Lustrzanki w gorach

Fotografia górska (i nie tylko). Najlepsze górskie plenery do zdjęć, zalecany sprzęt, przydatne akcesoria, ustawienia pozwalające dokonać najlepsze ujęcia.

Moderator: Moderatorzy

rafami
 
Posty: 8
Dołączył(a): N 08 lip, 2012
Ulubione góry: Dolomity

Lustrzanki w gorach

Śr 11 lip, 2012

Witajcie,

Ciekawi mnie jak dajecie sobie rade z wiekszymi aparatami. Gdzie znajduja swoje miejsce w plecakach i jak sa noszone aby byly latwo dostepne a nieprzeszkadzal. Jakie obiektywy najbardziej lubicie ze soba zabierac itd.

Pozdrawiam,

-r

Avatar użytkownika
horus
 
Posty: 348
Dołączył(a): Pn 19 paź, 2009
Lokalizacja: Śląsk Cieszyński
Ulubione góry: Tatry

Re: Lustrzanki w gorach

Śr 11 lip, 2012

Musisz trochę przegrzebać forum, bo było już kilka podobnych wątków

rafami napisał(a):Gdzie znajduja swoje miejsce w plecakach

Często bywa tak, że nim wyjmiesz aparat z plecaka ... to fajny widok znika :lol:

Chodząc trekkingowo - zabieram Canona 50d, niestety dość ciężki, (ale korpus wytrzymały, i mam dodatkowo taki kondonik z pianki - bo zdarza się czasem gdzieś stuknąć) ale robi bardzo fajne zdjęcia. Gdy idę z większym plecakiem łapię go po prostu z przodu na dwóch ekspresach do plecaka, gdy mam mały plecak lub bez - mam b-gripa do paska. Nie chce mi się targać dodatkowo różnych obiektywów, więc mam w miarę uniwersalną Sigmę 17-70.

Gdy idę w ścianę - to biorę tylko zwykłego kompakta, bo wtedy waga jest najważniejsza - mam zamiar teraz kupić Olympusa TG-820 bo dość fajnie wychodzi u znajomych w testach.
Horus / Seth www.seth.com.pl /

rafami
 
Posty: 8
Dołączył(a): N 08 lip, 2012
Ulubione góry: Dolomity

Re: Lustrzanki w gorach

Śr 11 lip, 2012

Ok. Porozgladam sie.

horus napisał(a):Często bywa tak, że nim wyjmiesz aparat z plecaka ... to fajny widok znika :lol:


No wlasnie i z tad pytanie a doswiadczenia noszenia na biodrach gdzie jest latwiej dostepny. Ja mam 30d tez nie lekki i uzywam go z obiektywem 28-135mm canona ktory maze zmienic na 24-105l. Do tej pory probowalem dwa warianty oba uzywajac wkladki na aparat wyjetej z LowePro CompuDaypack Obrazek

ktora albo nosilem na samej gorze plecaka, albo amortyzowana ubraniem wkladalem w dolno przegrode plecaka high peak alpine
Obrazek

Idealnym rozwiazaniem bylo by miec aparat na pasie. Kiedys widzialem 2 czesciowy mechanizm male-female. Czesc male czesc ma przystawke montowana do mocowania na statyw i na wpiecie w druga mocowana na pasie. Pomysl wziety z otwierajacej sceny filmu Vertical Limit (1:37)
http://www.youtube.com/watch?v=TVZs1hyUXc4

Znalezlem dosyc podobne ale nie tanie zastosowanie
http://www.spiderholster.com/black-widow-kit.html


Poszukiwania wiec trwaja :D

Avatar użytkownika
horus
 
Posty: 348
Dołączył(a): Pn 19 paź, 2009
Lokalizacja: Śląsk Cieszyński
Ulubione góry: Tatry

Re: Lustrzanki w gorach

Śr 11 lip, 2012

Horus / Seth www.seth.com.pl /

Avatar użytkownika
bobik314
 
Posty: 237
Dołączył(a): Wt 23 sie, 2011
Ulubione góry: Gorce, Rudawy Janowickie, Tatry

Re: Lustrzanki w gorach

Śr 11 lip, 2012

Ja mam średniego pentaxa (k100). Dynda mi na szyi :] Trochę to wkurza i czasami muszę go ręką uspokoić aby się nie odbijał, ale za to zdjęcia można robić prawie od razu. Szybsze jest tylko trzymanie aparatu w ręce.

Zdjęć robię dużo, czasem przesadnie. Niestety podejście "artystyczne" gdzie robi się jedno zdjęcie na które dokładnie się przygotowuje nie działa. Widzę coś fajnego i strzelam, a później w domu przeglądam i wybieram najlepsze które wrzucić do netu. W Beskidzie niskim zrobiłem 3-4k zdjęć przez 5 dni, w tym 600 zdjęć owcom. W Tatrach przez 9 dni tylko 1.5k.

Warto robić zdjęcia. Wspomnienia z czasem bledną i zdjęcia je dobrze odświeżają.

rafami
 
Posty: 8
Dołączył(a): N 08 lip, 2012
Ulubione góry: Dolomity

Re: Lustrzanki w gorach

Śr 11 lip, 2012

To "dyndanie", przynajmniej u mnie, przy dlugich marszach z plecakiem konczy sie bolem szyi, plecow i ogolnie malo wygodym chodzeniem.

Przy dalszych poszukiwaniach natknalem sie na jeszcze jeden patent (z tych dotychczasowych chyba najlepszy)

http://peakdesignltd.com/capture.htm

Zakupie. I po tescie na szlaku dam znac jak sie spisal.

Avatar użytkownika
Marek
 
Posty: 4053
Dołączył(a): Wt 02 maja, 2006
Lokalizacja: Gliwice
Ulubione góry: Małe Pieniny

Re: Lustrzanki w górach

Śr 11 lip, 2012

Używam zabytkowego, "trzycyfrowego" Canona, z podpiętym obiektywem Sigma 17-70. Lustrzanka towarzyszy mi na każdej wycieczce i musi sporo wytrzymać, bo prawie nie uprawiam turystyki pieszej. Mimo częstego kontaktu z wilgocią i pyłem, trzyma się dzielnie już siódmy rok. Poprzednie lustrzanki miały tak samo i prawie nie zawodziły.
To sprzęt do roboty, więc powinien być pod ręką i nie ma co go za bardzo hołubić. Ale nie ryzykowałbym noszenia aparatu na takich fikuśnych wieszaczkach, jakie można zobaczyć powyżej. Nawet w turystyce pieszej, gdzie ryzyko obijania sprzętu jest małe, trzeba chronić go przed pyłem. A pył jest wszędzie. Moim zdaniem to rozwiązanie dobre dla kotleciarzy na plener ślubny ;). A w turystyce, co najwyżej na krótką sesję w jednym miejscu. Lokalizacja patentu na biodrze nie jest zła, ale na pasie nośnym plecaka, na wysokości obojczyka, jest bardzo nieporęczna. Wymaga gimnastyki i nierównomiernie obciąża kręgosłup.
Kiedyś kombinowałem z mocowaniem lustrzanki w pokrowcu na piersiach, między pasami plecaka. Ale odkąd po OTB na rowerze nadziałem się żebrami na wystający korzeń, dałem spokój. Mój aparat praktycznie cały czas dynda po kowbojsku przy pasie, w starym, od dawna zepsutym pokrowcu, pamiętającym jeszcze analogowe czasy. Ciężar aparatu nie obciąża kręgosłupa, a dostęp jest wygodniejszy niż na piersi. I klata się mniej poci. Sam pokrowiec wisi skosem na zatrzaskowym troku do plecaka. Skos wynika z faktu, że się jeden uchwyt częściowo odpruł. Ale, ponieważ to ułatwia sięganie po sprzęt, to nie przyszywam. Aparat trzyma się w środku na jedynej maszynce zamka. Sam zamek już dawno nie działa, a druga maszynka zdążyła się urwać. To też zaleta, bo dostęp do aparatu trwa moment. Choć ryzykuję, że któregoś dnia aparat wyleci na jakiejś hopce. Wypadałoby ten pokrowiec wreszcie zmienić, lecz tyle tego teraz na rynku, że nie mogę się zdecydować na jaki ;).
Ta opcja sprawdza się na MTB, na nartach i na kanadyjce. W tym ostatnim wypadku tylko do momentu wywrotki ;). Odpada jednak w kajaku. Aparat nie zmieści się między kamizelką a fartuchem. A nawet jakby się zmieścił, to i tak woda go zniszczy. W efekcie w górach pływa w bakiście, a na nizinach w worku w kokpicie lub pod ekspanderem na przednim pokładzie. W tym pierwszym wypadku robienie zdjęć wymaga lądowania. To kłopotliwe i nie daje pełnego obrazu wycieczki, więc kajakowe albumy na Picasie uzupełniam klatkami z filmu kręconego wodoszczelną kamerą.
Wkładam aparat do plecaka lub "dupaka" tylko wtedy, gdy charakter odcinka trasy wyklucza fotografowanie. Na przykład przed dłuższym technicznym zjazdem na rowerze. Albo kiedy leje.
Innego zabezpieczenia wymaga cioranie się po jaskiniach i pływanie na białej wodzie. Wtedy aparat razem z pokrowcem trafia do mocnego worka wodoszczelnego. A na WW nawet do dwóch, włożonych jeden w drugi.
Wirklich; ein zehnfach interessantes Land dieses Schlesien!
(Goethe)

http://przyslop-potocki.pttk.pl
http://aim-gory.blogspot.com/

rafami
 
Posty: 8
Dołączył(a): N 08 lip, 2012
Ulubione góry: Dolomity

Re: Lustrzanki w gorach

Śr 11 lip, 2012

Jezeli chodzi o pyl, to nie widze roznicy pomiedzy aparatem zawieszonym na biodrowym pasku plecaka a noszeniem go na szyji. Temat, chodz wydaje sie prosty, wcale takim nie jest. Ja tez nie moge sie polapac w tych wszystkich gadzetach i futeralach, ale ciagle wkladanie i wyjmowanie aparatu z plecaka po prostu nie wchodzi w gre. Inna opcja jest zamienienie lustrzanki, choc nawet w to nie wchodze :)

Ten ostatni gadzet kosztuje okolo 300 zeta wiec wcale nie jest tani.

Avatar użytkownika
Marek
 
Posty: 4053
Dołączył(a): Wt 02 maja, 2006
Lokalizacja: Gliwice
Ulubione góry: Małe Pieniny

Re: Lustrzanki w górach

Śr 11 lip, 2012

rafami napisał(a):Jezeli chodzi o pyl, to nie widze roznicy pomiedzy aparatem zawieszonym na biodrowym pasku plecaka a noszeniem go na szyji.

Jeżeli chodzi o pył, to w praktyce nie ma to znaczenia. Choć teoretycznie, skoro istnieje grawitacja, im niżej, tym pyłu więcej ;). Ale jeśli przyjąć za kryterium wygodę i obciążenie kręgosłupa, to noszenie ciężaru bezpośrednio na miednicy jest bardziej komfortowe. A jeśli już nosi się na pasku, to lepiej nie na szyi, a przez ramię. Na szyi szybko czuje się dyskomfort. Kark się męczy. Za to na biodrze aparatu nie widzimy i jeśli nie ma ochrony pokrowcem, można go przypadkiem poobijać lub upaprać/porysować soczewkę/filtr.
A co do rynkowej oferty, to mogę się połapać. Bo nie obchodzi mnie marka, design ani bajery. Urządza mnie każdy mocny pokrowiec z szlufami do pasa biodrowego. Sam pas jest zbędny, bo i tak wolę cienki trok. Taki troczek nie przeszkadza przy zapiętym pasie biodrowym plecaka lub dupaka. Dwa pasy na jednych biodrach to byłoby przegięcie :). Dobrą opcją jest wodoszczelność. Ale jedyne naprawdę skuteczne zamknięcie rolowane wkurza przy każdym użyciu, bo zabiera czas. W takiej sytuacji wolę jednak schować aparat do plecaka. W końcu w deszczu i tak fotografuje się po pewnych przygotowaniach.
Wirklich; ein zehnfach interessantes Land dieses Schlesien!
(Goethe)

http://przyslop-potocki.pttk.pl
http://aim-gory.blogspot.com/

rafami
 
Posty: 8
Dołączył(a): N 08 lip, 2012
Ulubione góry: Dolomity

Re: Lustrzanki w górach

Śr 11 lip, 2012

Marek napisał(a):nie obchodzi mnie marka, design ani bajery

+1

Chodzi o wygodne i bezepieczne noszenie aparatu ktore daje swobode. No i jest koszto-efektywne :) Wybor trudny jest nie z powodu bajerow lecz ilosci opcji i ich roznych funkcjonalnosci i zastosowan. Jak bysmy mieli niezkonczone fundusze wyprobowaloby sie wszystkie i byloby po sprawie...
Istenieje jeszcze opcja futerau "kolt".

http://foto-nostromo.pl//allegro/galerie/wb3671/allegro_gora.jpg

Avatar użytkownika
Marek
 
Posty: 4053
Dołączył(a): Wt 02 maja, 2006
Lokalizacja: Gliwice
Ulubione góry: Małe Pieniny

Re: Lustrzanki w górach

Śr 11 lip, 2012

rafami napisał(a):Chodzi o wygodne, bezepieczne noszenie aparatu ktore daje swobode.

Dokładnie o to chodzi :).
A co do futerału z linka... chyba zbyt pochopnie napisałem wcześniej "każdy pokrowiec" ;).
Ten futerał wygląda solidnie, ale ma jeden mankament. Zamyka się tylko na zamek. Zamek wcześniej czy później polegnie. Mój staruszek ma zamek pod klapką, zapinaną dodatkowo na rzep. Rzep oczywiście dość szybko przestał trzymać, ale można go zastąpić szeroką klamrą zatrzaskową. Choć lepiej kupić taki, który ma już wygodną klamrę. Wygodną, czyli dającą się zamknąć i otworzyć jedną ręką.
Ten futerał powinien dobrze współpracować z szerokim pasem biodrowym, ale niekoniecznie z troczkiem. Jak na troczek, to ma szlufę ciut za nisko. Można go co prawda zapiąć na pasie biodrowym plecaka, ale tu rzecz komplikują dwie sprawy. Pierwsza - przy zdejmowaniu plecaka aparat będzie się poniewierał gdzie nie trzeba. Druga - jeśli nie ma leżeć na brzuchu, trzeba by go było zapiąć między płytą a paskiem dociągającym pasa biodrowego. A to oznacza niewygodę przy sięganiu po aparat. Jest za bardzo z boku. Prawie z tyłu. I trzeba sięgając po aparat gimnastykować się jak ten gość z filmu horusa. Założyłem tak futerał tylko raz i już tego nie powtarzałem. Patent z troczkiem niezależnym od pasa biodrowego pozwala przesuwać aparat na biodrze w przód i w tył wedle uznania. Jedyny warunek, to unieruchomienie tego troczka względem pokrowca. Bo inaczej aparat sam przesuwa się na brzuch.
Wirklich; ein zehnfach interessantes Land dieses Schlesien!
(Goethe)

http://przyslop-potocki.pttk.pl
http://aim-gory.blogspot.com/

Avatar użytkownika
sprocket73
 
Posty: 323
Dołączył(a): Śr 26 sty, 2011
Lokalizacja: Jaworzno
Ulubione góry: WSZYSTKIE

Re: Lustrzanki w gorach

Śr 11 lip, 2012

Obecnie mam taki patent na sprzęt, że wszystko to co posiadam, czyli lustrzanka + 4 obiektywy noszę pod ręką.
Aparat na szyi, zawsze gotowy do strzału, a u boku na pasku biodrowym plecaka w pokrowcu trzy pozostałe obiektywy + akcesoria typu filtry, akumulator, szmatka i pędzelek.

Wygląda to tak:
Obrazek

Przyzwyczaiłem się do ciężaru i niewygód związanych noszeniem tego majadanu. Zaletą jest ciągła dostępność, mogę zmieniać obiektywy podczas marszu, bez zdejmowania plecaka. Sposób ten sprawdza mi się o każdej porze roku i z dowolnej wielkości plecakiem na plecach (od prawie pustego plażowego, do wielkiego biwakowego). Jak do tej pory nigdy nie uszkodziłem aparatu, zakodowało mi się głęboko w świadomosci, że on jest i instynktownie ochraniam go przed uderzeniem w cokolwiek. Byłem tak nawet na Orlej Perci, robiłem zdjęcia na łańcuchach.
Nie wyobrażam sobie noszenia aparatu w plecaku, gdyż na wycieczkach mam potrzebę dokumentacji wszystkiego.

Avatar użytkownika
Marek
 
Posty: 4053
Dołączył(a): Wt 02 maja, 2006
Lokalizacja: Gliwice
Ulubione góry: Małe Pieniny

Re: Lustrzanki w gorach

Śr 11 lip, 2012

No tak, przyzwyczajenie do niewygody to też dobra opcja. Ciekawi mnie jednak, jak chronisz ten zasobnik na pasie biodrowym przed zsuwaniem się po rozpięciu pasa. Jakieś dodatkowe mocowanie?
Wirklich; ein zehnfach interessantes Land dieses Schlesien!
(Goethe)

http://przyslop-potocki.pttk.pl
http://aim-gory.blogspot.com/

Avatar użytkownika
sprocket73
 
Posty: 323
Dołączył(a): Śr 26 sty, 2011
Lokalizacja: Jaworzno
Ulubione góry: WSZYSTKIE

Re: Lustrzanki w gorach

Śr 11 lip, 2012

Dobre pytanie.
Faktycznie był z tym problem. Początkowo odpinałem pas i wszystko zjeżdżało z hukiem pod ciężarem własnym. Musiałem więc zmienić nawyki. Teraz robię tak, że przy ściąganiu plecaka, lewą ręką trzymam pokrowiec od góry za uchwyt, prawą rozpinam pas biodrowy, uwalniam prawe ramię (własne), potem prawą ręką chwytam za lewe ramię plecaka i uwalniam lewe ramię (własne), następnie kładę plecak na ziemi równocześnie z pokrowcem na obiektywy. Przy zakładaniu robię to samo w odwrotnej kolejności.
Pokrowiec nie jest przymocowany na sztywno do pasa biodrowego, bo przy przekładaniu obiektywów przesuwam go na brzuch, a przy chodzeniu jest z boku.

Avatar użytkownika
Brzoza
Administrator E-GORY
 
Posty: 850
Dołączył(a): Cz 13 sty, 2005
Lokalizacja: SKPG Kraków
Ulubione góry: Karpaty Ukraińskie

Re: Lustrzanki w gorach

Śr 11 lip, 2012

Kiedyś nosiłem tak jak tu:
IMG_4171.JPG

Torba LowePro 1 Nova 1AW przymocowana bezpośrednio do pasa biodrowego. Jako tako sprawdzało się przy korpusie i 1-2 obiektywach. Jednak upośledzało to oczywiście działanie pasa biodrowego, o roli którego w wygodnym noszeniu plecaka nikogo chyba przekonywać nie trzeba. Dodatkowo, aby aparat wisiał pewnie, a pas biodrowy jako tako działał, musiałem go silniej zaciskać, co skutkowało dyskomfortem brzucha a czasem nawet obtarciami na biodrze od strony torby. Dodatkowo trzeba było nienaturalnie daleko od tułowia trzymać ręce z kijkami. No i ściągając plecak trzeba było zawsze uważać na dyndającą przy pasie torbę.

Odkąd torbę zmieniłem na LowePro 3 AW, gdzie wchodzi korpus z gripem, lampa i jak się postarać nawet trzy obiektywy, powyższe rozwiązanie zupełnie odpada. Poeksperymentowałem trochę i teraz robię tak: torbę wieszam przez ramię, mniej więcej z przodu. Natomiast drugim paskiem (od starej torby) chwytam się dodatkowo w pasie. Dopiero na to ubieram plecak. Nosi się toto wygodnie, mimo wysokiego ciężaru (choć wygląda czasem cokolwiek dziwnie) no i torba z plecakiem nie przeszkadzają sobie wzajemnie. Tak jak w przypadku poprzedniego rozwiązania, dostęp do aparatu jest dość szybki.
Wygląda to tak:
IMG_3018.JPG

P1260284.jpg

P1260360.jpg

(mocno rozjaśniłem, aby było widać torbę)

Natomiast na krótkie wycieczki, z bazą, przy w miarę przewidywalnej pogodzie, albo typowo fotograficzne ekspedycje (np. warsztaty foto) - wyłącznie plecak fotograficzny, do którego poza sprzętem wrzucam też jakąs kurtkę na deszcz i coś do picia. Jednak wtedy aparat w zasadzie wyłącznie na szyi - z plecaka dostęp jest już dość długi i wiele okazji na zdjęcia może uciec.
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.

Następna strona
Powrót do Fotografia górska

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość