żywność liofilizowana

Tu można pisać o wszystkim, nie zaśmiecając zasadniczej tematyki forum... w ten sposób można się poznać na płaszczyźnie nie tylko górskiej :-)

Moderator: Moderatorzy

bartoszgoral
 
Posty: 3
Dołączył(a): Pn 04 lut, 2019
Lokalizacja: Nowy Targ
Ulubione góry: Beskidy

Re: żywność liofilizowana

Pn 04 lut, 2019

Niestety w naszym kraju kultura spożywania żywności liofilizowanej wciąż kuleje. Nie wiem z czego to wynika, ze zbyt wysokich cen czy po prostu z braku popytu? Ja jestem gorącym zwolennikiem tego typu żywności.

Stefanek
Moderator
 
Posty: 539
Dołączył(a): Cz 19 wrz, 2013
Lokalizacja: Śląsk Opolski
Ulubione góry: Im większe tym lepsze.

Re: żywność liofilizowana

Pn 04 lut, 2019

bartoszgoral napisał(a):Niestety w naszym kraju kultura spożywania żywności liofilizowanej wciąż kuleje. Nie wiem z czego to wynika, ze zbyt wysokich cen czy po prostu z braku popytu? Ja jestem gorącym zwolennikiem tego typu żywności.

Liofizanty to bardzo fajna sprawa. Jednak w Polsce "normalne" jedzenie jest tańsze niż na zachodzie i jest jego duży wybór.

Może spróbuję rozwinąć temat i coś policzyć.

Przeciętnej wielkości 80-150 gramowa porcja dania głównego w formie liofizantu kosztuje od 20zł (Travellunch), 25zł (Trek'n'Eat) do 30zł (Lyo Food) i ma od 400 do 600 kcal. Piszę o cenach promocyjnych w sklepach w internecie. Przy czym Lyo Food podobno jest jakościowo najlepszy.

Teoretycznie... Jeśli na górskiej wędrówce chcielibyśmy się żywić tylko i wyłącznie liofizantami, to aby zjeść dziennie co najmniej 2000 kcal musimy zjeść 4 do 5 takich porcji. Zakładając, że zapłacimy średnio 25zł za danie to na 5 dni wycieczki wychodzi 20-25 dań, czyli od 500zł do 625zł.

Sądzę, że za ok. 1/3 tej ceny (np. 170-200zł) bez problemu kupimy dla siebie na te kilka dni kabanosy, suchary, czekolady, orzechy oraz rzeczy, które możemy zalać lub zagotować, np. pure, musli, kaszę, makarony i tak dalej. A resztę kasy można przeznaczyć na noclegi i napój turystyczny w schronisku (czytaj piwo, może być bezalkoholowe jeśli mają). Np. za kilogram kaszy gryczanej, jęczmiennej, owsianej, jaglanej czy jaką kto lubi w saszetkach zapłacimy mniej niż 10zł. Za kilogram dobrych kabanosów zapłacimy mniej niż 40zł. Za 10 zupek chińskich damy 30zł. Za 10 czekolad damy 30zł. Moim zdaniem Polacy zazwyczaj tak kombinują. :)

Czy się mylę?

Avatar użytkownika
MalaMi9
 
Posty: 2
Dołączył(a): Pt 12 kwi, 2019
Lokalizacja: Łódź
Ulubione góry: Bieszczady

Re: żywność liofilizowana

Pt 12 kwi, 2019

Przyznam szczerze, że nie wiedziałam, że taka żywność istnieje! :o Jestem pod wielkim wrażeniem i szczerze przyznam, że nawet nie bardzo wiem jak z walorami zdrowotnymi takich owoców :D Ale skoro mówicie, że jest to smaczne, to tym bardziej jestem na tak i chętnie kupię z polecanego sklepu Skalniaka :)
Walczymy do końca, do ostatniego oddechu!

Poprzednia strona
Powrót do Nie tylko o górach

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość