Góry zimą - lawinowe ABC - realia

Jakie buty kupić? Jaka kurtka jest najlepsza? Czy w tym śpiworze nie będzie mi za zimno? Jak naprawić plecak? Lina podwójna czy pojedyncza?

Moderator: Moderatorzy

Avatar użytkownika
kamo5
 
Posty: 26
Dołączył(a): Wt 15 lis, 2016
Lokalizacja: Warszawa
Ulubione góry: Karpaty

Góry zimą - lawinowe ABC - realia

Śr 06 gru, 2017

Ciekawi mnie ilu z Was zabiera zimą w góry lawinowe ABC, czyli łopatę, sondę, detektor? Kiedy ma to sens? Lepiej mieć własne czy wypożyczać? Znam plusy i minusy, ale bardzo mnie ciekawi jaka jest rzeczywistość? Podejrzewam, że większość jednak nie bierze, a jeśli ktoś uważa, że bez tego ani rusz, to chętnie posłuchałabym rzeczowych argumentów. Sama nie mam jeszcze ustalonego zdania. Raz mi się zdarzyło zabrać, a było to pod presją grupy. Okazało się to jednak kompletną fikcją, bo na szlaku nikt na nikogo nie czekał (co w sumie rozumiem, bo sama nie lubię, zwłaszcza zimą). Ale ponieważ sama się nie znajdę i nie odkopię, to tak się zastanawiam...

araneus
 
Posty: 53
Dołączył(a): Pn 27 paź, 2014
Ulubione góry: Sudety

Re: Góry zimą - lawinowe ABC - realia

Śr 06 gru, 2017

Spotykam osoby, które noszą lawinowe ABC, przeszły kursy lawinowe itp, ale chyba większość nie używa, twierdząc, że to i tak w niczym już nie pomoże.
To tak z pobieżnej obserwacji, krótkich rozmów etc.

A czy ma sens? To już niech każdy sobie sam odpowie bo poziom akceptowalnego ryzyka to sprawa bardzo indywidualna.
Ale ponieważ sama się nie znajdę i nie odkopię, to tak się zastanawiam...

Mam wielką nadzieję, że się nigdy nie spotkamy gdzieś na szlaku bo w razie W i tak mnie nie odkopiesz…

Avatar użytkownika
Maniek
 
Posty: 470
Dołączył(a): Pt 14 wrz, 2007
Lokalizacja: Kraków
Ulubione góry: Tatry, Dolomity

Re: Góry zimą - lawinowe ABC - realia

Cz 07 gru, 2017

Ja zabieram jeśli jest - bardzo subiektywnie ocenione - podwyższone ryzyko, że coś może zjechać. Sam wtedy mam wątpliwości, czy jest po co - bo zwykle chodzę sam. Dwa argumenty za zabieraniem:
- może się przydać do odkopania kogoś;
- w razie czego TOPR będzie miał mniej roboty przy szukaniu ciała/
Pozdrawiam,
Maniek

Avatar użytkownika
kamo5
 
Posty: 26
Dołączył(a): Wt 15 lis, 2016
Lokalizacja: Warszawa
Ulubione góry: Karpaty

Re: Góry zimą - lawinowe ABC - realia

Cz 07 gru, 2017

araneus napisał(a):Mam wielką nadzieję, że się nigdy nie spotkamy gdzieś na szlaku bo w razie W i tak mnie nie odkopiesz…


Myślę, że jakoś to przeżyję...

Nie odpowiedziałeś na żadne z pytań, więc merytorycznie nie wniosłeś niczego do dyskusji.

Maniek napisał(a):- w razie czego TOPR będzie miał mniej roboty przy szukaniu ciała


Rozumiem, że chodziło Ci o detektor. To akurat najbardziej kosztowna część ABC. Nie posiadam, więc musiałabym wypożyczać. Problem z tym, że zanim TOPR przybędzie, minie pewnie te przewidywane 18 minut jakie mam szanse przeżyć pod lawiną. A wtedy to już mi będzie "wsio rawno" ;)

Najbardziej przydatna z tego wydaje się łopata, bo i jamę śnieżną w razie czego można wykopać.

Też pozdrawiam!

Avatar użytkownika
Wacek
 
Posty: 306
Dołączył(a): N 27 lip, 2008
Lokalizacja: śląsk

Re: Góry zimą - lawinowe ABC - realia

So 09 gru, 2017

Czytam i nie do końca łapię tok myślenia... Więc wyrażę swoje zdanie nie wdając się w szczegóły.
Łopata - przydatna do odkopywania kogoś kogo zasypało. Lawina to nie placek śniegu 2 x 2 m. Jeśli zjedzie a będziesz świadkiem tego zdarzenia jest szansa, że dotrzesz na miejsce w jakimś sensownym czasie. Przy zlej pogodzie może się okazać że będziesz pierwsza na miejscu. Przykładowo będzie wystawała tylko noga albo ręka i bez łopaty nie dokopiesz się do głowy bez rzeczonej łopaty. Niekoniecznie trzeba kupić super-hiper wystarczy dobrze pokombinować i idzie kupić łopatę za kilkadziesiąt złotych.
Detektor - przez przypadek wylądowałem na kursie i jako jedyny miałem swój detektor PIEPS 457 Optifinder. Budziłem niezłe zainteresowanie bo osoby towarzyszące nie łapały zasady jego działania, bo nie miał cyfrowego wyświetlacza ze wskazówką i innych fajerwerków. Nikt natomiast nie poświęcił dłuższej chwili żeby zapoznać się z jego działaniem i obsługą. Nie obce były też opinie, że jeśli mieli by kupić taki to wolą nie mieć żadnego bo tego nie umieliby obsłużyć. Podczas ćwiczeń nie miałem problemu ze znalezieniem niczego tym detektorem z dokładnością do kilkudziesięciu centymetrów. Kwestia chwili treningu. Co do jego posiadania, też nie za bardzo rozumiem toku myślenia. Nawet jeśli TOPR pojawi się "na czas" to bez detektora to katastrofa. Jeśli nie zdąży to może znaleźć się ktoś przypadkowy kto przybędzie po kilkunastu minutach i mógłby (!) Cie namierzyć - ale tego nie zrobi bo nie ma jak. Może się tak też zdarzyć, że osoba zasypana której będziemy szukać będzie leżała 30 cm pod śniegiem i z detektorem znajdziemy ją raz-dwa, a bez nawet jeśli miałaby więcej czasu na przeżycie to i tak jej nie znajdziemy bo nie ma czym. Żeby była jasność - Piepsa starej wersji można na ebay kupić czasami za całe 10 -25 euro... Trzeba tylko cierpliwie poszukać. Nawet żeby tylko służył jako nadajnik to chyba warto...
Sonda - tu zawsze miałem wątpliwości. Czasami znacząco droższa od piepsa a służy jedynie do "potwierdzenia znaleziska". Jeśli dobrze namierzę piepsem to kopię i tyle. Sztuka mówi że mam sondować. jeśli miałbym z czegoś zrezygnować to z sondy. Pominę zagadnienie wędrowania po lawinisku i przeszukiwania sondą.
Jeśli dobrze poszukasz to idzie zestaw (moim zdaniem podstawowy) skompletować za 200 pln (bez sondy).

P.S. Akurat to, ż nikt na nikogo nie czekał może okazać się zbawienne - lawina nie zabierze was wszystkich i reszta będzie mogła Was szukać. Chodzenie w grupie kończy się jak wycieczka licealistów z Tychów...
Ziymia zatrzynsła się tak coby pynknonć zaro miała, a przez kosmos przewaloł się dziwny pomruk, co zdowoł sie szlochem starej baby zaczynać a krzykiem zarzinanego bajtla kończyć. Kajś na wiyrchu coś hukło, rykło, zatrzeszczało i łoroz rozwarło sie czorne niebo, a przez szkaradnie pokrzywiono dziura co się w nim zrobiła wloło się do środka złote, ciypłe światło. Zrozumieli my wtedy, co Bóg sie do nos śmieje… (wspomnienia z odnalezienia w lawinie).

Avatar użytkownika
kamo5
 
Posty: 26
Dołączył(a): Wt 15 lis, 2016
Lokalizacja: Warszawa
Ulubione góry: Karpaty

Re: Góry zimą - lawinowe ABC - realia

So 09 gru, 2017

Zaskoczyłeś mnie ceną tego Piepsa. Dotąd spotykałam się z cenami 300-700 za używany(!) detektor. Poszukam, bo przy takim koszcie, nie ma się nad czym zastanawiać. Na droższy mnie zwyczajnie nie stać.
Mój post był próbą wysondowania realiów, bo myślę, że tylko ok. 10-20% osób na szklaku nosi ABC. To co piszesz ma sens, ale większy wtedy, kiedy proporcje noszących do nienoszących byłyby odwrotne.
Łopata - zero dyskusji, przydatna.
Sonda - tu nie do końca się z Tobą zgodzę. Przy podejrzewanych przeze mnie realiach, przysypany delikwent nie ma przy sobie detektora, a wtedy bez sondy nic nie zrobisz. No chyba, że wystaje, ale to się chyba nie często zdarza. I wcale nie są takie drogie, nową można znaleźć za 100-120 zł, więc używaną pewnie za dużo mniej.

PS. Przy całodziennych wędrówkach i nie czekaniu, nie mówimy o odległościach kilkudziesięciu metrów, tylko kilkuset, a nawet kilometrowych. Jak do tego dojdzie kiepska widoczność, szanse na to, że ktoś będzie wiedział, że kogoś porwała lawina są minimalne. A w grupie, w której byłam nie było ustalonych żadnych reguł. Nie było komunikacji, nikt nie wiedział co się dzieje, czy ktoś idzie na końcu, czy może zawraca. A był bardzo silny mróz, padały baterie i gdyby coś się stało, to nawet nie można by wezwać pomocy. Ich udawanie "poważnych ludzi gór zimą" ograniczyło się do wypożyczenia ABC i skończyła zaraz po wyjściu na szlak.

Avatar użytkownika
Wacek
 
Posty: 306
Dołączył(a): N 27 lip, 2008
Lokalizacja: śląsk

Re: Góry zimą - lawinowe ABC - realia

So 09 gru, 2017

Nie ma co patrzeć na innych. Trzeba na siebie. Ja mam detektor - daje innym szanse na znalezienie mnie i daję szansę innym żebym ich znalazł. Jeśli oni nie chcą skorzystać to ich problem. Jeśli na lawinisku pojawi się TOPR to ja zwiększam swoje szanse. Inni? Jeśli nie chcą - to nie...
Sonda - :) za pomocą sondy szuka się zwłok. Około 20 sek. trwa wprawnemu ratownikowi przeszukanie za pomocą sondy około 0,5 m2 lawiniska na głębokość około 2 - 2,5 m. Trochę to mizerny wynik. Zakładając małą lawinkę 10 x 10 m mamy 100 m2 czyli 66 minut poszukiwań i to tylko na głębokość okołosondową (nie mówiąc o czymś większym). Podtrzymuję opinię - sonda najmniej potrzebna.

Ad P.S. ale zawsze może znaleźć się przypadkowy turystka który Ci pomoże. Co do towarzyszy zacytuję mojego guru: "wybrałaś złych towarzyszy".
Ziymia zatrzynsła się tak coby pynknonć zaro miała, a przez kosmos przewaloł się dziwny pomruk, co zdowoł sie szlochem starej baby zaczynać a krzykiem zarzinanego bajtla kończyć. Kajś na wiyrchu coś hukło, rykło, zatrzeszczało i łoroz rozwarło sie czorne niebo, a przez szkaradnie pokrzywiono dziura co się w nim zrobiła wloło się do środka złote, ciypłe światło. Zrozumieli my wtedy, co Bóg sie do nos śmieje… (wspomnienia z odnalezienia w lawinie).

malgo
 
Posty: 39
Dołączył(a): Wt 08 lis, 2016
Lokalizacja: Łódź
Ulubione góry: Tatry

Re: Góry zimą - lawinowe ABC - realia

So 09 gru, 2017

https://www.youtube.com/watch?v=s09A2cEIdAE

Jak widać realia się zmieniają. Można niekiedy uratować osoby będące dłużej pod śniegiem.

Avatar użytkownika
kamo5
 
Posty: 26
Dołączył(a): Wt 15 lis, 2016
Lokalizacja: Warszawa
Ulubione góry: Karpaty

Re: Góry zimą - lawinowe ABC - realia

So 09 gru, 2017

Historia z filmiku - niemal niemożliwe!

Przekonaliście mnie, Zainwestuję w łopatę, poszukam niedrogiego Piepsa.

I będę lepiej dobierać towarzyszy ;)

mareknoda
 
Posty: 2
Dołączył(a): Cz 23 lis, 2017
Ulubione góry: Tatry

Re: Góry zimą - lawinowe ABC - realia

So 09 gru, 2017

z tego zestawu ABC najlepszy jest D czyli plecak lawinowy w 90% ludzie wychodzą cało.

Avatar użytkownika
Wacek
 
Posty: 306
Dołączył(a): N 27 lip, 2008
Lokalizacja: śląsk

Re: Góry zimą - lawinowe ABC - realia

N 10 gru, 2017

Za jedyne 2000 pln... :evil: i ciężki w cholere.
Ziymia zatrzynsła się tak coby pynknonć zaro miała, a przez kosmos przewaloł się dziwny pomruk, co zdowoł sie szlochem starej baby zaczynać a krzykiem zarzinanego bajtla kończyć. Kajś na wiyrchu coś hukło, rykło, zatrzeszczało i łoroz rozwarło sie czorne niebo, a przez szkaradnie pokrzywiono dziura co się w nim zrobiła wloło się do środka złote, ciypłe światło. Zrozumieli my wtedy, co Bóg sie do nos śmieje… (wspomnienia z odnalezienia w lawinie).

Avatar użytkownika
kamo5
 
Posty: 26
Dołączył(a): Wt 15 lis, 2016
Lokalizacja: Warszawa
Ulubione góry: Karpaty

Re: Góry zimą - lawinowe ABC - realia

N 10 gru, 2017

No ceny są dla mnie zaporowe :/ W dodatku to zwykle plecaki o małej pojemności, więc raczej na jednodniowe wypady.

Avatar użytkownika
Wacek
 
Posty: 306
Dołączył(a): N 27 lip, 2008
Lokalizacja: śląsk

Re: Góry zimą - lawinowe ABC - realia

N 10 gru, 2017

To prędzej plecak z systemem Avalung BD. Lub sam avalung (jeśli budżet się powiększy :)
Ziymia zatrzynsła się tak coby pynknonć zaro miała, a przez kosmos przewaloł się dziwny pomruk, co zdowoł sie szlochem starej baby zaczynać a krzykiem zarzinanego bajtla kończyć. Kajś na wiyrchu coś hukło, rykło, zatrzeszczało i łoroz rozwarło sie czorne niebo, a przez szkaradnie pokrzywiono dziura co się w nim zrobiła wloło się do środka złote, ciypłe światło. Zrozumieli my wtedy, co Bóg sie do nos śmieje… (wspomnienia z odnalezienia w lawinie).

Avatar użytkownika
kamo5
 
Posty: 26
Dołączył(a): Wt 15 lis, 2016
Lokalizacja: Warszawa
Ulubione góry: Karpaty

Re: Góry zimą - lawinowe ABC - realia

N 10 gru, 2017

Dopiero wujek google powiedział mi co to jest... No, no, no, ciekawe ustrojstwo. Tylko na razie drogie. Ale ciekawe. Widać, że kombinują, może jeszcze wymyślą coś prostego i uniwersalnego w przystępnej cenie.

Powrót do Sprzęt, szpej

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość