko to należy spytać obsługę o pozwolenie.

Jeśli chodzi o to gdzie ścigają dzikich biwakowiczów najbardziej, to najczęściej czytałem, że w Austrii. Przypuszczam to ze względu na uchodźców przemierzających włosko-austriacką a potem austriacko-niemiecką granicę.

A po resztę zagadaj do użytkownika Maka, on się tam szwęda od wielu lat z namiotem :)
Ostatnio edytowano Pn 24 kwi, 2017 przez Stefanek, łącznie edytowano 8 razy

Avatar użytkownika
Lucass
Administrator forum
 
Posty: 2529
Dołączył(a): Wt 17 lis, 2009
Lokalizacja: Kraków
Ulubione góry: Małe Pieniny i Kan-goory ;-)

Re: lato w górach z namiotem

Pn 24 kwi, 2017

Polecam Norwegię. We wszystkich krajach skandynawskich obowiązuje prawo powszechnego dostępu do natury, które zapewnia całkowita swobodę w wyborze miejsca do biwakowania. Jest to dozwolone nawet na terenie tamtejszych parków narodowych. Są oczywiście pewne uwarunkowania. Poza tymi oczywistymi jak nieśmiecenie i pozostawienie miejsca w takim stanie jakim się go zastało. W teorii nie wolno się zatrzymać w jednym miejscu dłużej niż na 1 nocleg. W praktyce nieco trudne do zweryfikowania. Poza tym jeżeli rozbijamy obóz w odległości mniejszej niż 150 m od najbliższych zabudowań, trzeba zapytać właściciela o zgodę.
Jedynym minusem Norwegii jest pogoda, na którą wszakże jest podobno sposób: odpowiednio się ubrać :wink:
Gór w Norwegii nie brak, choć są to nieco inne góry niż "europejskie". Jest gęsta sieć szlaków, choć z ich oznakowaniem bywa różnie, tzn najczęściej nie są oznakowane z założenia. Dobra orientacja w terenie i podstawowe umiejętności w określaniu swojego położenia bez GPSa wskazane.

Szwajcarię bym odpuścił. To dziwny kraj, w którym aby postawić kojec dla kur na własnym podwórku trzeba się starać o zezwolenie (autentyk!), a narzędzia możesz kupić pod warunkiem, że są ci one potrzebne do pracy zawodowej (legalnej, na miejscu).
www.wedrowki.com
I don't want to start any blasphemous rumours / But I think that God's got a sick sense of humour
And when I die I expect to find Him laughing
- Martin Gore - DM

Stefanek
 
Posty: 325
Dołączył(a): Cz 19 wrz, 2013
Ulubione góry: Wszystkie

Re: lato w górach z namiotem

Pn 24 kwi, 2017

Lucass napisał(a):Szwajcarię bym odpuścił. To dziwny kraj, w którym aby postawić kojec dla kur na własnym podwórku trzeba się starać o zezwolenie (autentyk!), a narzędzia możesz kupić pod warunkiem, że są ci one potrzebne do pracy zawodowej (legalnej, na miejscu).


Szwajcarzy są z reguły bardzo praworządni i nie lubią kombinatorów. Ponadto to drogi kraj gdzie można powiedzieć, że funkcjonuje zasada "skoro jesteś bogaty to dlaczego miałbyś nie płacić, a jak nie jesteś bogaty to cóż (zdziwienie)... granica jest tam", ale co do namiotu, to sądzę, że nie jest tam wcale tak źle z rozbijaniem namiotów na dziko w wyższych partiach gór. :) Ja byłbym za tym, żeby wprowadzić rozsądne cenowo opłaty, taryfy, abonamenty, członkostwa, etc. i legalnie otworzyć wrota do tego typu turystyki jak wędrówka z namiotem.

Co do narzędzi, trudno mi uwierzyć, że majsterkowicz wynajmujący tam mieszkanie i pracujący w banku nie może sobie kombinerek i wiertatki kupić. Naprawdę takie coś? :)

Avatar użytkownika
Lucass
Administrator forum
 
Posty: 2529
Dołączył(a): Wt 17 lis, 2009
Lokalizacja: Kraków
Ulubione góry: Małe Pieniny i Kan-goory ;-)

Re: lato w górach z namiotem

Pn 24 kwi, 2017

Mamy bliskich znajomych, którzy z kolei mają przyjaciół w Szwajcarii - mieszane małżeństwo Ukraińsko-Szwajcarskie. Jeżdżą do nich co roku. Znajomy jest stolarzem. Mieszka na Ukrainie, gdzie z dostępem do dobrych narzędzi jest kiepsko. Jak wszedł w tej Szwajcarii do sklepu, to oczy otwarły mu się bardzo szeroko. No i chciał co nieco kupić dla siebie. No i nie kupił. Z tego powodu, że w Szwajcarii nie możesz zrobić sobie niczego ot tak sam. Tam masz wezwać fachowca i dać mu zarobić. I tylko oni mogą kupować narzędzia. Mało tego, musisz z nim podpisać umowę. A jeśli z jakichś powodów fachowiec ma Cię w d..., to nie możesz go olać i wezwać innego. Nie możesz, bo masz z nim umowę. I na wymianę symbolicznej uszczelki w kranie możesz czekać nawet pół roku.
Historia z kojcem dla kur też jest prawdziwa. Jest jeszcze jedna rzecz, z której śmiejemy się z żoną co jakiś czas. W Szwajcarii jest prawo, które zabrania suszenia prania, a zwłaszcza bielizny np. na balkonie, w oknie, w ogródku czy w innym miejscu, w którym ta bielizna może być zauważona przez osoby postronne. No bo przecież ktoś mógłby się zgorszyć widząc obce skarpetki.

Nie mam nic przeciw praworządności. Jestem raczej legalistą i nawet przepisów drogowych przestrzegam.
Ale wychodzę z założenia, że prawo powinno służyć ludziom, a nie odwrotnie.
Szwajcarzy niby są tacy szczęśliwi, ale w sumie biedni są. Biedni są, bo są bogaci, nie dotknęła ich żadna z wojen i nie mają żadnych realnych problemów.
I z ich braku wymyślają sobie własne, niespotykane gdzie indziej.
www.wedrowki.com
I don't want to start any blasphemous rumours / But I think that God's got a sick sense of humour
And when I die I expect to find Him laughing
- Martin Gore - DM

Stefanek
 
Posty: 325
Dołączył(a): Cz 19 wrz, 2013
Ulubione góry: Wszystkie

Re: lato w górach z namiotem

Wt 25 kwi, 2017

Lucass napisał(a):w Szwajcarii nie możesz zrobić sobie niczego ot tak sam. Tam masz wezwać fachowca i dać mu zarobić. I tylko oni mogą kupować narzędzia. Mało tego, musisz z nim podpisać umowę. A jeśli z jakichś powodów fachowiec ma Cię w d..., to nie możesz go olać i wezwać innego. Nie możesz, bo masz z nim umowę. I na wymianę symbolicznej uszczelki w kranie możesz czekać nawet pół roku.

Gdybym miał się tam przeprowadzić to bez kojca dla kur i skarpetkami wywieszanymi tylko w suszarni (każdy blok mieszkalny taką ma) i dziwnym kalendarzem prania który jest świętą księgą dla Szwajcarów niemal jak Koran dla Muzułmanów dałbym radę przetrwać. Ale bez własnej skrzynki z narzędziami, żeby sobie samemu coś pomajsterkować i/lub naprawić NO WAY.

Prosty przykład: ktoś przypuśćmy ma garaż i rower górski do downhillu, który składa sam od zera. Weekendy spędza na grzebaniu w tym rowerze bo lubi, rozkręca, wymienia, skręca, smaruje i tak dalej. Potrzebuje skrzynki z konkretnymi narzędziami. A w Szwajcarii to musi oddawać do serwisu każdorazowo kiedy chce, żeby mu coś wymienili?

Inny przykład: ktoś jest ogrodnikiem i weekendy spędza na robieniu różnych ciekawych rzeczy do swojego ogrodu jak pergole, fontanny, strumyczki, sadzawki, rzeźby drewniane, ozdoby metalowe i inne pierdoły. Znowu potrzebuje konkretnych narzędzi. To jest jego hobby. I co nie może bo ma wołać fachowców?

Jeszcze jeden przykład. Ktoś kupił sobie zabytkowy samochód i w ramach swojej pasji rozkręca go na najdrobniejsze części, na każdą śróbkę i składa a potem odpicowuje miesiącami. Potrzebuje do tego "góry" konkretnych narzędzi. I co ma wołać fachowców, żeby mu robili auto bo hobby jest "zakazane"? :)

Kurcze pieczone, nie wierzę normalnie, że człowiek musi mieć fachowca od tego, żeby sobie nawet dupsko podetrzeć bo samemu mu nie wolno. Muszę to sprawdzić jakoś dokładniej. :)

Edit: Skoro Maka się nie pofatygował to sam przekleję jego dzisiejszy post dot. parkowania autkiem i spania pod namiotem na dziko:

Wbrew pozorom w Szwajcarii niema problemu z parkingiem za free czego doświadczam od 15 lat / polecam liczne swoje relacje na forum górski świat /. Szwajcaria ma sporo miejsc dzikich, dalekich i odludnych gdzie można przenocować i dlatego głównie tam jeżdżę, i najbardziej istotne jest to że miejsce startu, początku szlaku zaczyna się tam gdzie parkuje autem i to na znacznych wysokościach. Jeśli tylko nie ma znaku zakaz wjazdu to zawsze docieram na koniec drogi, leśny parking czy nad zaporę, Można chodzić z namiotem, nie ma problemu z rozbiciem się bowiem powyżej 1800 m npm góry są nie zamieszkałe poza jakimiś bacówkami tak że nikt cię nie przegoni tylko namiotu nie zostawiamy na dzień. W górach ja jestem typem samotnika, w ciszy i spokoju przemierzam szlaki, na czas wyjazdu w góry swojego vana przerabiam na mini kampera, mam tam wygodne spanie, nie wychodząc mogę się ubrać czy zrobić jedzenie które mam w całości z polski. Największą jego zaletą jest to że w razie deszczu, burzy, zimnego wiatru czy nawet opadów śniegu co latem też się zdarza w komfortowych warunkach mogę przetrwać. W górach raczej nie grasują złodzieje ale jeśli upierasz się o opiekę nad autem zawsze możesz poprosić o zgodę o zaparkowanie u jakiegoś mieszkańca, we wsi gdzie nie było kampingu to raz przenocowano mnie na podwórku. Jeśli byłyby jakieś pytania to chętnie odpowiem na miarę swoich możliwości. (...) Jeśli nie ma znaku zakazu to nie mogą cię odholować, nikt nie chodzi i liczy ile dni parkujesz idziesz w góry przemierzasz szlak od schroniska do schroniska wracając kiedy chcesz ,tam jest trochę inaczej niż u nas, jeśli nie naruszyłeś jakiegoś przepisu to nic ci nie grozi. Noclegi w schroniskach przyznam są drogie ale zakupy żywności w migrosie do przełknięcia. Na górskim świecie jestem pod tym samym Nickiem. Dawniej proponowano mi nalepkę ale gdy mówiłem że jadę do miejscowości oddalonej o kilkanaście km do dawali spokój, teraz czasem przejeżdżam nie zatrzymując się. (...) Jeśli chcesz szybko dotrzeć na miejsce to nalepka i lecisz na Zurich i Bern ale jedziesz pierwszy raz to warto pokonać przełęcze po drodze jadąc na Chur, Andermatt mając widoki warte zobaczenia. Migros jest przeważnie w każdej większej wiosce a na pewno w miasteczkach. W CH w górach bez obaw możesz zostawić auto, nawet byłem świadkiem jak facet wracając ze szlaku miał zostawione kluczyki za kołem. Będąc pierwszy raz w CH noclegowałem na campie ale już wszystkie następne wyjazdy były na dziko bez żadnych przygód /zliczając wszystkie dni tam spędzone wychodzi mi że byłem tam przez rok /. Jeśli robisz to nie rzucając się w oczy to bez obaw, jeśli jakimś cudem policja by cię namierzyła to poproszą o przejazd na kamping. Samochody policji to ja tylko widuje przed komisariatem, nie patrolują odludnych wysoko w górach dróżek, tym bardziej nikt nie patroluje szlaków w poszukiwaniu namiotu. Chodząc po szlakach spotykam ledwie kilka osób a nawet nikogo nie napotykam więc gdzie ci łapiduchy, to nie tatry że kilku filanców mogą ogarnąć je całe. Jedziesz pierwszy raz to masz wiele obaw ale jak zobaczysz na miejscu to zmienisz swoje nastawienie. Na koniec może ja mam tylko dużo szczęścia :D

alerion1
 
Posty: 4
Dołączył(a): N 15 wrz, 2013
Ulubione góry: Tatry

Re: lato w górach z namiotem

Cz 27 kwi, 2017

Polecam Rumunię. Nie ma kłopotów z namiotuem a góry jeszcze intymne, że tak powiem; -)

Piechcio
 
Posty: 4
Dołączył(a): N 02 paź, 2016
Ulubione góry: Dolomity

Re: lato w górach z namiotem

Cz 18 maja, 2017

wszystkim forumowiczom wielkie dzięki za uwagi i opisy. W pewnym momencie dyskusja odeszła na boczny tor - ja też mam ciekawe anegdoty o Szwajcarii ..:)
Problem z nocowaniem na dziko w górach w krajach zachodnich niejako się potwierdził. Nam nawet nie chodzi o kaskę ale o chęć odpoczynku w naturze, nic nie działa tak na mieszczucha jak góry z namiotem. Przynajmniej ja tak mam.
O Rumunii już słyszałem. Niestety nawet w kierunkach południowych trzeba uważać, o dziwo w takiej np. Bułgarii sporo jeśli nie większość szlaków jest w parkach narodowych, więc namiot surowo zakazany :(
Może rzeczywiście Szwajcaria, ludzie trochę szurnięci w kwestii porządku ale za to bezpiecznie.. no i te góry !!!
Wybieramy si w lipcu, obiecuję relację po powrocie i opis doświadczeń :)

Stefanek
 
Posty: 325
Dołączył(a): Cz 19 wrz, 2013
Ulubione góry: Wszystkie

Re: lato w górach z namiotem

Pt 19 maja, 2017

Piechcio napisał(a):Wybieramy si w lipcu, obiecuję relację po powrocie i opis doświadczeń :)

Byłoby nam bardzo miło, jak coś skrobniesz :)

Avatar użytkownika
horus
 
Posty: 348
Dołączył(a): Pn 19 paź, 2009
Lokalizacja: Śląsk Cieszyński
Ulubione góry: Tatry

Re: lato w górach z namiotem

Pt 19 maja, 2017

Piechcio napisał(a): Nam nawet nie chodzi o kaskę ale o chęć odpoczynku w naturze, nic nie działa tak na mieszczucha jak góry z namiotem. Przynajmniej ja tak mam.

Byłem w Szwajcarskich Alpach Retyckich - tydzień pod namiotem, nie było specjalnie problemu - raz tylko zawisło nad nami ich śmigło, ale po chwili odlecieli. Byliśmy rozbici może jakiś kilometr w linii prostej od schroniska, ale za załamaniem - by nie kłuć ich w oczy :D
Na paru fotkach jest namiot \

https://get.google.com/albumarchive/105393199829545342802/album/AF1QipPplX63KDiB1VTHpm_It7ughMx4xNESK_QGkI1_

Co do anegdot - kilkanaście lat temu pracowałem tam kilka miesięcy - i jak dla mnie - było całkiem normalnie.
Horus / Seth www.seth.com.pl /

Powrót do Rozmowy o górach

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Stefanek i 2 gości